Zakaz korzystania z rzeki Bóbr za Jeziorem Pilchowickim. Prokuratura wszczyna postępowanie

Aktualizacja - godz. 20:00
Proces odławiania ryb z Jeziora Pilchowickiego nie został przerwany ani zmieniony, ponieważ – w ocenie urzędników – był prowadzony prawidłowo. Tak po wszczęciu śledztwa mówi Sławomir Czuchrij - prezes Tauron Ekoenergia. Kilka dni temu po spuszczeniu wody ze zbiornika odłowiono 21 ton śniętych ryb.
- Odłów, jak chciałem podkreślić, również był zakontraktowany z naszym głównym wykonawcą. Był prowadzony zgodnie ze wszystkimi zasadami, które zostały opisane w dokumentach przyjętych przez fachowców, przez ichtiologów, przez PZW. Możemy powiedzieć jedno: nie został on zmieniony ani przerwany dlatego, że w międzyczasie mieliśmy informacje od fachowych urzędów, że jest prowadzony w sposób, który oni akceptują.
Nie dowiedzieliśmy się jednak, o jakie urzędy chodzi. Póki co nie wiadomo też, czy prace na zaporze przy Jeziorze Pilchowickim będą kontynuowane. Inwestor – Tauron Ekoenergia – nie wyklucza takiego scenariusza. Przygotowania do wartej blisko 100 milionów złotych inwestycji trwały 2 lata, mówi Sławomir Czuchrij, prezes spółki:
- Zażądaliśmy od naszych kontraktorów przeprowadzenia bardzo dokładnego audytu całej sytuacji i my również już wcześniej powołaliśmy zespoły związane z tym zdarzeniem.
W ciągu kilku dni po zakończeniu audytu zapadnie decyzja, czy prace na drugiej co do wielkości zaporze w kraju zostaną wznowione.

Aktualizacja - godz. 15:30
Jak informuje Dolnośląski Urząd Wojewódzki, inspektorzy WIOŚ przeprowadzili wizję terenową obejmującą 41 kilometrów biegu rzeki Bóbr poniżej zapory w Pilchowicach. Kilkanaście sztuk śniętych ryb zauważono jedynie przy Zaporze Pilchowickiej. Woda miała tam barwę ciemnobrązową, a w Nielestnie, Marczowie czy Lwówku Śląskim barwę brązową. Wizualnie zanieczyszczenie rzeki nie było widoczne dopiero we Włodzicach Wielkich (40 kilometrów od zapory).
Warunki tlenowe na większości monitorowanych odcinków ponownie się poprawiły. Spadek zawartości tlenu rozpuszczonego względem poprzedniego dnia odnotowano jedynie w punkcie pomiarowym we Lwówku Śląskim.
Na Bobrze pracuje obecnie 10 aeratorów. Utrzymywany jest ograniczony wypływ wody ze zbiornika do poziomu przepływu biologicznego, w związku z czym zbiornik ponownie się piętrzy.
Dolnośląski Urząd Wojewódzki potwierdza także, że woda z wodociągu sieciowego Wleń zaopatrującego miejscowości Pilchowice, Wleń, Klecza, Łupki i Nielestno jest już zdatna do spożycia.
Aktualizacja - godz. 11:15
Jak ustaliło Radio Wrocław, w związku z zakazem korzystania z rzeki Bóbr prowadzone są czynności wyjaśniające. Prokuratura Rejonowa w Lwówku Śląskim 3 lipca wszczęła postępowanie dotyczące potencjalnego narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.
Obecnie policja oraz właściwe regionalne instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska i przyrodę prowadzą czynności operacyjne i będą gromadzić materiał dowodowy. Dolnośląski Urząd Wojewódzki we Wrocławiu również będzie przekazywać wszelkie niezbędne dokumenty i materiały w ramach prowadzonego postępowania. Zgromadzone informacje będą na bieżąco przekazywane do prokuratury i poddawane analizie.
Jak informuje PAP, śledztwo jest prowadzone w kierunku dokonania przestępstwa przeciw środowisku, z artykułu 182 Kk. - Chodzi o zanieczyszczenie wody w takiej skali, że może to zagrażać życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować istotne obniżenie jakości wody – powiedziała w sobotę PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Ewa Węglarowicz-Makowska.
Postępowanie powierzono Komendzie Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim. - Zabezpieczana będzie dokumentacja od inwestora i wykonawcy inwestycji oraz od osób, które wydawały zgody na poszczególne etapy prac – powiedziała prokurator.

Wcześniej pisaliśmy:
Nie można korzystać z wody w rzece Bóbr na odcinku ponad 30 kilometrów - od korony zapory w Pilchowicach aż do zbiornika Rakowice. Rozporządzenie w tej sprawie wydała 4 lipca Anna Żabska, Wojewoda Dolnośląska. Zakaz obejmuje wchodzenie do wody, kąpiele, pojenie zwierząt, amatorski i gospodarczy połów ryb, korzystanie z wody do celów gospodarczych i używanie jednostek pływających. Za naruszenie zakazu grozi kara grzywny.
Podstawą wydania tej decyzji były wyniki badań laboratoryjnych wody, które przeprowadził Dolnośląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny we Wrocławiu. - Ze sprawozdania z badań mikrobiologicznych wynika, że wody na wskazanym odcinku nie spełniają wymagań określonych dla wód w kąpieliskach oraz miejscach okazjonalnie wykorzystywanych do kąpieli, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa - czytamy w uzasadnieniu.
Korzystanie z wody do kąpieli i innych form rekreacji wodnej ma stanowić "zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi". Jest to oczywiście związane z niedawną katastrofą ekologiczną podczas spuszczania wody z Jeziora Pilchowickiego przed remontem zapory. Ze zbiornika wyłowiono i zutylizowano 21 ton śniętych ryb.
Zakaz korzystania z wody w Bobrze obowiązuje do odwołania.
Więcej na ten temat:
-
Przedsiębiorcy liczą straty po spuszczeniu wody z Jeziora Pilchowickiego. "Spotyka nas po raz kolejny to samo"
-
Uwaga na kranówkę w Pilchowicach i okolicy! Sanepid: w wodzie są bakterie coli
-
Tysiące martwych ryb po spuszczeniu wody z Jeziora Pilchowickiego. "Nie ma możliwości, żeby wszystkie zostały odłowione"
-
Martwe ryby i muł z Jeziora Pilchowickiego stanowią zagrożenie dla rzeki. Specjalne pompy uratują Bóbr?
-
Sytuacja na Bobrze opanowana? Nadal czekamy na wyniki badań sanepidu [AKTUALIZACJA]
-
Ostatnie krople wody znikają z Jeziora Pilchowickiego. Niesamowite widoki! [WIDEO]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


