Rozwiązanie marszu z 11 listopada 2019 roku przez magistrat nie powinno mieć miejsca

Beata Makowska, mh | Utworzono: 2020-07-28 09:43 | Zmodyfikowano: 2020-07-28 09:43
A|A|A

fot. archiwum radiowroclaw.pl

Międlar podaje ze sąd uznał, iż działanie wrocławskiego magistratu było złamaniem prawa, a hasła wznoszone przez uczestników marszu nie nawoływały nienawiści.

Wyrok jest nieprawomocny i zapadł zaocznie. - Jak tylko do wrocławskiego magistratu wpłynie uzasadnienie tej decyzji będziemy się odwoływać - zapewniają przedstawiciele władz Wrocławia.

Międlar na Twitterze dodaje, że jeśli wyrok się uprawomocni to organizatorzy będą domagać się cofnięcia wszystkich grzywien a także odszkodowania od miasta.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~@wyborcy
2020-07-29 08:38:17
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: 5
Sutryk nie jest sam. Ma kota...
~wyborca
2020-07-29 08:17:55
z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
Ocena: 9
Panie $utryk trzeba być z ludźmi, a nie z samym sobą. Trzeba było sądu aby Pana co do tego przekonać?
~Gaga
2020-07-29 07:50:01
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: 7
Procesy cywilne o odszkodowania. Do tego „uciekanie” z PITami i Jacusia zastąpi komisarz..... Wtedy będzie można wyciąć układ do korzeni....
~Polak mały
2020-07-28 17:26:03
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 10
Byłem na dwóch ostatnich marszach z całą rodziną. W 2018 policja ze względów bezpieczeństwa nie zdecydowała się wykonać polecenia magistratu a tylko odsunęła od uczestników marszu lewaków i komuchów. Prawdopodobnie to tak rozwścieczyło magistrat ze ostatni marsz postanowili rozwiązać zanim się zaczął tak z zemsty. Jedyne nienawistne hasła to padały pod adresem ustawy 447 czyli pazerności pewnych kręgów które chciały aby Polska płaciła odszkodowania za straty wojenne osobom które nie były spadkobiercami nieruchomości które przeszły na skarb państwa i państwo je odbudowało bo wiemy że z Warszawy to była kupa cegieł Sutryk przysłał jakaś kobietę, która coś krzyknęła, że rozwiąże marsz a po kilkudziesięciu sekundach krzyknęła, że rozwiązuje i po obróceniu się na pięcie uciekła. Mało kto ją słyszał, bo ona stała sobie tam gdzie chciała i uznała, że jak coś powie w tłum to organizatorzy po pierwsze usłyszą ją kilkaset metrów dalej a po drugie zamkną buzie uczestnikom marszu.Czyli decyzja o rozwiązaniu marszu zapadła jeszcze zanim się ludzie na marsz zebrali. Policja była lepiej przygotowania niż wtedy gdy oddziały ZOMO rozpędzały 38 lat temu.Też sikawki lały po rodzinach i też tajniacy wyciągnęli metalowe pałki a widziałem zdjęcia zakrwawionego człowieka nad którym pochylał się tajniak z pała. Lewacy którzy przejęli rządy w kilku miastach uwazaja że maja prawo rozwiązywać te zgromadzenia które nie idą po ich linii politycznej,. Wystarczy, że ktoś głośno powie, że nie lubi żydów szczególnie tych co mordują w okupowanej Palestynie to już mają pretekst. Jak tak dalej pójdzie to będą zamykać Polaków w polskich więzieniach pod pozorem antysemityzmu. Ewidentnie lewacki prezydent chciał uwalić patriotyczny marsz pod byle pozorem. Czas temu szkodnikowi powiedzieć dosyć.
~Barek Cionżyńiński
2020-07-28 14:37:34
z adresu IP: (79.189.xxx.xxx)
Ocena: 8
Brawo Jacek Międlar!
~////
2020-07-28 10:46:47
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: 14
Praworządność się kłania panie Jacku PO_Trzasku.
~Komentarz został usunięty
2020-07-28 09:54:46
z adresu IP: (77.114.xxx.xxx)
Ocena: 0
Komentarz został usunięty
Reklama