Kto ma płacić za to, że podróżni siedzą w dworcowych poczekalniach? Podróżni...?

Andrzej Andrzejewski, d | Utworzono: 2019-11-21 11:08 | Zmodyfikowano: 2019-11-21 11:08
A|A|A

Zdjęcie ilustracyjne (fot. Andrzej Owczarek)

- Szacunki na rok 2019 - a one powstały w oparciu o pierwszą fakturę jaką PKP S.A. nam wystawiło za ostatni kwartał roku 2018 - to są koszty na poziomie 2 mln 350 tys. złotych brutto.

- To nie tylko możliwość wzrostu cen biletów, ale być może trzeba będzie zrezygnować z części połączeń. Jeśli okażą się one nierentowne, choćby z tego względu, że na danej stacji wysiądzie znikoma liczba pasażerów, a opłata jaką trzeba będzie zw związku z tym ponieść, będzie niewspółmierna - dodaje Rodak.

"Opłata dworcowa" to nie jedyny problem Kolei Dolnośląskich. Spółka domaga się od wrocławskich samorządowców pokrycia części kosztów kolejowych połączeń na terenie miasta w ramach urbancard. Nieoficjalnie mówi się o kilkunastu milionach złotych. Do tej pory nie udało się wypracować porozumienia. Oficjalny komunikat w tej sprawie dolnośląski przewoźnik ma przedstawić w przyszłym tygodniu.

REKLAMA
Reklama