Siatkarze Cuprum Lubin bez punktów w 24. kolejce Plus Ligi

WK, inf. prasowa | Utworzono: 2022-03-21 09:03 | Zmodyfikowano: 2022-03-21 09:11
A|A|A

Spotkanie otworzył kapitan Cuprum Wojciech Ferens, posyłając na drugą stronę asa serwisowego. Tym samym odwdzięczyli się rywale, a konkretnie Stephen Boyer. Francuz pokazał swoją moc też w ofensywie i przeciwnicy odskoczyli na 2/3-punktową przewagę (15:12), ale lubinianie twardo trzymali się swoich założeń. Na siatce walczył Florian Krage, a na skrzydle punktował Grzegorz Bociek. Po skutecznym bloku Pawła Pietraszko i potężnym ataku Boćka po prostej Cuprum wyrównało 16:16. Kolejny blok Pietraszki dał z kolei prowadzenie. Walka na boisku toczyła się niemal do samego końca 21:22. Kropkę nad „i” niestety postawili rywale.

Drugiego seta przyjezdni rozpoczęli od prowadzenia 5:1. Siatkarze z Jastrzębia popełniali z kolei proste błędy, m.in. w polu serwisowym. W odpowiedzi Waliński posłał asa (10:5). Rywale zaczęli odrabiać straty, ale nie doszli do remisu, bo świetna dyspozycja w ataku i obronie pozwoliła Cuprum wrócić do pięciopunktowej przewagi (17:14), a nawet ją powiększać. Zawodnicy byli ogromnie zmotywowani i waleczni w każdej następnej akcji. Gra Cuprum wyglądała świetnie, a w samej końcówce przeważył element bloku, choć ostatni punkt zdobył Grzegorz Bociek.

Po przerwie na tablicy wyników był remis 1:1, a gra pokazywała, że dziś wygrać może każdy. Wynik oscylował wokół remisu, a samo widowisko było ogromnie ciekawe. Ataki przyjmującego jastrzębian Trevora Clevenota i dwa bloki dały rywalom kilkupunktowe prowadzenie 14:9. Na parkiecie pojawili się Przemysław Stępień i Michał Gierżot. Po kilku akcjach wrócił jednak Bociek i od razu skutecznie zaatakował. Chwilę później kolejny blok dołożył Pietraszko i różnica punktowa zmalała do 3 oczek (13:16). Obie drużyny fantastycznie asekurowały piłki, dzięki czemu akcje były bardzo widowiskowe. Tym razem końcówka należała jednak do gospodarzy.

Czwartego seta lepiej rozpoczęli pomarańczowi (0:3), ale już kilka chwil później w polu serwisowym pojawił się Masahiro Sekita i wynik odwrócił się na korzyść lubinian. Przy zagrywce Japończyka przyjezdni zdobyli serię siedmiu punktów z rzędu. Atak na przełamanie wykonał dopiero Boyer przy stanie 7:3 dla Cuprum. I wtedy to Jastrzębski poszedł za ciosem i doprowadził do remisu 8:8. Walka przez moment była zacięta i wyrównana, a obie ekipy broniły wręcz wszystkich piłek. Z czasem jednak dominować zaczęli jastrzębianie (19:15). Cuprum nie udało się już odwrócić losów meczu.

MVP: Stephen Boyer

Jastrzębski Węgiel – Cuprum Lubin 3:1 (25:22, 18:25, 25:19, 25:21)

Jastrzębski: Toniutti (1), Boyer (22), Wiśniewski (9), Clevenot (15), Fornal (17), Macyra (8), Popiwczak (L) oraz Hadrava (2), Tervaportti, Szymura (2).

Cuprum: Waliński (12), Ferens (16), Bociek (15), Sekita (1), Pietraszko (11), Krage (11), Szymura (L) oraz Maruszczyk, Gierżot (4), Stępień.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama