Opowiem ci bajkę jak... się kolekcjonuje fajki [FOTOREPORTAŻ]

Patrycja Dzwonkowska, GN | Utworzono: 2020-09-21 09:32 | Zmodyfikowano: 2020-09-21 09:35
A|A|A

fot. Patrycja Dzwonkowska

"Wiele z nich oddałem do muzeum, część jest w moim domu, część u mamy. To co tutaj widać to jakaś 1/3 kolekcji" - tłumaczy fajczarz. Kolekcja zawiera niewielką lecz bardzo ozdobną fajkę z XVIII wieku wykonaną z pianki morskiej, fajki klasyczne oraz nowoczesne w kształcie, choćby z kolekcji Porsche. Najdroższa kosztowała 2000 euro. Nie ona jest jednak najcenniejsza dla Pana Andrzeja. 

"Tę dostałem od rzeźbiarzy z pracowni. To głowa Aarona z prospektu organowego, nad którym pracujemy. Zrobili ją dla mnie. To autograf [unikat]" - Ta wygrywa w prywatnym rankingu kolekcjonera. Obok pojawiają się fajki ręcznie malowane, ceramiczne, drewniano-metalowe, w kształcie głowy kota czy też inspirowane pierwszymi fajkami. 

Najlepsze fajki wykonuje się z kaboszonów wrzośca, który leży przez kilka lat aby drewno mogło naturalnie wyschnąć. Czasami z jednego, 100-letniego kaboszona wykonuje się zaledwie jedna fajkę. Można spotkać także fajki z gruszy czy kolby kukurydzy.

Palenie fajki wymaga opieki i koncentracji. W chaosie pozwala na momenty oderwania, równowagi. Nie można palić fajki cały czas, musi odpocząć i zredukować zachodzące w niej naprężenia. 

Znaczenie mają także umiejętności fajczarza, znajomość fizyki i zachodzących w fajce procesów. Jak się okazuje umiejętności palenia fajek można zmierzyć na mistrzostwach fajczarzy. Dziesięciu uczestników siada przy okrągłym stole, otrzymują nową fajkę, trzy gramy tytoniu (niepełny komin) oraz dwie zapałki. Czas na odpalenie fajki to 2 minuty. Wygrywa oczywiście ten, kogo fajka będzie się tliła najdłużej. Rekordzista uzyskał wynik około 3,5 godziny. 

Jeździ pan na takie mistrzostwa

Tak, jednak przede wszystkim po to aby poznać ludzi. 

Fajka od wieków miała towarzyszyć wyciszeniu, jednoczeniu, rozmowie i utrzymaniu pokoju. 



 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama