45 lat temu powstała wrocławska „Solidarność”. Tak obchodzono rocznicę strajku we Wrocławiu
Obchody 45. rocznicy powstania wrocławskiej „Solidarności” rozpoczęły się złożeniem kwiatów i modlitwą na grobach osób związanych z tą organizacją. Jak zaznacza Andrzej Jerie, dyrektor Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”, moment włączenia się wrocławskich działaczy do strajku w Gdańsku to jeden z kamieni milowych powojennej historii Wrocławia:
- To, że w zajezdni przy ulicy Grabiszyńskiej spotkało się tak wielu ludzi - tam byli robotnicy, kierowcy MPK, ale też studenci, pracownicy naukowi - z bardzo różnych nurtów, z różnymi poglądami. Wielu z nich opowiada, że weszli na strajk jako zbieranina ludzi z różnych stron, a wyszli jako wrocławianie - że poczuli, że są u siebie, że mogą decydować o tym mieście i o Polsce.
Podczas składania kwiatów pod tablicą „Solidarności” przy Centrum Historii Zajezdnia prezydent Wrocławia uhonorował również osoby, które brały udział w sierpniowym zrywie, w tym między innymi Jerzego Piórkowskiego, pierwszego przewodniczącego wrocławskiej „Solidarności”.
Sprawdź też: Drugie życie znalezionych rowerów. Zamiast do utylizacji, trafią do klientów MOPS-u
"PZPR gnębiła poprzez podwyżki wszystkiego"
Niezadowolenie z warunków życia, brak towarów, kryzys gospodarczy i podwyżki – to główne powody strajku robotników w 1980 roku. Tamte czasy wspomina Ryszard Łoziński, ówczesny pracownik Zakładu Naprawczego Taboru Kolejowego na Rychtalskiej:
- Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, która się mieniła partią klasy robotniczej, napadła na robotników i gnębiła poprzez podwyżki wszystkiego - żywności, sprzętu domowego. My, robotnicy, pracownicy tych dużych zakładów pracy, żeśmy zastrajkowali.
W stanie wojennym Ryszard Łoziński za swoją działalność związkową został internowany. Podobny los spotkał ponad 10 tysięcy działaczy.
Przeczytaj: Pięciu nastolatków kąpało się przy elektrowni wodnej. Policjanci apelują, również do rodziców
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

