Koszykarki Ślęzy Wrocław wciąż bez wygranej u siebie

Piotr Pietraszek/Piotr Zadumiński | Utworzono: 2014-10-18 22:47 | Zmodyfikowano: 2014-10-18 22:49
A|A|A

fot. Piotr Zadumiński

Podopieczne Radosława Czerniaka źle rozpoczęły to spotkanie. Inauguracyjną kwartę wrocławianki przegrały 14:20. Po 8 minutach gry w drugiej odsłonie przewaga gości wynosiła już 12 punktów. W trzeciej i czwartej kwarcie Ślęza zagrała nieco lepiej, ale wciąż musiała gonić wynik. Dwukrotnie: w 35. i w 38. minucie wrocławianki zniwelowały straty do zaledwie 1 punktu. Widzew nie dał sobie jednak odebrać prowadzenia. W Ślęzie skutecznie zagrał tercet zawodniczek: Pawlak - Brown - Player, który zdobył aż 60 puntów z 75 całego zespołu. Trójce tej zabrakło jednak większego wsparcia od pozostałych koszykarek. Bardziej równomiernie zdobycze punktowe rozkładały się w zespole Widzewa, w którym aż 5 zawodniczek uzyskało dwucyfrową zdobycz punktową. 

Dla koszykarek z Łodzi było to pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Dla Ślęzy drugi przegrany mecz przed własną publicznością.


PO MECZU POWIEDZIELI:

Radosław Czerniak, trener Ślęzy Wrocław: "Gratuluję drużynie Widzewa. Jest mi daleko do radości. W tym meczu próbowaliśmy rotować wieloma zawodniczkami. Nie udawało się nic w ofensywie. Udało nam się dojść drużynę przeciwną tlyko za pomocą szalonych rzutów, które nie wynikały z naszej taktyki. Należy zwrócić uwagę na to, że zespół Widzewa poczuł się bardzo pewnie w pierwszej połowie i nawet trudne rzuty wpadały, ale taka jest koszykówka. Jeżeli się na początku nie narzuca własnych warunków, jeżeli się poddaje warunków przeciwnika, to bardzo ciężko jest się odbudować w trakcie meczu."

Adam Ziemiński, trener Widzewa Łódź: "Bardzo cieszy nas wygrana, pierwsza wygrana w sezonie, tym bardziej, że na wyjeździe. Kalendarz mamy taki, że zaczęliśmy serię siedmiu kolejnych meczów wyjazdowych. Zagraliśmy nareszcie skutecznie w ataku, bo zdobyliśmy 81 punktów na trudnym terenie Ślęzy. Punkty rozkładały się pomiędzy kilku graczy, co cieszy. Myślę, że mecz był ciekawy, wyrównany. Końcówka była taka, że szala zwycięstwa mogła przechylić się równie dobrze na stronę gospodyń. Słowa uznania dla moich dziewczyn, że wytrzymały to, bo prowadziliśmy praktycznie przez całe spotkanie, a widmo porażki pojawiło się w końcówce."

 

Ślęza Wrocław - Widzew Łódź 75:81 (14:20, 14:18, 25:25, 22:18).

Ślęza Wrocław: Paulina Pawlak 24, Gloria Brown 21, Jhasmin Player 15, Barbara Głocka 7, Dorota Mistygacz 4, Joanna Czarnecka 2, Kinga Bandyk 1, Paulina Kuras 1, Monika Jasnowska 0, Agnieszka Śnieżek 0.

Widzew Łódź: Adrianne Ross 17, Katarzyna Kenig 15, Cecilia Okoye 15, Sarah Boothe 14, Lidia Niedzielska 11, Roksana Schmidt 6, Joanna Łabuz 3, Wiktoria Zapart 0.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama