Dramatyczny widok przed szpitalem przy Borowskiej

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2014-10-15 07:44 | Zmodyfikowano: 2014-10-15 08:09
A|A|A

fot. archiwum prw.pl

Dramatyczny widok przed szpitalem przy ulicy Borowskiej we Wrocławiu - bezdomny leżący na skwerku przed ośrodkiem, pozbawiony opieki. Jak się okazuje, mężczyzna właśnie został wypisany z kliniki i ma iść do domu, tylko że po pierwsze nie ma domu, a po drugie nie jest w stanie się samodzielnie poruszać - tak przynajmniej twierdzą miejskie służby:

- Otrzymaliśmy zgłoszenie od mężczyzny, przedstawił się jako pracownik ochrony szpitala, że przed szpitalem przebywa osoba prawdopodobnie bezdomna, która nie chce się oddalić. Wysłaliśmy patrol - opowiada rzecznik straży miejskiej, Sławomir Chełchowski. - Mężczyzna siedział na ziemi i przesuwał się, odpychając rękami na pośladkach. Okazało się, zgodnie z relacją tego mężczyzny, że przed chwilą opuścił szpital po jakimś zabiegu medycznym.

Zastępca dyrektora Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego Barbara Korzeniowska nie chce mówić o stanie zdrowia chorego zasłaniając się tajemnicą lekarską, ale potwierdza, że 57-letni mężczyzna był pacjentem kliniki:

Z naszych informacji wynika, że mężczyzna trafił do szpitala w stanie skrajnego zaniedbania. W ranach na jego nogach były larwy. Jednak po tygodniowym leczeniu nie było już potrzeby trzymania go na oddziale:

Stosowanie się do zaleceń może być trudne, kiedy mieszka się na ulicy. Szpital ma pracowników socjalnych. Iwona Mostecka przekonuje, że pacjent nie wymagał pomocy:

Według strażników miejskich i szefowej wrocławskiego MOPS-u Anny Józefiak - Materny mężczyzna nie był samodzielny:

Profesor Jerzy Rudnicki, że szpitala odpowiada że pacjent wypisał się na własne żądanie:

Andrzej Ptak ze schroniska w Szczodrem mówi, że współpraca ze szpitalem przy Borowskiej jest trudna. - Mam tragiczne doświadczenia ze szpitalem przy Borowskiej - opowiada:

Jeżeli go naprawdę wyniesiono ze szpitala i posadzono na ławce, to jest to skandal. Są domy opieki społecznej, są przechowalnie, są schroniska. Wystarczyło tylko zadzwonić do odpowiednich służb i ktoś by się tym człowiekiem zainteresował.

Słuchacze Radia Wrocław komentują:

"Szpital nie jest od tego, by zapewniać opiekę społeczną. Za to odpowiedzialne są inne instytucje. Nie możemy tworzyć służby zdrowia na zasadzie: bezdomnego nie możemy wypuścić, bo nie ma się kto nim zająć, pijanego musimy zatrzymać, bo nie ma izby wytrzeźwień, itd. Zaraz nam się ze szpitali zrobią noclegownie, czy domy opieki. Wystawianie człowieka przed szpital nie jest oczywiście w porządku, ale tu należy zadać pytanie: gdzie są te wszystkie inne służby?"

"To czy, pacjent był w stanie "samoobsługowym" czyli mógł sam chodzić łatwo można sprawdzić, Podejrzewam, że w szpitalu jest monitoring, który powinien rozwiać wątpliwości. Jeżeli szpital ma pracownika socjalnego, który zajmuje się takimi przypadkami, i ten pracownik nie zweryfikował stanu takiego bezdomnego pacjenta, to znaczy, że bierze pieniądze za coś czego nie wykonuje. I w takiej sytuacji powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Egzekwujmy to, co zostało już stworzone. Nie szukajmy nowych przepisów."

"To wina niewydolnego systemu. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Ja pracowałam z osobami, które wymagały takiej pomocy jak ten bezdomny pacjent. I też borykałam się z problemem, gdzie te osoby skierować. Bo nie wystarczy, że ja wypełnię dokumentację na dom pomocy społecznej, jeżeli ten człowiek będzie leżał latami w domu czy na ulicy czekając na miejsce. A jedno takie miejsce w DPS we Wrocławiu kosztuje ponad 4 tys. złotych. Nic tylko rozłożyć ręce..."

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Monika
2014-10-21 15:27:56
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 2
Mieszkam w pobliżu tego szpitala ale nigdy bym tam nie chciała leżeć...zresztą...teraz nie ma już lekarzy z powołania są za to biznesmeni...przykre ale prawdziwe.
~kolejkowicz
2014-10-19 16:44:49
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: 0
Kiedy w 2006 roku, Piotr Pobrotyn obejmował posadę dyrektora uniwersyteckiego szpitala, przyznał w Gazecie Wyborczej, że wszystkie udziały w rodzinnej spółce przekazał żonie. Czy aby na pewno? Sprawa powróciła we wrześniu ubiegłego roku, kiedy na antenie TVP Wrocław rektor Uniwersytetu Medycznego Marek Ziętek, tłumaczył, że dla niego liczy się efekt finansowy uniwersyteckiego szpitala, a nie to, czy dyrektor jest uwikłany w różne spółki. Jak stwierdził – jeżeli nie ma konfliktu interesów, to prywatna sprawa dyrektora, co robi. Tymczasem ze strony internetowej Narodowego Funduszu Zdrowia dowiadujemy się, że spółka Citodent S.C. Centrum Stomatologiczne, gdzie Piotr Pobrotyn jest udziałowcem, pozyskała kontrakty na 2014 rok na świadczenie usług z zakresu, położnictwa i ginekologii oraz pobierania materiału z szyjki macicy do przesiewowego badania. Rodzinna spółka Pobrotynów otrzymała również kontrakt na leczenie stomatologiczne. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że NFZ zakontraktował leczenie stomatologiczne w Citodencie na 2 842 812,88 zł (cała uniwersytecka stomatologia to 2 530 627,54 zł), a ginekologię i położnictwo na 362 036, 29 zł. To zadanie realizuje również Uniwersytecki Szpital Kliniczny, a jego kontrakt był zaledwie nieco wyższy niż w prywatnej spółce i wyniósł 380 098, 00 zł. Zapytaliśmy Marka Ziętka rektora Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, czy według niego to nie jest działalność konkurencyjna, jeżeli dyrektor szpitala ma udziały w spółce, która pozyskuje kontrakty z NFZ na te same usługi, co zarządzana przez niego placówka. Rektor nie krył zdziwienia, że go o to pytamy i wyjaśnił, że zgodnie z jego wiedzą, dyrektor nie świadczy w tych spółkach umowy o pracę a jedynie jest udziałowcem. -Zgodę na posiadanie udziałów w spółkach z zakresu ochrony zdrowia Dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego (wcześniej ASK) otrzymał od poprzedniego rektora – prof. Ryszarda Andrzejaka. Ja tę zgodę podtrzymałem. Posiadanie udziałów w spółkach nie jest prowadzeniem działalności gospodarczej i nie narusza prawa – wyjaśnia rektor Uniwersytetu Medycznego. - Sprawy te były już wielokrotnie tematem zarówno artykułów prasowych jak i przedmiotem doniesień do organów ścigania, dlatego dziwi mnie podejmowanie tego tematu po raz kolejny – mówi i podkreśla, że przecież szpital uniwersytecki nie realizuje w pełni swojego kontraktu na poradnię ginekologiczną. -W związku z tym wykonywanie tego typu usług przez inne podmioty lecznicze na terenie Wrocławia nie stanowi zagrożenia konkurencyjnego wobec poradni ginekologicznej na terenie USK – przekonuje rektor Marek Ziętek, którego córka była udziałowcem Hexa Group (cztery lata temu spółka w konsorcjum wygrała przetarg na menadżera projektu „stworzenie koniecznej infrastruktury technicznej i wyposażania do utworzenia centrum urazowego w akademickim szpitalu klinicznym” - dziś USK). W maju rektor powiedział jednak Gazecie Wyborczej, że w szpitalu nie ma pieniędzy na zatrudnianie dodatkowego lekarza na SOR. Warto dodać, że dyrektor szpitala (po uzgodnieniach z NFZ) ma przecież prawo „przesuwać” pieniądze pomiędzy oddziałami. Skoro zatem na ginekologię ma „za dużo”, czy nie można byłoby zatrudnić dodatkowego neurochirurga, który w poniedziałek udzieliłby pomocy rannemu 8-letniemu chłopcu? Tym bardziej, że centrum urazowe USK jest jednym z najnowocześniejszych w Polsce. Tymczasem dziecko zmarło, odesłane z USK do szpitala wojskowego. Biznes w służbie zdrowia? Piotr Pobrotyn związany jest także z takimi spółkami jak: Camea Instytut Medycyny Estetycznej (również kontrakty z NFZ, ale na dermatologię) Citodent Rodzinny Furtak-Pobrotyn i S-Ka (Wrocław) oraz Citodent Centrum Stomatologiczne Furtak-Pobrotyn i S - Ka (Oława). O tym rodzinnym biznesie chcieliśmy porozmawiać z Piotrem Pobrotynem – zapytać m.in. dlaczego kontrakty z NFZ ma oławski Citodent, a drugi - wrocławski, nie ma ani jednego. Dyrektor jednak kategorycznie odmówił komentarza i nie pomogły nasze prośby ani powoływanie się na konieczność zachowania dziennikarskiej rzetelności. W sprawie wypowiedział się jednak znajomy Piotra Pobrotyna – były poseł i wiceminister zdrowia Jakub Szulc (PO), którego zapytaliśmy m.in. o definicję działalności konkurencyjnej. -Pytanie o definicję jest o tyle skomplikowane, że w polskim porządku prawnym nie ma zdefiniowanego pojęcia działalności konkurencyjnej – mówi nam Jakub Szulc, który wyjaśnia, że każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Jakub Szulca zapytaliśmy również czy łączą go kontakty biznesowe z Piotrem Pobrotynem. -Nie prowadzę i nie prowadziłem z panem Pobrotynem działalności gospodarczej, nigdy nie zawierałem z dyr. Pobrotynem umów mających na celu uzyskanie przysporzenia majątkowego - umów kupna-sprzedaży, wspólnego świadczenia usług, współpracy w celu uzyskania korzyści, umowy spółki etc. – podkreśla były poseł, który jest głównym udziałowcem spółki KATO (odnajdujemy ją również jako komandytariusza w HMA Poland Korbiński, która wcześniej nazywała się Pobrotyn, Korbiński i Wspólnicy). O sprawę udziałów Piotra Pobrotyna w Citodencie zapytaliśmy Annę Zalewską, dolnośląską posłankę z Prawa i Sprawiedliwości, która od trzech lat jest związana z sejmową komisją zdrowia. -Mam w tej sprawie ogromne wątpliwości. Rozmawiamy przecież o publicznych pieniądzach i kiedy przepisy nie są jednoznaczne, mamy obowiązek kierować się dobrem pacjentów - mówi Anna Zalewska i dodaje, że złoży w tej sprawie interpelację do Narodowego Funduszu Zdrowia. Z kolei Tomasz Kaczmarek, były funkcjonariusz CBA podkreśla, że to luka prawna, a takich być nie powinno. -Jeżeli dyrektor publicznej placówki medycznej działa w tym obszarze także w sposób komercyjny, to pojawia się wątpliwość, czy aby nie dochodzi tutaj do konfliktu interesów. W tym właśnie celu powstało Centralne Biuro Antykorupcyjne, którego były szef Mariusz Kamiński i podlegli mu funkcjonariusze bezkompromisowo i z pełną determinacją walczyli ze wszystkimi przejawami korupcji oraz nieprawidłowości we wszystkich dziedzinach życia publicznego – krytykuje poseł Kaczmarek. O komentarz poprosiliśmy również władze innych uczelni medycznych. Niektórzy rektorzy powiedzieli nam, co o tym sądzą, jednak poprosili, aby ich słów nie upubliczniać, ponieważ nie chcą mieć z tego powodu problemów. Nie wyjaśnili nam jednak, o jakie im problemy chodzi. Może o to, że Piotr Pobrotyn ma świetne notowania u ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza? Świadczy o tym choćby fakt powołania go do trzyosobowego zespołu ekspertów, który miał "uzdrowić" Centrum Zdrowia Dziecka. Głos zabrał natomiast Jan Styczyński, prorektor ds. CM w Bydgoszczy. Zapytany o to, czy uczelnia pozwala dyrektorom szpitali klinicznych prowadzić działalność, którą NFZ kontraktuje na takie same usługi i czy uważa że to działalność konkurencyjna, stwierdził krótko: „Do do tej pory w Collegium Medicum im.L.Rydygiera w Bydgoszczy UMK w Toruniu nie było takiego przypadku”.
~Czytacz
2014-10-16 14:52:31
z adresu IP: (95.41.xxx.xxx)
Ocena: -1
Słodki Panie Boziu...czy każde zdanie napisane przez dziennikarza musi być prawdą. Ktoś w komentarzach namawiał do wysłuchania obu stron. Tak powinno być. Służby wcale tak ochoczo nie reagują na informację o bezdomnych wymagających opieki, gdyż po prostu jest ich więcej niż miejsc. Borowska faktycznie w wielu przypadkach nie świeci przykładem, ale też trzeba pamiętać, że jest idealnym celem ataków i swego rodzaju ulubieńcem gazet, który nie zawodzi i ciągle dostarcza "gorących newsów". Z żoną nie wspominamy miło porodu w tym szpitalu oraz kilku innych bytności tam jakie miały miejsce przy innych okazjach.
~dup
2014-10-16 07:18:23
z adresu IP: (46.148.xxx.xxx)
Ocena: -2
Mój ojciec czeka na przeszczep nerki na borowskiej, złożył komplet dokumentów powiedzieli że lada dzień wpisują go na listę oczekujących, 2 dni temu zadzownił się dowiedzieć po miesiącu czy został wpisany, okazuje się że zgubili większość dokumentacji medycznej i twierdzą że nie została złożona !
~KOŚCIELNA
2014-10-15 23:56:09
z adresu IP: (31.175.xxx.xxx)
Ocena: -2
CENZURA FUNKCJONUJE ... do czasu
~www
2014-10-15 22:36:06
z adresu IP: (78.10.xxx.xxx)
Ocena: -1
Nie ma przypadków- kolejna afera i znów Borowska
~cccccccc
2014-10-15 21:09:10
z adresu IP: (188.121.xxx.xxx)
Ocena: -1
to na chwilę obecna jest najgorszy szpital we wrocku moim zdaniem nie mozna nic w nim zalatwic i tylko co chwile slychac ze sa w nim klopoty ostatnio pobito kobiete ochrona wyszarpala, dziecko zmarlo, obsluga chamska, teraz tego bezdomnego wywalono. Odradzam tam pobyt. bardzo dlugie kolejki na zabiegi.
~Jarek
2014-10-15 20:48:46
z adresu IP: (37.31.xxx.xxx)
Ocena: 3
Teraz bydlaki z budrzetu finansują jedynie francowaty kler !!! Na sluzbę zdrowia nie ma kasy, oraz bata na pseudo lekarzy !!!
~Jarek
2014-10-15 20:45:16
z adresu IP: (37.31.xxx.xxx)
Ocena: 2
Za komuny takie rzeczy były nie do pomyślenia !!! Taki los wszystkim Polakom zgotowały te solidaruchy !!!! Co kiedyś za 20 gr podwyźki masła mordy wydzierali !!! Dyrektor albo ordynator szpitala za takie coś wylądowałby w więzieniu !! Kiedy Naród wreszcie otrzeźwieje z amoku ?? Czy w Polsce mało taczek ?? Wywalac za mordy tę całą zbieraninę bydlaków posadzonych po kolesiowsku na stołkach !!! Dzisiaj ta mordownia wywaliła biedaka na ulicę jutro wywalą Was !! Ktoś kiedyś powiedział ....Człowiek to brzmi dumnie ...
~jaku
2014-10-15 18:12:21
z adresu IP: (83.29.xxx.xxx)
Ocena: 2
A sprawdzcie jak działają te służby! Popytajcie ile razy udaje się szpitalom umiescic kogos w schronisku czy noclegowni!!! Szanse zerowe! Odmawiaja za kazdym razem! A jak juz blaga się o pomic w znalezieniu muejsca urzad,to panowie dyr.schroniska / noclegowni robia slynny test schodow jak pacjent nie wzejdzie sam sprawnie na pietro to nie przyjmują! Do DPS trzeba byc bardzo boogatym, podobnie do ZOLu. Gdyby taki chory mial 4000 tys to mialby opiekunke w domu...i gdyby migl czekac pol roku kub rok... Tym się zzajmmijcie! To jjest problem! Tzw rezydenci mieszkający tygodniami,miesiącami w szpitalu bo za biedni...u tzw sskyzby maja ich gdzieś!
~słuchacz
2014-10-15 18:04:50
z adresu IP: (89.72.xxx.xxx)
Ocena: 7
Najlepiej wysłuchać drugiej strony, czyli zapytać co sam poszkodowany zrobił? Czy rzeczywiście sam się wypisał? Prawda jest tylko jedna i pewnie leży po środku.
~ater
2014-10-15 16:25:00
z adresu IP: (79.186.xxx.xxx)
Ocena: 11
widać daleko nam do człowieka
~SUpernova
2014-10-15 10:44:42
z adresu IP: (109.207.xxx.xxx)
Ocena: 0
zapłacice, to możecie leżeć i leżeć. Doba hotelowa w szpitalu kosztuje ponad 400zł. Każdy szpital zaprasza!
~Sławek
2014-10-15 10:40:26
z adresu IP: (62.87.xxx.xxx)
Ocena: 15
Walczyliście o kapitalizm, źle było za PRL-u to nie narzekać. Przypominam: za PRLu leki dla rencistów i emerytów były darmowe, dla małych dzieci też. Nie było żadnych kas chorych bo leczenie było finansowane bezpośrednio z Ministerstwa Zdrowia (czyli z budżetu). Było ciężko ale nikt nie grzebał w śmietnikach i nie było bezdomnych. Nie było gruźlicy, w szkołach byli stomatolodzy. Wszawica to była wielka afera (dziś norma w większości szkół). Obecnie wciąż nowe afery ze służbą zdrowia i sytuacje jak opisana. Za PRLu dyrektor szpitala za coś takiego by wyleciał a za łażenie powolne koło śmigłowca zamiast pomóc dziecku (nie ważne czy z sukcesem ale ratować powinni) od razu byłaby dyscyplinarka i prokurator. Co by nie powiedzieć o PRLu to państwo wtedy działało. Dziś nie działa nic - zwłaszcza prawo sobie życie sobie. Prokuratorzy 90% spraw umarzają a sądy wypuszczają bandytów. Chory kraj.
~Eric
2014-10-15 10:09:31
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: 3
Ooooh Looong Johnson
~Ania
2014-10-15 09:05:49
z adresu IP: (83.10.xxx.xxx)
Ocena: -61
Może szpital to nie noclegownia, ale człowiek to człowiek. A potraktowany gorzej niż pies...
~ert
2014-10-15 09:03:18
z adresu IP: (95.51.xxx.xxx)
Ocena: 5
problem dotyczy nie tylko bezdomnych i szpitala przy Borowskiej, moja mama następnego dnia po operacji endoprotezy w wałbrzyskim szpitalu została wypisana, położono ją na korytarzu i poinformowano mnie, żebym po nią przyjechał. Mieszkam 70km od Wałbrzycha, zanim zorganizowałem auto w którym mogłem przewieźć ją w leżącej pozycji spędziła pół dnia bez jakiejkolwiek opieki. Lekarza prowadzącego nie było już w szpitalu gdy dojechałem, może to i dobrze bo pewnie obiłbym mu mordę.
~anika
2014-10-15 08:41:40
z adresu IP: (77.254.xxx.xxx)
Ocena: 6
Poruszam się przy pomocy wózka inwalidzkiego - jakiś czas temu złamałam nogę i pojechałam na SOR na Borowską - w korytarzu lekarz dyżurny krzykną do mnie, że po co przyjeżdżam na SOR skoro poruszam się na wózku.... odesłano mnie bez pomocy
~nyny
2014-10-15 08:36:22
z adresu IP: (78.11.xxx.xxx)
Ocena: 0
ale szpital to nie noclegownia przecież...
~rence_precz
2014-10-15 08:31:10
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: -1
chciałam tam rodzić, ale coraz więcej złego o nim słychać. Dziękuję, postoję!
~Królik
2014-10-15 08:28:59
z adresu IP: (78.88.xxx.xxx)
Ocena: 14
Ten szpital jest po prostu źle zarządzany.
~Blixe
2014-10-15 08:18:11
z adresu IP: (83.14.xxx.xxx)
Ocena: 13
Znowu słyszymy o tym strasznym szpitalu...Może nazwiemy go szpitalem grozy? Tragiczne doświadczenia ze szpitalem grozy ma nie tylko Pan Andrzej Ptak...
~tut-turu
2014-10-15 08:17:16
z adresu IP: (83.14.xxx.xxx)
Ocena: 8
P.red F.Marczyński po raz kolejny prowadzi temat niepryzgotowany-poprzednio opieka nad starszymi.Nie miał pojęcia ile to kosztuje,ile wymaga pracy.Dziś historia z bezdomnym w USzK-u....Red też nie wie i gada bzdury jak mało który...
Reklama