Zagłębie bez szans, Chrobry wygrywa w delegacji

Piotr Pietraszek, mat. prasowe | Utworzono: 2021-03-20 20:25 | Zmodyfikowano: 2021-03-20 20:25
A|A|A

Wysokiej porażki na własnym parkiecie doznali piłkarze ręczni z Lubina, którzy ulegli Azotom Puławy 23:32. Goście zrewanżowali się tym samym Miedziowym za niespodziewaną porażkę w ćwierćfinale PGNiG Pucharu Polski.

Przyjezdni od początku starali się udowodnić swoją wyższość, grając szybko i pewnie. Zagłębie trzymało kontakt dzięki dobrej postawie między słupkami Marcina Schodowskiego. Po okresie wyrównanej gry goście odskoczyli. Od wyniku 6:6 puławianie rzucili cztery bramki z rzędu, z czego trzy były autorstwa Andrieja Akimenki. Do przerwy wyżej notowane Azoty prowadziły już różnicą 6 goli, choć trzeba przyznać, że Miedziowym w wielu sytuacjach brakowało szczęścia, gdyż obijali oni słupki i poprzeczkę bramki strzeżonej przez Vadima Bogdanova.

Choć pierwsze trafienie zaraz po przerwie zaliczył Jakub Moryń, to trzy kolejne były autorstwa puławian, którzy szybko powiększyli swoją przewagę z pierwszej połowy. W 35. minucie o czas dla drużyny poprosił Jarosław Hipner, ale obraz gry nie uległ zmianie. Azoty utrzymywały przewagę i nie pozwalały gospodarzom na złapanie wiatru w żagle. Lubinianie starali się zmniejszyć dystans do rywali, jednak mieli problemy ze zdobywaniem bramek, co dużo łatwiej przychodziło przyjezdnym. Azoty wygrały w Lubinie pewnie i umocniły się na drugim miejscu w tabeli, Zagłębie pozostało na siódmej pozycji. 

MKS Zagłębie Lubin – KS Azoty Puławy 23:32 (11:17)

Zagłębie: Schodowski, Bartosik – Stankiewicz 3, Netz 1, Moryń 2, Pawlaczyk, Gębala 1, Sroczyk 1, Pietruszko 2, Marciniak 2, Hajnos, Bogacz 2, Kupiec 1, Adamski 2, Drobiecki 3, Chychykalo 3.

Azoty: Bogdanov, Zembrzycki, Borucki – Akimenko 6, Łankowski 2, Podsiadło 1, Przybylski 2, Jurecki 7, Szyba 3, Velkavrh, Kowalczyk 2, Dawydzik 2, Gumiński, Seroka 1, Jarosiewicz 2, Rogulski 3.

Cenne punkty w Kaliszu, głównie dzięki świetnej grze w pierwszej połowie wywalczyli szczypiorniści Chrobrego. Głogowianie przewagę zaczęli budować po 10. minucie, a sygnałem była  bramka Damiana Krzysztofika i dwa trafienia Rafała Jamioła. Z każdą kolejną minutą podopieczni Vitalija Nata powiększali prowadzenie, które po 30 minutach urosło do 6 goli.

Drugą połowę w bramce kaliszan rozpoczął Mikołaj Krekora. Gospodarze poprawili grę w obronie, do czego swoją cegiełkę dołożył wprowadzony w przerwie bramkarz. Tym razem jednak kaliszanom na przeszkodzie w odrabianiu strat stanęła skuteczność. Dużą rolę odegrał również Anton Dereviankin. Bramkarz Chrobrego obronił kilka trudnych rzutów i kontrataków. Głogowianie nie byli już tak skuteczni w ataku, ale m.in. dzięki dobrej postawie bramkarza drugą część przegrali tylko jednym golem, co pozwoliło wywieźć im z Kalisza trzy punkty. Zwycięstwo zdecydowanie poprawiło sytuację dolnośląskiej  drużyny, która w mocno ściśniętej środkowej części tabeli zajmuje 9. lokatę.

Energa MKS Kalisz - Chrobry Głogów 27:32 (14:20)

Energa MKS Kalisz: Łukasz Zakreta, Mikołaj Krekora – Kacper Adamski 5, Kamil Adamski 5, Mateusz Góralski 5, Robert Kamyszek 3, Maciej Pilitowski 2, Marek Szpera 2, Piotr Krępa 2, Konrad Pilitowski 1, Krzysztof Misiejuk, Michał Czerwiński, Michał Drej, Stanisław Makowiejew

Chrobry Głogów: Anton Dereviankin, Michał Kapela – Oleksandr Tilte 8, Rafał Jamioł 8, Marcel Zdobylak 5, Tomasz Klinger 4, Damian Krzysztofik 3, Adam Babicz 2, Dawid Przysiek 2, Krzysztof Tylutki, Miłosz Bekisz, Maciej Marszałek

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama