Wrocław Wanderers brązowymi medalistami MP w quidditchu

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2017-01-28 12:30 | Zmodyfikowano: 2017-01-28 12:30
A|A|A

Rekrutacja, przyswajanie zasad i pierwszy trening. Tak jeszcze na początku listopada wyglądała rzeczywistość Wrocław Wanderers - pierwszego w naszym regionie klubu quidditcha. Wtedy nie było jeszcze wiadomo czy uda im się przygotować zespół na mistrzostwa Polski. Ambitne plany udało się zrealizować z nawiązką. Na swoim pierwszym poważnym turnieju dolnośląski zespół zajął trzecie miejsce.

"Wychodziliśmy na boisko z takim założeniem, że dajemy z siebie wszystko, choć w głowie było przekonanie, że mamy małe szanse. Jeśli jednak mieliśmy przegrać, to chcieliśmy, żeby chociaż nie był to wynik do zera" - mówi o debiutanckiej tremie jeden zawodników Wrocław Wanderers, Adrian Kałużny.

Jak się okazało diabeł nie był taki straszny. Dolnośląska drużyna wygrała dwa z czterech spotkań.

"Nasz największy sukces to zwycięstwo nad Quidditch Hussars - najstarszą drużyną w kraju. Mecz na początku był bardzo wyrównany. Potem dostaliśmy jakiegoś powera, chyba przez motywacje ze strony naszego kapitana, który wziął na chwilę czas i zrobił nam pogadankę. Zaczęliśmy grać ostro - w tym sensie, że dużo lepiej, z większą energią i wygraliśmy mecz" - tłumaczy Kałużny

Quidditch to gra, która swój początek wzięła z książek o Harrym Potterze autorstwa JK Rowling. Młodzi czarodzieje w siedmioosobowych drużynach latali na miotłach i mieli za zadanie wrzucić piłkę do specjalnych bramek. W rzeczywistości grawitacja okazałą się nie do przeskoczenia, więc zamiast latających mioteł zawodnicy trzymają kij między udami, który dodatkowo podtrzymują ręką. Druga ręka służy im do łapania i rzucania piłką. Szerzej o zasadach piszemy na dole artykułu.

Wrocław Wanderers to dopiero piąta drużyna quidditcha w Polsce. Dwóch reprezentantów w tej grze ma Warszawa - Quidditch Hussars i Warsaw Mermaids, po jednym Kraków - zespół Dragons i Katowice - Black Diamond Silesia Miners.

Czy przed zagraniem w quidditcha trzeba znać się na Harrym Potterze? "Absolutnie nie!" - mówi Adrian Kałużny, opisując jak wygląda profil wrocławskiej drużyny - "Mamy ludzi, którzy w życiu nie przeczytali książki JK Rowling, a film widzieli dopiero z nami, kiedy spotkaliśmy się wszyscy razem drużynowo na oglądanie. Co jest fajne w naszej drużynie, to fakt, że mamy bardzo dużo zawodników zagranicznych. Są to głównie ludzie będący we Wrocławiu na wymianie. W Wanderers poza Polakami grają osoby z: Włoch, Maroko, Indii, Niemiec, Francji, Belgii, Hiszpanii, Ukrainy, Czech i ze Słowacji".

Po sukcesie w mistrzostwach Polski dolnośląski zespół nie zamierza spoczywać na laurach.

"Jeszcze zimą zamierzamy rozegrać sparingi z drużynami z Niemiec. W maju weźmiemy udział w mistrzostwach słowiańskich. W sierpniu planujemy natomiast zorganizować we Wrocławiu turniej o puchar Wrońskiego." - mówi Adrian Kałużny.

To wszystko poprzedzi jeszcze druga rekrutacja. Nabór do Wrocław Wonderers odbędzie się 18 lutego. Szczegóły znajdziecie tutaj.

Posłuchaj całej rozmowy zawodnikiem Wrocław Wanderers, Adrianem Kałużnym:

Jak grać w quidditcha?

Podstawowe zasady quidditcha (źródło Wikipedia):

Drużyna quidditcha liczy siedmiu zawodników – 3 ścigających, 2 pałkarzy, obrońcy i szukającego. Istnieją 3 rodzaje piłek: kafel, tłuczek i znicz. Ścigający podają sobie kafla i starają się przerzucić go przez jedną z trzech pętli, pilnowanych przez obrońcę, za co drużyna otrzymuje dziesięć punktów. Pałkarze odbijają tłuczki, aby nie uderzyły one zawodników z ich drużyny. Szukający ma za zadanie złapać złoty znicz, który jest bardzo szybki i strasznie trudno go zobaczyć. Za jego złapanie drużyna dostaje sto pięćdziesiąt punktów. Z chwilą złapania znicza kończy się mecz, co niekoniecznie oznacza zwycięstwo drużyny, która go złapała. Wygrywa drużyna, która zdobyła więcej punktów, choć najczęściej jest to ta, której szukający schwytał złotą piłkę.

Pozycje na boisku:

  • Ścigający (ang. Chasers) – podają sobie kafla i starają się przerzucić go przez jedną z trzech pętli, za co dostaje się dziesięć punktów.
  • Obrońca (ang. Keeper) – broni trzech pętli, żeby ścigający nie trafili do środka.
  • Pałkarze (ang. Beaters) – odbijają tłuczki, aby nie trafiły one zawodników z ich drużyny. Używają do tego pałek trochę mniejszych od tych, których używa się w baseballu.
  • Szukający (ang. Seeker) – ma za zadanie złapać znicz, który jest bardzo szybki i strasznie trudno go zobaczyć. Za jego złapanie drużyna dostaje sto pięćdziesiąt punktów. Z chwilą złapania znicza kończy się mecz. Szukający są często szybcy i mają małą masę ciała.

Boisko:

Piłki:

  • Kafel (ang. Quaffle) – największa z trzech piłek w quidditchu. Jest to skórzana, bezszwowa piłka o średnicy 12 cali. Ma kolor czerwony. Ścigający musi przerzucić ją przez jedną z trzech pętli przeciwnika, a jeśli mu się to uda jego drużyna dostaje dziesięć punktów. Kafel w przeciwieństwie do znicza i tłuczków nie żyje własnym życiem, a jest przenoszony przez graczy.
  • Tłuczek (ang. Bludger) – piłka „samolatająca” (czyli nie tak jak kafel, który jest jak zwykła piłka z naszego świata) czasem odbijana przez pałkarzy, by ugodzić zawodników z drużyny przeciwnej i sprawić, żeby spadli z miotły.
  • Złoty znicz (ang. Golden Snitch) – mała, metalowa, złota piłeczka wielkości orzecha włoskiego ze skrzydłami poruszającymi się ruchem obrotowym. Znicz jest zaczarowany tak, aby zawsze pozostawał w obrębie pola gry. Pierwszy złoty znicz został stworzony w Dolinie Godrika – rodzinnym mieście Harry’ego, gdzie wykuł go Bowman Wright, czarodziejski kowal.

Tak jak kafel, jest tylko jeden złoty znicz na boisku. Złapanie go jest celem szukającego. Dotknięcie go przez innego zawodnika jest uznawane za faul. Po jego złapaniu kończy się mecz, a drużyna szukającego, który złapał znicza zyskuje 150 punktów. Obecna liczba punktów za złapanie złotego znicza odnosi się do nagrody Barberusa Braggea – 150 galeonów (obecnie 5 milionów galeonów) – jaką zamierzał wypłacić temu, kto złapie znikacza (małego ptaszka, którym kiedyś był obecny znicz).

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Pottermanka
2018-04-19 11:33:49
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 0
Jaka szkoda, że jestem już, nie tylko za stara ale i mieszkam zbyt daleko od Wrocławia żeby śledzić Wasze treningi lub rozgrywki. Ale jestem ZACHWYCONA, że ktoś potrafił wzbudzić w sobie i innych zapał do nowej, sportowej zabawy. Pozdrawiam serdecznie wszystkich zawodników w całej Polsce i życzę aby za niedługo ten sport został dyscypliną OLIMPIJSKĄ!
Reklama