Sprawa Igora Stachowiaka: Nie było ingerencji osób trzecich w nagraniach wideo

Beata Makowska | Utworzono: 2019-03-01 16:56 | Zmodyfikowano: 2019-03-01 16:56
A|A|A

Fot. Andrzej Owczarek

Przypomnijmy. 15 maja 2016 roku na komisariacie Wrocław Stare Miasto przy ul. Trzemeskiej zmarł zatrzymany kilka godzin wcześniej młody mężczyzna. W raporcie z sekcji zwłok, jako prawdopodobne przyczyny zgonu podano wspólne działanie trzech czynników: zażycia środków odurzających, kilkukrotnego rażenia prądem z paralizatora i podduszenie przez osoby trzecie.

Przed wrocławskim sądem toczy się proces czterech byłych już policjantów. Są oskarżeni o przekroczenie uprawnień oraz psychiczne i fizyczne znęcanie się nad zatrzymanym. Mimo, że nie zostały wykasowane nagrania z tasera, to biegły z zakresu broni Rafał Piotrowski, potwierdził ingerencję w system monitoringu na komisariacie policji:

Brak niektórych nagrań z monitoringu z wewnątrz komisariatu, to zdaniem pełnomocnika rodziny zmarłego mężczyzny, Marii Radziejowskiej, jedna z najpoważniejszych przeszkód w poznaniu prawdy o śmierci Igora Stachowiaka:

Kolejna rozprawa została wyznaczona na połowę marca.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~wrocławianin
2019-03-02 07:59:28
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: 8
Igor Stachowiak zmarł na skutek wspólnego działanie trzech czynników: zażycia środków odurzających, kilkukrotnego rażenia prądem z paralizatora i podduszenie przez osoby trzecie. Analizując łańcuch przyczynowo-skutkowy widać że żyłby nadal gdyby nie zażył środków odurzających. To ich zażycie uruchomiło następne zdarzenia. Współczuję tym policjantom na których padło doprowadzenie Igora Stachowiaka na komisariat.
~jest też dobro
2019-03-01 18:26:37
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 3
Personalnie, to sprawa Stachowiaka jest korzystna dla zdrowej tkanki społeczeństwa. Obie zwaśnione strony maja kłopoty, zostały namierzone, i już sa praktycznie nieszkodliwe dla normalnego człowieka...
Reklama