Wielka kłótnia w szpitalu w Oleśnicy. Grzegorz Braun próbował dokonać „zatrzymania obywatelskiego” ginekolożki

Aktualizacja
Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy prowadzi postępowanie przygotowawcze w związku z wydarzeniami na terenie szpitala w Oleśnicy. Jak informuje Karolina Stocka-Mycek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, dotyczy ono "pozbawienia wolności lekarki ginekolog Gizeli J. poprzez uniemożliwienie jej, przez okres trwający blisko godzinę, opuszczenie gabinetu i wykonywanie obowiązków zawodowych na Oddziale Ginekologiczno-Położniczym". Przedmiotem postępowania jest także wyjaśnienie, czy w trakcie zdarzenia nie doszło do naruszenia nietykalności cielesnej lekarki i do jej znieważenia.
Piotr Sebastian Kozdrowicki, wicewojewoda dolnośląski, pojechał do szpitala w Oleśnicy, gdzie grupa radykałów próbuje zablokować działanie oddziału położniczego. Na internetowym profilu "Babkibabkom" prowadzonym przez dwie lekarki z tego szpitala udostępniono nagranie z przebiegu zdarzenia:
Lekarka Gizela Jagielska relacjonowała, co wydarzyło się w oleśnickim szpitalu w środę (16 kwietnia):
- Pan Braun wraz z jakimiś nieznanymi mi osobami wtargnął do sekretariatu i uwięził mnie na ponad godzinę w sekretariacie, zasłaniając własnym ciałem wyjście. Uniemożliwił mi sprawowanie opieki nad pacjentkami, groził mi, byłam szarpana, popychana, wyzywana.
„Obrażał mnie i kierował wobec mnie groźby, doszło też wobec mnie do rękoczynu, ponieważ jak chciałam odjeść, to byłam popychana i szarpana” – powiedziała PAP lekarka. Oceniła, że w środę za sprawą Brauna w szpitalu „dzieje się kosztem pacjentek kampania wyborcza”.
Pod szpitalem w Oleśnicy odbyła się też pikieta środowisk narodowych i środowisk pro-life - między innymi inicjatywy Wrocław za Życiem i Młodzieży Wszechpolskiej.
Wcześniej w środę Grzegorz Braun wraz z działaczami organizacji antyszczepionkowych stanął w obronie 45 lekarzy, którzy mieli propagować postawy antyzdrowotne podczas pandemii. Przed Okręgowym Sądem Lekarskim we Wrocławiu odbyło się posiedzenie w tej sprawie.
Więcej na ten temat: Awantura podczas rozprawy oskarżonych lekarzy. Na miejscu była policja oraz jeden z kandydatów na prezydenta
O szpitalu jest głośno po aborcji w 9. miesiącu ciąży
Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy prowadzi śledztwo w sprawie przeprowadzenia w szpitalu w Oleśnicy aborcji z naruszeniem prawa. Pacjentka (pani Anita z Łodzi) i działacze organizacji Legalna Aborcja podkreślają, że procedura została wykonana zgodnie z ustawą z powodu zagrożenia zdrowia pacjentki. Prokuratorskie śledztwo zostało wszczęte na podstawie doniesień medialnych. Aborcja została dokonana w 9. miesiącu ciąży przez Gizelę Jagielską.
Gizela Jagielska pytana, czy sytuacja może być pokłosiem opisania historii pacjentki z Łodzi, powiedziała, że po części „pewnie tak”. „Ale przeprowadzone zgodnie z prawem aborcje dzieją się codziennie, jeśli nie historia tej pacjentki, to byłaby historia innej kobiety” – powiedziała ginekolożka.
Na nagraniu opublikowanym przez lokalne media widać, jak Braun dyskutuje w oleśnickim szpitalu z policjantami, a wcześniej się modli. Mówi, że jest w „pracy dla Rzeczypospolitej”.
„Narażaniem życia Polaków jest dopuszczanie tej pani (do pracy – przyp. PAP). Dokonuję zatrzymania obywatelskiego i wzywam was panowie policjanci byście nie dopuścili, by pani Gizela Jagielska miała kiedykolwiek kontakt z pacjentami, w tym nieletnimi” – mówił kandydat na prezydenta.
- Niektórzy myślą, że "A to gdzieś tam w Oleśnicy, o co tyle hałasu?". O to tyle hałasu, że my chcemy, żeby życie ludzkie było w Polsce szanowane, żeby wszyscy byli bezpieczni - powiedział z kolei Grzegorz Braun naszemu reporterowi.
Policja zapewnia ład i porządek
Aspirant Bernadeta Pytel z Komendy Powiatowej Policji w Oleśnicy przekazała Polskiemu Radiu, że na miejscu interweniowała policja:
- Naszym ustawowym obowiązkiem jest zapewnić ład i porządek, a przede wszystkim bezpieczeństwo zarówno pacjentom, jak i pracownikom tego szpitala. Tutaj oficer dyżurny wysłał wszystkie siły i środki, które są możliwe i z pewnością są też policjanci nieumundurowani, mogą nie być rozpoznawalni. Po prostu my robimy wszystko, aby zapewnić porządek, a przede wszystkim ład w tym miejscu.
Na tę chwilę nikt nie został zatrzymany, a policja przesłuchuje świadków zdarzenia.
Politycy komentują wydarzenia w oleśnickim szpitalu
Do sprawy na portalu X odnieśli się politycy, między innymi Tomasz Siemoniak, szef MSWiA: "Każdy kto grozi lekarzom i dezorganizuje pracę szpitala poniesie surowe konsekwencje swoich czynów. Pracownicy służby zdrowia zasługują na szacunek i wsparcie. Policja będzie w takich przypadkach bezwzględnie stosowała prawo" - napisał.
Jacek Dobrzyński, rzecznik MSWiA, dodał, że policja podjęła kroki w celu zapewnienia bezpieczeństwa lekarce i szpitalowi w Oleśnicy. "Dokumentacja z najścia grupy Brauna na szpital jest przedmiotem analizy pod kątem popełnienia przestępstw i wykroczeń oraz działań podjętych przez dyrekcję szpitala i przybyłych na miejsce funkcjonariuszy. Nie pozwolimy na tego typu skandaliczne działania wobec jakichkolwiek osób i instytucji" - podkreślił.
Adam Bodnar, minister sprawiedliwości, napisał: "Zachowanie europosła Brauna w szpitalu w Oleśnicy przekracza wszelkie granice etyczne, a być może także prawne. W takich sytuacjach prokuratura musi reagować szybko i stanowczo. Postępowanie przygotowawcze wszczęła Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy".
Magdalena Biejat, kandydatka na prezydenta RP, pisze o skandalu: "W szpitalu w Oleśnicy trwa szturm fundamentalistów pod przywództwem Grzegorza Brauna. Blokują oddział ginekologiczno-położniczy, zastraszają personel, pacjentki i ich rodziny. To jest skandal!".

Przeczytaj: Prezenter TVN24 usłyszał zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Został zatrzymany przez CBA


