Grzegorz Braun znów nie usłyszał zarzutów. "Opuścił gabinet prokuratora"
Grzegorz Braun stawił się w piątek w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu. Lider Konfederacji Korony Polskiej miał być przesłuchiwany i usłyszeć zarzuty ws. pozbawienia wolności lekarki Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy w 2025 roku. Europoseł nie wysłuchał jednak prokuratora i zdecydował się opuścić gabinet w trakcie odczytywania listy zarzutów, mówi prokurator Damian Pownuk, rzecznik prasowy Prokuratury rejonowej:
- W dniu dzisiejszym pan Grzegorz Braun stawił się na przesłuchanie. W trakcie ogłaszania mu zarzutu - z tego co mi wiadomo - opuścił gabinet prokuratora. Złożył kolejne wnioski o wyłączenie prokuratora referenta i o przekazanie sprawy do prowadzenia Prokuraturze Regionalnej. I na tym się skończyły czynności w dniu dzisiejszym. W najbliższych dniach zostanie podjęta decyzja, jak będziemy dalej procedować. To już zależy od prokuratora referenta.
Jak podkreśla prokurator Damian Pownuk w komunikacie Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, wyjście europosła z budynku prokuratury uniemożliwiło zakończenie czynności procesowej, jednakże nie było podstaw prawnych do jego zatrzymania. - Grzegorzowi Braunowi przysługuje bowiem immunitet i do jego zatrzymania niezbędna jest zgoda Parlamentu Europejskiego. Zatrzymanie parlamentarzysty bez takiej zgody możliwe byłoby wyłącznie w sytuacji wyjątkowej, polegającej na zatrzymaniu na gorącym uczynku przestępstwa, co nie ma zastosowania w tej sytuacji - dodaje rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Europoseł odpowiada: "Proces jest niesprawiedliwą nagonką"
W opinii Grzegorza Brauna prokuratorzy prowadzący jego sprawę wykazują się stronniczością. Po wyjściu z budynku przekonywał, że cały proces jest niesprawiedliwą nagonką:
- Tutaj wydano na mnie wyrok, a przecież prokuratura nie jest od wyrokowania. Tutaj przesądzono o mojej winie. Nałożono na mnie karę de facto, którą niestety wykonują media gadzinowe, bo ta kara to jest wyrok śmierci cywilnej przez medialne rozstrzelanie.
– Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu nie może bezstronnie prowadzić tego postępowania – twierdziła po wyjściu z prokuratury mec. Magdalena Majkowska, pełnomocniczka Grzegorza Brauna. Mecenas powiedziała, że wrocławska prokuratura „złamała zasadę domniemania niewinności”. – W związku z nagonką polityczną i naruszeniem dóbr osobistych pana posła Brauna, pan poseł skierował pozew o naruszenie dóbr osobistych przeciwko Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu, przeciwko Skarbowi Państwa – powiedziała Majkowska podnosząc, że oznacza to, iż wrocławska prokuratura zostanie zaangażowane w postępowanie cywilne. – Dlatego śledztwo w sprawie oleśnickiej powinno zostać przekazane do innej prokuratury – dodała mecenas.
Prok. Pownuk powiedział dziennikarzom, że nic nie wie o pozwie złożonym przez Brauna. Pozew miał zostać złożony do Sądu Okręgowego w Warszawie - informuje PAP.
To czwarty raz, gdy Braun "wymigał się" od zarzutów
Wrocławska prokuratura już trzy razy wzywała na przesłuchanie Brauna i podejmowała próbę ogłoszenia mu zarzutów. Lider Konfederacji Korony Polskiej składał wnioski o wyłączenie prowadzących śledztwo prokuratorów albo przedstawiał usprawiedliwienie nieobecności.
Pod koniec kwietnia rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Damian Pownuk poinformował, że wrocławscy śledczy opracowali wniosek do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Roberty Metsoli o wyrażenie zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie Brauna do siedziby Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Wniosek został przekazany do Prokuratora Generalnego za pośrednictwem Prokuratury Krajowej, celem nadania mu biegu – poinformował wówczas prok. Pownuk.
W piątek prokurator Pownuk powiedział PAP, że wniosek nie został przekazany jeszcze do przewodniczącej PE, a Prokuratura Krajowa poleciła wrocławskim śledczym, aby podjęli koleją próbę ogłoszenia Braunowi zarzutów.
Jakie zarzuty ma usłyszeć Grzegorz Braun?
Lider Konfederacji Korony Polskiej ma usłyszeć zarzuty związane z sześcioma czynami. Cztery z nich dotyczą wydarzeń w oleśnickim szpitalu w kwietniu 2025 roku. Chodzi o bezprawne pozbawienie wolności lekarki w szpitalu w Oleśnicy, naruszenie jej nietykalności cielesnej (poprzez popychanie i przytrzymywanie rękoma), znieważenie słowne podczas wykonywania przez nią obowiązków służbowych, a także pomówienie jej o działania mogące podważyć zaufanie do zawodu lekarza.
Kolejne zarzuty mają dotyczyć zniszczenia plakatów w marcu 2025 r. w Opolu i namawiania do popełniania przestępstw w programie opublikowanym w internecie. To zdarzenie miało miejsce 14 grudnia 2023 r.
Nasz temat: "Wierzę swoim pracownikom" - dyrektorka WIOŚ o śledztwie w sprawie nieprawidłowości w kontrolach składowisk
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.



