Dotacja na remont Zamku Piastowskiego. Są pieniądze na naprawę dachu, choć to kropla w morzu - Radio Wrocław

Dotacja na remont Zamku Piastowskiego. Są pieniądze na naprawę dachu, choć to kropla w morzu

Andrzej Andrzejewski
Andrzej Andrzejewski
| 4 miesiące temu, 2026-02-26, 09:12
Dotacja na remont Zamku Piastowskiego. Są pieniądze na naprawę dachu, choć to kropla w morzu – Opracowany przez samorządowców projekt odbudowy Zamku Piastowskiego w Jaworze właśnie zyskał akceptację konserwatora zabytków.
Opracowany przez samorządowców projekt odbudowy Zamku Piastowskiego w Jaworze właśnie zyskał akceptację konserwatora zabytków.
fot. Radosław Bugajski

Jest szansa na ratunek jednej z najokazalszych dolnośląskich warowni. Zamek Piastowski w Jaworze powoli odzyskuje swój dawny blask. Miastu udało się właśnie zdobyć pieniądze na dokończenie gruntownej odbudowy najwyższej części budowli. - To niewielki, ale bardzo ważny element walki o ten zabytek - tłumaczy Daniel Iwański, zastępca burmistrza miasta:

- Otrzymaliśmy ponad 270 tys. złotych z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Przeznaczymy je na remont dachu. W naszym budżecie mamy zabezpieczone 400 tysięcy złotych, co pozwoli nam ukończyć najbardziej trudny element dachu. Mówimy tu o segmencie E, który jest tutaj od (strony -przyp. red.) targowiska.

Przeczytaj również: Major AK odznaczony przez trzech prezydentów RP nie został patronem Izby Pamięci w Prusach. Dlaczego?

 

Remont będzie kosztował łącznie ponad 100 mln złotych

Miasto już ubiega się o kolejną dotację. Tym razem z Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego. Pieniądze pozwolą na zakończenie całego remontu dachu. Pełny koszt odnowienia warowni to ponad sto milionów złotych, czyli 1/3 rocznego budżetu miasta.

Remont warowni wstępnie zaplanowany jest na 15 lat.  Opracowany przez samorządowców projekt odbudowy Zamku Piastowskiego w Jaworze właśnie zyskał akceptację konserwatora zabytków. XIII-wieczny gmach wielokrotnie był przebudowywany. Dla historyków ma szczególne znaczenie, bo około 1750 r. został przeobrażony w jeden z pierwszych w regionie profesjonalnych zakładów penitencjarnych dla złodziei. - Wcześniej tego typu przestępcy byli batożeni i wydalani za granicę - tłumaczy Mirosław Szkiłądź, regionalista:

- Król Fryderyk II uważał takie postępowanie za niemoralne, ponieważ sąsiad dostawał przestępcę. Wobec tego kazał ich zamykać do poprawy. Tutaj ich zamykał, pracowali, mogli przeżyć. Jeżeli się nie poprawiali, to przynajmniej byli nieszkodliwi.

To jeden z pierwszych w regionie zakładów penitencjarnych

- Do dziś żyją jeszcze rolnicy, których komuniści zamykali w tych celach za zbyt małe dostawy plonów - wyjaśnia Piotr Kądziołka z Muzeum Regionalnego w Jaworze:

- 17 uczniów jaworskiego liceum właśnie tutaj trafiło, dlatego że nielegalnie się zrzeszali. A jak Bierut twierdził - każdy, kto sprzeciwiał się wtedy systemowi trafiał do więzienia i tutaj siedzieli nie tylko złodzieje, ale siedzieli też "polityczni". Łącznie z młodzieżą jaworską.

Jest szansa na nowy etap w historii Zamku Piastowskiego. Samorządowcy we współpracy ze służbami konserwatorskimi chcą odnowić obiekt. Udało się już uzyskać pierwsze pieniądze - na remont dachu. Docelowo warownia ma się przeobrazić w centrum kultury z przestrzeniami koncertowymi. Szacuje się, że tylko opracowanie wszystkich projektów budowlanych może kosztować blisko 4 miliony złotych.

W regionie: 70-latka miała przywłaszczyć ponad milion złotych z urzędów i szkół. "Tłumaczyła, że pomagała rodzinie"


Komentarze (2)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~~~Merc 2026-02-26 10:59:34 z adresu IP: (185.5.xxx.xxx)
MERCEDES mógłby zrzucić się na przebudowe i zmodernizować na hotel pracowniczy dla załogi
~~~Zam 2026-02-26 10:57:55 z adresu IP: (185.5.xxx.xxx)
Zamek w Jaworze to miejsce, które ciężko byłoby nazwać pięknym. To, co można współcześnie zobaczyć jest niestety tylko niewielką częścią tego, co można by w nim wyeksponować. Mury piastowskiej twierdzy kryją jeszcze wiele niezbadanych tajemnic . Ponad 700-letnia fortyfikacja posiada ogromne walory historyczne, dlatego szkoda, że służy jako wychodek dla okolicznych pijaczków zamiast być dumą Jawora.   W ciężkim więzieniu dla kobiet w Jaworze w czasie II wojny światowej były osadzone kobiety z długoletnimi wyrokami, początkowo z terenu III Rzeszy, a później ze wszystkich krajów okupowanych. podczas nazistowskich rządów w mieście przetrzymywano Polki, Czeszki, Niemki, Rosjanki, Holenderki, Francuzki, Belgijki i Norweżki. Więźniarki francuskie, belgijskie i norweskie zostały przywiezione do zamku w ramach tajnej akcji "Noc i mgła" zarządzonej i przeprowadzonej w 1943 r. przez dowództwo wermachtu. W więzieniu przeznaczonym dla 500 osób liczba skazanych gwałtownie wzrosła: 31.10.1940 r. przebywało tutaj 310 kobiet, na początku lutego 1941 było to już 471, a 20 września ich liczba wyniosła 1 555. Więzienie to było filią obozu Gross-Rosen . Z okresu przedwojennego i wojennego mamy trzy narracyjne źródła. Jedno to wspomnienia niemieckiej więźniarki Marii Taugs, wrocławskiej położnej skazanej w oparciu o sfingowane dowody na 12 lat więzienia za asystowanie przy rzekomej aborcji.