Martwe ryby i muł z Jeziora Pilchowickiego stanowią zagrożenie dla rzeki. Specjalne pompy uratują Bóbr?

19:28 AKTUALIZACJA
Rzeka jest obecnie słabo natlenowana, a dotychczas zebrano już 11 ton śniętych ryb. Wysokowydajne pompy z agregatami trafiły pod remontowaną zaporę w Pilchowicach. Jutro rano (02.07.) pojawią się tam także aeratory. Urządzenia wyjechały dziś z Warszawy i już jutro mają rozpocząć natlenianie wody. Mówi prezes Tauron Ekoenergia, Sławomir Czuchrij.
- Chcemy ochronić dalszą część tej rzeki, czyli wszystko, co jest poniżej zapory. Przyrodnicy opracowują teraz miejsca, w których te areatory mają stanąć. Będzie ich dziesięć.
- Urządzenia potrafią natlenić wodę, a wiemy, że zawartość tlenu około 4% pozwala bez żadnych problemów przeżywać rybom. Dzisiaj tutaj gdzie stoimy tego tlenu jest jednak mniej ze względu na to zamulenie, ponieważ liczba osadu, która jest przed zaporą no przerosła tak naprawdę nasze oczekiwania.
Pompy i aeratory natleniające wodę będą pracować tak długo, jak będzie to konieczne. Powstaną także dwie zapory, które będą wyłapywać muł spływający z dna Jeziora Pilchowickiego rzeką Bóbr.

16:49
Kłopoty w rzece Bóbr po spuszczeniu do niej wody z Jeziora Pilchowickiego. Woda poniżej zapory zmieniła kolor na ciemnobrązowy, bo trafiło do niej zbyt dużo osadów dennych ze zbiornika. To powoduje spadek ilości tlenu w wodzie, co szkodzi rybom. Na dzisiejszym posiedzeniu Wojewódzkiego Sztabu Kryzysowego ustalono, że nie ucierpiały gatunki chronione i nie doszło do zanieczyszczenia wody pitnej.
Tomasz Jankowski z Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzku wyjaśnia, że wciąż czekamy na wyniki badań osadów, które powiedzą więcej o kondycji rzeki:
- Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska pobrał próbki tego osadu, aby sprawdzić je pod kątem zawartości chemicznej i biologicznej. Wyniki tych badań, które pojawią się jeszcze pierwsze w tym tygodniu, a wszystkie najpóźniej na początku przyszłego tygodnia, dadzą pełen obraz tego, jaka jest zawartość chemiczna i biologiczna tego osadu.
Do czasu uzyskania wyników sanepid zakazał korzystania z rzeki do celów rekreacyjnych. Zalecane jest też unikanie kontaktu z wodą.
14:28
Po masowym śnięciu ryb w rzece Bóbr zwołano sztaby kryzysowe. Spuszczenie wody z 240 hektarów Jeziora Pilchowickiego spowodowało zanieczyszczenie rzeki poniżej remontowanej zapory. W nurcie pojawiły się śnięte ryby, a z wodą spływa muł. Dzisiaj odbyło się posiedzenie zespołu zarządzania kryzysowego w powiecie lwóweckim.
- Wystąpiliśmy z bardzo intensywnym apelem do inwestora, do Taurona, o intensyfikację prac związanych z odławianiem martwych ryb. To jest bardzo ważne w tej chwili. Martwe ryby to też niebezpieczeństwo epidemiologiczne. Już wiemy o nieprzyjemnym zapachu, więc te prace mają być bardziej intensywne - mówi starosta lwówecki, Małgorzata Szczepańska.
Na wyniki badań wody przeprowadzone przez Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska trzeba będzie poczekać jeszcze kilka dni. Dopiero one pokażą, czy woda jest skażona. Nieoficjalnie usłyszeliśmy jednak, że doszło do zanieczyszczenia rzeki Bóbr. Przed wchodzeniem do rzeki ostrzega starosta lwówecki, Małgorzata Szczepańska.
- Wydała też pani dyrektor sanepidu ostrzeżenie, gdzie już mówimy o tym, że należy być ostrożnym. Badania, próbki, które dzisiaj były pobrane i chyba wczoraj inspektorzy WIOŚiu pobierali one potrzebują parę dni, żeby te wyniki były wiarygodne, ale wiemy już na pewno, że te parametry wody się pogarszają, jakość wody się pogarsza.
13:59
Jak informowaliśmy w opróżnionym Jeziorze Pilchowickim zalega muł i tony martwych ryb. W środę przed południem zwołano sztab kryzysowy w powiecie lwóweckim w związku z alarmującą sytuacją na rzece Bóbr poniżej zapory. Pierwsze badania jakości wody wskazują na jej pogorszenie, dlatego służby rozważają wydanie zaleceń dla okolicznej ludności. Władze apelują do mieszkańców miejscowości położonych nad Bobrem, aby na razie nie wchodzić do rzeki.
Zofia Lipka, powiatowa inspektor sanitarna w Lwówku Śląskim podkreśla, że na ten moment nie ma zagrożenia dla wody pitnej, ale mieszkańcy powinni zachować szczególną ostrożność. Z kolei starostwo zaapelowało do Tauron Ekoenergii o natychmiastowe zintensyfikowanie odławiania śniętych ryb. Samorządowcy oceniają, że dotychczas na jeziorze pracowało zbyt mało ludzi i sprzętu.
Po opróżnieniu zbiornika spora część powstałych w nim osadów dennych trafiła do Bobru. Nadmiar osadów przy małej ilości tlenu może powodować wydzielanie się siarkowodoru. Wyniki badania osadu będą dopiero na początku przyszłego tygodnia.
Sanepid sprawdza także ujęcie wody głębinowej we Wleniu. Tauron poniżej zapory rozkłada specjalny kaftan, który ma ograniczyć przedostawanie się mułu w dół rzeki. Założona zostanie też specjalna siatka, aby martwe ryby nie wpadały do Bobru. Dolnośląski Urząd Wojewódzki organizuje pompy natleniające, aby zlikwidować przyduchę.
O godzinie 14:00 rozpocznie się kolejne posiedzenie sztabu kryzysowego, tym razem w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim.
CZYTAJ WIĘCEJ: Ostatnie krople wody znikają z Jeziora Pilchowickiego. Niesamowite widoki! [WIDEO]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
