Biometan z Cukrowni Strzelin zasili okoliczne domy. "To ekologiczna szansa"
W Strzelinie, pierwsza w Polsce biogazownia produkująca biometan, która powstała przy cukrowni, połączyła się z siecią Polskiej Spółki Gazownictwa. Będzie pracowała przez cały rok, a surowcem technologicznym będą wysłodki z buraków cukrowych, powstające podczas produkcji cukru. Najczęściej odpady te wykorzystywane są jako pasza dla zwierząt.
WAŻNE: Trener szachowy z Legnicy wykorzystał kilkuletnie dziewczynki. Jego obrona podważa wyrok sądu
Biogaz pokryje prawie 80 procent zapotrzebowania na energię strzelińskiej cukrowni
Część powstałej energii elektrycznej przeznaczona zostanie na potrzeby własne cukrowni, a jej nadmiar będzie przesyłany właśnie do sieci PZG. - Energia zostanie wykorzystana zarówno do produkcji cukru, do ogrzewania pomieszczeń, a na dodatek mieszkańcy będą mogli cieszyć się czystszym powietrzem – powiedziała burmistrz Strzelina, Dorota Pawnuk:
- Przede wszystkim mniej zanieczyszczeń związanych zarówno z emisją pyłów, ale zarówno redukcja CO2, bo cukrownia strzelińska, w czasie kampanii szczególnie buraczanej, emitowała bardzo duże ilości pyłu. Tego spalonego węgla i koksu na swoje potrzeby. To są takie ilości że tyle samo co wszyscy mieszkańcy spalali.
W okresach kampanii buraczanych, od października do stycznia przewiduje się wykorzystanie wysłodków świeżych. W pozostałej części roku będą stosowane wysłodki kiszone.
Jak przebiega proces powstania energii w biogazowni?
Produkcja energii elektrycznej i cieplnej z biomasy będzie się odbywać w procesie beztlenowej fermentacji metanowej, w komorach fermentacyjnych. Powstały biogaz zasili agregaty kogeneracyjne. Biogazownię wyposażono w dwa agregaty o mocy 1200 i 800 kW, pracujące w oparciu o silniki spalinowe zasilane biogazem. Pozostała energia trafi do sieci gazowej. - Gaz biometanowy zasila w ciepło i energię naszą cukrownię ale i dzięki współpracy z PZG, także okolicznych mieszkańców. Musimy mieć świadomość, że biogaz to ekologiczna szansa na pozyskanie czystej energii – mówi Mariusz Pawełek, prezes zarządu Sudzuker Polska SA:
- Częściowo na pewno jest to produkt, surowiec, który będzie zastępował inne źródła pochodzenia kopalnego, wyczerpowalnego.
Energię, która jest potrzebna do obsługi tegorocznej kampanii buraczanej, w 80 procentach ma pokryć biogaz.
Posłuchaj relacji Beaty Makowskiej, reporterki Radia Wrocław:
Sprawdź również: Jak wygląda początek Głównego Szlaku Sudeckiego? Dwa miesiące temu turyści tonęli tam w błocie
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


