IMŚ na żużlu: Zmarzlik znów zwycięski, Janowski poza półfinałami

WK, PAP | Utworzono: 2023-08-12 21:09
IMŚ na żużlu: Zmarzlik znów zwycięski, Janowski poza półfinałami - fot. archiwum Radia Wrocław (zdjęcie ilustracyjne)
fot. archiwum Radia Wrocław (zdjęcie ilustracyjne)

W finale Polak był szybszy od Lidgrena i Słowaka Martina Vaculika, a z wyścigu został wykluczony Brytyjczyk Tai Woffinden. Patryk Dudek i Maciej Janowski odpadli po zasadniczej części zawodów.

To czwarty wygrany przez Zmarzlika turniej GP w tym roku. Żużlowiec lubelskiego Motoru jest coraz bliższy czwartego tytułu mistrza świata. Kolejna eliminacja zaplanowana jest na 2 września w Cardiff. Po niej odbędą się zawody w Vojens (16 września) i Toruniu (30 września).

W sobotę Zmarzlik wygrał 22. turniej w karierze, ale zwycięstwo nie przyszło mu łatwo. Obrońca tytułu był nawet bliski zakończenia udziału w zawodach już po ich zasadniczej części, co w tym roku jeszcze mu się nie zdarzyło. Po czterech seriach startów miał tylko siedem punktów (z jednego biegu został wykluczony za spowodowanie upadku Janowskiego) i w swoim piątym wyścigu musiał walczyć o awans z bezpośrednimi rywalami. Był w nim drugi, co wystarczyło do miejsca w czołowej ósemce, ale pozbawiało możliwości wyboru korzystnego pola startowego w półfinale.

Nie przeszkodziło to Zmarzlikowi w odniesieniu efektownego zwycięstwa, a z drugiego miejsca awansował Lindgren. Po chwili stawkę finalistów uzupełnili Woffinden i Vaculik. Ostatni sobotni wyścig miał trzy odsłony. Najpierw na pierwszym łuku na tor upadł Szwed i sędzia zarządził powtórkę w pełnym składzie. Po chwili pod taśmą nieregulaminowo ruszył się Woffinden, a ponieważ miał już wcześniej ostrzeżenie, został zdyskwalifikowany. W końcu za trzecim razem udało się rozegrać finał. Po starcie najszybszy był Lindgren, ale na drugim okrążeniu Polak zdołał go wyprzedzić i do mety powiększał przewagę nad rywalami.

Dudek i Janowski kolejny raz zaprezentowali się poniżej oczekiwań i mają coraz mniejsze szanse na utrzymaniu się w cyklu GP.

Po raz pierwszy odbywający się w Rydze turniej cyklu mistrzostw świata obfitował w upadki. Najgroźniejszy już na początku miał Anders Thomsen. Przy pełnej prędkości Duńczyk stracił panowanie nad motocyklem, przeleciał ponad dmuchanymi bandami i wylądował poza torem. Trafił do karetki i nie był w stanie kontynuować rywalizacji.

Już przed zawodami Zmarzlikowi ubył groźny konkurent w walce o tytuł mistrz świata. Okazało się, że trzeci w klasyfikacji generalnej Australijczyk Jack Holder nie może wystartować z powodu kontuzji ręki, jakiej doznał podczas niedawnego Drużynowego Pucharu Świata we Wrocławiu.

 

Element Serwisów Informacyjnych PAP
Reklama

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.