70-latka miała przywłaszczyć ponad milion złotych z urzędów i szkół. "Tłumaczyła, że pomagała rodzinie"

Prokuratura Rejonowa w Głogowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 70-letniej Elżbiecie P., wieloletniej głównej księgowej obsługującej kilka publicznych jednostek. Śledczy zarzucają jej, że od początku 2009 roku do lutego 2025 roku systematycznie przywłaszczała środki z kont, do których miała pełny dostęp służbowy.
W regionie: Ponad pół miliona kary dla świdnickiego szpitala. To sankcja po śmierci 30-letniej pacjentki
Dwie szkoły podstawowe z największymi stratami
Według ustaleń kobieta dysponowała bankowością elektroniczną oraz podpisem kwalifikowanym. To właśnie te uprawnienia miały umożliwić jej realizowanie nieuprawnionych przelewów bez wzbudzania podejrzeń przez wiele lat.
Największe straty odnotowano w dwóch szkołach podstawowych – w Jemielnie i Irządzach. W praktyce oznacza to uszczuplenie budżetu Gminy Jemielno o ponad milion złotych. Kolejne blisko 250 tys. zł miało zniknąć z rachunków Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Górze.
Nieprawidłowości wyszły na jaw dopiero wtedy, gdy księgowa w lutym 2025 roku przeszła na zwolnienie lekarskie. Osoba zatrudniona na zastępstwo, analizując dokumenty finansowe, zauważyła rozbieżności na rachunkach. Zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa jako pierwsza złożyła dyrektor szkoły w Irządzach. Po nagłośnieniu sprawy swoje kontrole przeprowadziły także pozostałe instytucje, które potwierdziły straty.
Księgowa tłumaczyła, że wspomagała finansowo rodzinę
W śledztwie Elżbieta P. przyznała się do winy. Jak wyjaśniała, nie potrafi wskazać motywów swojego działania ani dokładnie określić, na co przeznaczyła pieniądze. - Podała, że pomagała finansowo rodzinie. Wyjaśniła, że nikt ze znajomych i rodziny nie podejrzewał, że mogłaby popełnić przestępstwo - mówi Lilianna Łukasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Prokuratura uznała, że oskarżona uczyniła z przestępczego procederu stałe źródło dochodu. Zarzucone jej czyny zagrożone są karą od półtora roku do nawet 15 lat pozbawienia wolności. Oprócz ewentualnej kary więzienia kobieta będzie musiała naprawić wyrządzoną szkodę.
Sprawą zajmie się Sąd Okręgowy w Legnicy. Proces zapowiada się na jeden z najgłośniejszych w regionie w ostatnich latach - nie tylko ze względu na skalę strat, ale też na długość i sposób działania, który przez ponad dekadę pozostawał niezauważony.
Nasz temat: Major AK odznaczony przez trzech prezydentów RP nie został patronem Izby Pamięci w Prusach. Dlaczego?
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

