Zacięty mecz i porażka PGE Turowa z Treflem Sopot

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2017-02-23 07:00 | Zmodyfikowano: 2017-02-23 07:00
A|A|A

fot. archiwum radiowroclaw.pl

Spotkanie było toczone na styku. Żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie dwucyfrowej przewagi. Gospodarze w najlepszym momencie prowadzili 6 punktami, a sopocianie ośmioma "oczkami".

Do przerwy lepiej spisywali się koszykarze Trefla, którzy prowadzili 44:39. Tak samo mogło być także po trzeciej kwarcie, ale seria 7:0 w wykonaniu PGE Turowa zmieniła ten stan rzeczy. To Zgorzelczanie byli teraz lepsi 65:59.

Decydująca odsłona spotkania była zacięta. Kiedy na 3,5 minuty przed końcem za trzy trafił Anthony Ireland, goście wrócili na prowadzenie 72:70. Dwie minuty później lepszy był już PGE Turów, ale na krótko, bo kolejny celny rzut zza łuku Irelanda dał sopocianom korzystny wynik 75:74. Był to zresztą początek jego prywatnej serii 7:0 (pozostałe punkty rzucił w niej z wolnych), która dała mu tytuł najlepszego strzelca spotkania (20 "oczek), a jego drużynie zwycięstwo

PGE Turów Zgorzelec - Trefl Sopot 79:81 (18:21, 21:23, 26:15, 14:22)

Punkty dla PGE Turowa: Carter 19, Michalak 13, Ikovlev 12, Kostrzewski 9, Nikolić 8, Archibeque 6, Bochno 6, Jackson 6

Punkty dla Trefla Sopot: Ireland 20, Marković 16 (10 zbiórek), Dylewicz 14, Kolenda 11, Laset 9, Mielczarek 9, Śmigielski 2

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama