World Games: Alicja Tchórz naszą pierwszą medalową nadzieją [POSŁUCHAJ]

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2017-07-21 07:00 | Zmodyfikowano: 2017-07-21 06:42
A|A|A

Bartosz Tomczak: Sprawdzam listę sportów The World Games, ale klasycznego pływania nie ma, a Ty na igrzyskach i tak startujesz.

Alicja Tchórz: Tak rzeczywiście, wystartuje tutaj trochę w innej roli. Będę reprezentowała Polskę w ratownictwie wodnym.

Opowiedz trochę jak wygląda ta dyscyplina, bo dla zwykłych pływania może być ona zaskoczeniem.

Jest ona niezwykle widowiskowa. Bardzo dużo się zmienia. Konkurencje są tak różnorodne, że naprawdę ogląda się je z zapartym tchem. Te moje polegają na tym, że podczas 200 metrów z przeszkodami muszę pokonać osiem przeszkód, a resztę pokonuję normalnie kraulem. Z kolei to 100 metrów ratowanie manekina w płetwach polega na tym, że już na słupku stoję w płetwach. Po sygnale startowym pokonuje 50 metrów pod wodą, wyciągam manekina, który leży po drugiej strony basenu i muszę z nim jak najszybciej wrócić do ściany. Tu naprawdę może się bardzo wiele wydarzyć. Te manekiny nie są lekkie bo ważą 70 kilogramów. Żeby je wyciągnąć spod wody i z nimi wrócić trzeba mieć trochę siły. Do tego są one plastikowe więc zdarza się, że się wyślizgują. Trzeba je dobrze chwycić, za szyję, bo akurat holujemy go właśnie w taki sposób. Nic tylko zapraszam do kibicowania i oglądania i naprawdę myślę, że będziecie zadowoleni.

Jak długo przygotowywałaś się do tych igrzysk, bo podejrzewam, że trzeba było zmienić trochę trening?

Duże znaczenie ma samo to wypływanie tak jak w standardowym pływaniu. Miałam tę bazę wyrobioną. Przede wszystkim musiałam nauczyć się tych technicznych elementów - szybkiego pokonywania przeszkody czy też holowania manekina. Przygotowujemy się od stycznia łącząc trening ratowniczy z treningiem pływania klasycznego.

Dużo jest w tej dyscyplinie takich klasycznych pływaków jak Ty?

Akurat w naszej reprezentacji jest jeszcze dwoje klasycznych pływaków: Dominika Kossakowska i Adam Dubiel. To się zdarza i to zaplecze pływackie zdecydowanie nam pomaga.

Liczymy na złoto? Liczymy na medal?

Nigdy nie wieszam medali przed startem, bo to jest tylko sport. Tu się wszystko może zdarzyć, można się gdzieś potknąć i wszystko może runąć. Ja wykonałam naprawdę kawał dobrej roboty podczas tych przygotowań. Liczę na to, że uda mi się poprawić moje życiówki, które są teraz aktualnymi rekordami Polski także myślę, że to będzie klasyfikowało mnie w czołówce.

To nie jest pierwsza wielka impreza w twoim życiu. Byłaś m.in na igrzyskach olimpijskich więc podejrzewam, że tremy nie ma, ale jest dodatkowa nutka ekscytacji, że startujesz we Wrocławiu?

Zdecydowanie tak. Ja lubię startować przed własną publicznością w Polsce. Kiedyś miałam przyjemność startowania na mistrzostwach Europy w Szczecinie w 2011 roku gdzie ten aplauz po prostu niósł nas i to były naprawdę nasze bardzo udane zawody.

POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY:

Alicja Tchórz wystartuje dziś w ratowaniu manekina w płetwach na 100 metrów, pływaniu z przeszkodami na 200 metrów i w sztafecie 4x50 metrów (w kolejnych dniach wystartuje jeszcze w dwóch innych sztafetach). Polka startuje dziś już od 10:00 w pływalni Orbita.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama