Miedź Legnica - Zagłębie Sosnowiec [TRANSMISJA]

BT, mat. prasowe | Utworzono: 2023-11-26 06:40
Miedź Legnica - Zagłębie Sosnowiec [TRANSMISJA] - fot. miedzlegnica.eu
fot. miedzlegnica.eu

W kadrze najbliższych rywali zielono-niebiesko-czerwonych znajdują się Hubert Matynia i Juan Camara, którzy w przeszłości występowali w Miedzi. Obaj w bieżącym sezonie nie odgrywają jednak kluczowych ról w Zagłębiu, na co wpływ mają również problemy zdrowotne trapiące w obecnym sezonie obu zawodników. Matynia po raz ostatni na boisku zameldował się 21 października w zremisowanym bezbramkowo wyjazdowym meczu 12 kolejki Fortuna 1 Ligi ze Stalą Rzeszów. Camara występuje nieregularnie. W dwóch z trzech ostatnich meczów,, w których zagrał, zszedł z boiska jeszcze w trakcie pierwszej połowy. W minionej kolejce wrócił do gry w końcówce przegranego 1:3 domowego starcia z liderującą Arką Gdynia. Później nastąpiła przerwa reprezentacyjna, podczas której w obu zespołach nastąpił czas na regenerację po dotychczasowych grach i pracę przed jesiennym finiszem.

- Nasz zespół bardzo dobrze przepracował ten okres. Doskonaliliśmy przede wszystkim atak pozycyjny, ponieważ musimy częściej i lepiej atakować pole karne rywala. Wydaje mi się, że w tym elemencie musimy się poprawić, bo powinniśmy zdobyć więcej bramek w ostatnich meczach. Poza tym realizowaliśmy wszystkie zadania naszego modelu gry. Proces treningu trwa, więc doskonaliliśmy się w wielu elementach – mówi trener Radosław Bella.

Zagłębie to kolejny z serii rywali Miedzianki, który desperacko szuka punktów ze względu na swoje położenie w tabeli. Mimo kilku głośnych jak na warunki zaplecza piłkarskiej elity letnich transferów, sosnowiczanie plasują się aktualnie na ostatniej pozycji w tabeli. Zespół znad Brynicy zgromadził 11 punktów, na co złożyły się 2 zwycięstwa, 5 remisów i 8 porażek, przy bilansie bramkowym 13:20. Co ciekawe, trzy oczka więcej sosnowiczanie zdobyli na obcym terenie. Zagłębie w delegacji zanotowało wygraną, 4 remisy i 3 przegrane (bramki 5:7). Warto też zwrócić uwagę, że czterokrotni zdobywcy Pucharu Polski na obcym terenie nie przegrali w pięciu ostatnich spotkaniach! Z pewnością do meczu w Legnicy podopieczni trenera Artura Derbina podejdą bardzo zmobilizowani. Podobne nastawienie widzieliśmy u innych rywali z dołu ligowej stawki, z którymi wcześniej zespół znad Kaczawy miał okazję się mierzyć.

- Z zespołami z dołu zazwyczaj ciężko się gra, bo są one o wiele bardziej zdyscyplinowane. My jednak patrzymy przede wszystkim na siebie, bo też bardzo chcemy punktów. Stąd przede wszystkim skupiamy się na naszej grze. Oczywiście mając na względzie styl rywala czy powtarzalne akcje, niemniej musimy ciągle dbać o rozwój naszego zespołu – podkreśla szkoleniowiec Miedzi.

Najlepszym strzelcem sosnowiczan jest Kamil Biliński, który zdobył w tym sezonie 3 bramki. Trafienie mniej ma na koncie Oleksii Bykov. Po jednym golu strzelali Sebastian Bonecki, Joel Valencia, Meik Karwot, Adrian Troć, Marek Fábry, Kamil Bębenek i Marcel Ziemann, a samobójcze trafienie na korzyść zespołu znad Brynicy zanotował w Bielsku-Białej Patryk Procek.

- Zagłębie bardzo dobrze przechodzi z obrony do ataku. Tak strzelili cztery gole. Zdobywają dużo bramek z kontrataku, z tej fazy gry. Dlatego musimy dobrze zabezpieczać nasz kontratak. Poza tym musimy wygrywać drugie piłki, bo też ostatnio mieliśmy z tym trochę kłopotów. Wydaje mi się, że w tych elementach jak się poprawimy, to zwiększymy nasze szanse na zwycięstwo – zaznacza opiekun legniczan.

Zielono-niebiesko-czerwoni w końcówce rundy jesiennej zmagają się z kilkoma problemami kadrowymi, wynikającymi z urazów. Sztab szkoleniowy będzie miał więc lekki ból głowy przy ustalaniu kadry meczowej.

- Na pewno im bliżej końca rundy, tym tych problemów jest troszeczkę więcej. Aktualnie kilka ich mamy. Andrzej Niewulis wciąż zmaga się z kontuzją. Iban Salvador wrócił zdecydowanie bardziej przemęczony z kadry niż się spodziewaliśmy. Patryk Pierzak powoli wraca do zdrowia i walczy z czasem. Kamil Antonik wypadł nam już do końca rundy. Tych problemów trochę jest, ale mamy na tyle szeroką kadrę i zawodników chcących się pokazać, którzy grali mniej, że z optymizmem patrzymy na następny mecz – kończy Radosław Bella.

Reklama

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.