Z raju do piekła. Śląsk Wrocław tylko remisuje w Gliwicach z Piastem

Michał Hamburger | Utworzono: 2016-09-26 19:50 | Zmodyfikowano: 2016-09-26 19:50
A|A|A

fot. Śląsk Wrocław

Śląsk rozpoczął w następującym zestawieniu: Mariusz Pawełek, Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Lasza Dwali, Augusto, Adam Kokoszka, Ostoja Stjepanović, Kamil Dankowski, Ryota Morioka, Alvarinho, Kamil Biliński.

Pierwsza połowa mocno rozczarowała. Widać było, że oba zespoły są nastawione przede wszystkim na to by bramki nie stracić. Nieco lepsze wrażenie od początku sprawiali gospodarze, ale nie potrafili kilki dogodnych sytuacji zamienić na bramkę.

Okazja nr jeden do otwarcia wyniku meczu nadarzyła się w 13. minucie. Niezłe dośrodkowanie obrońcy Piasta Patrika Mraza z rzutu wolnego z narożnika boiska, ale zagrożenie oddalił Lasza Dwali.

Pięć minut później znów centrował były zawodnik Śląska. Piłkę adresowaną do Badi znów wybili defensorzy Śląska.

Mraz od początku był bardzo aktywny. W 22. minucie piłkarz pochodzący zza naszej południowej granicy dobrze podaniem obsłużył Heberta, ale jego strzał głową był bardzo niecelny.

Śląsk pierwszą dobrą okazję miał po upływie prawie dwóch kwadransów. Fatalny błąd w tyłach gliwiczan, Ryota Morioka mógł wyjść sam na sam z bramkarzem Piasta, ale stracił równowagę i piłkę zagrywaną w kierunku Kamila Bilińskiego przejął Sedlar. Chwilę później strzelał Dwali. Szmatuła bardzo dobrze interweniował.

Dziesięć minut przed przerwą próbkę swoich ofensywnych zdolności pokazał Piotr Celeban. Po centrze z rzutu wolnego obrońca pomylił się minimalnie.

Do końca pierwszej połowy pod obiema bramkami już nic wielkiego się nie działo.

Lepiej w mecz po przerwie weszli gospodarze. Jednak dwie akcje Piasta świetnie przerwali Kokoszka i Celeban.

Między 54. i 57. minutą Śląsk dwa razy groźnie zaatakował. Najpierw próbował szczęścia Ostoja Stjepanović, później Kamil Biliński. Znów bez efektu bramkowego.

W 63. minucie Josip Barisić dośrodkował płasko do Jankowskiego, lecz ten wyraźnie przestrzelił z ostrego kąta.

Siedem minut później bohaterem mógł zostać Morioka. Grający bardzo ostro w meczu Adam Kokoszka idealnie zagrał do Japończyka. Ten będąc w polu karny dobrze przyjął piłkę, obrócił się w kierunku bramki i mógł zapytać Szmatuły, w który róg ma strzelać. Wybrał najgorzej jak mógł. Uderzył wprost w bramkarza Piasta.

Śląsk próbował pójść za ciosem. Chwilę po akcji Morioki, która była jego ostatnią w meczu, szczęścia próbował Celeban. Szczęście było daleko od niego.

Na finiszu spotkania jednak wreszcie szczęście się uśmiechnęło do wrocławian. Błąd obrońców Piasta wykorzystał Riera. Doskonale zagrał do Bilińskiego, który wpadł w pole karne i został w nim przewrócony. Sędzia wskazał na jedenastkę, którą na bramkę zamienił sam poszkodowany.

Gdy oczekiwaliśmy końcowego gwizdka szalona akcja Piasta i gol Heberta. Asystował mu Josip Barisić. W zamieszaniu w polu karnym Barisić zgrał piłkę do Heberta i ten trafił do siatki głową. Remis nie cieszy żadnej ze stron.

Piast Gliwice 1-1 Śląsk Wrocław

Hebert 90 - Kamil Biliński 90 (k)

Piast: 1. Jakub Szmatuła - 5. Marcin Pietrowski, 93. Edvinas Girdvainis, 25. Aleksandar Sedlar, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz - 15. Michał Masłowski (46, 10. Josip Barišić), 9. Radosław Murawski, 82. Martin Bukata (75, 12. Saša Živec), 21. Gerard Badía (80, 11. Paweł Moskwik) - 7. Maciej Jankowski.

Śląsk: 33. Mariusz Pawełek - 17. Mariusz Pawelec, 3. Piotr Celeban, 21. Lasza Dwali, 5. Augusto - 30. Kamil Dankowski, 32. Ostoja Stjepanović (59, 6. Filipe Gonçalves), 20. Adam Kokoszka, 10. Ryota Morioka (71, 22. Sito Riera), 14. Alvarinho - 19. Kamil Biliński.

żółte kartki: Bukata, Hebert, Moskwik - Kokoszka, Celeban.

sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
widzów: 4252.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Informujemy, ze wydarzenia zaplanowane w Sali Koncertowej Radia Wrocław do końca kwietnia 2020 r. nie odbędą się. O zmianach terminów będziemy Państwa informować na bieżąco.
Reklama