Lekarze brali pieniądze za zabiegi, których nigdy nie było

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2014-10-21 07:30 | Zmodyfikowano: 2014-10-21 07:41
A|A|A

zdjęcie ilustracyjne (fot. sxc.hu)

Zintegrowany Informator Pacjenta. W skrócie mówi się o nim "ZIP". To portal Narodowego Funduszu Zdrowia, w którym - po zalogowaniu - możemy dowiedzieć się ile fundusz zapłacił lekarzom za nasze leczenie czy diagnostykę. Sprawdzić może każdy. Radio Wrocław dotarło do pacjentek, które w ten sposób dowiedziały się o operacjach, diagnozach i badaniach,. Nigdy nie było, choć...zostały opłacone:

- Na ekranie widzę wizyty u lekarza ginekologa, które w ogóle się nie odbyły. W 2012 roku w grudniu i listopadzie i październiku już miałam trzy wizyty, które są fikcją. Ja u pani doktor nie byłam od 2008 roku. Dalej mamy wizyty za które płaciłam prywatnie, czyli USG. Pan doktor rozliczył te wizyty także na fundusz zdrowia, czyli mamy podwójne finansowanie. Powiedzmy sobie wprost - ktoś mnie tutaj okrada – mówi zaskoczona pacjentka.

Pani Marta szacuje, że w ciągu ostatnich pięciu lat fundusz zapłacił za nią różnym lekarzom prawie sześć tysięcy złotych. Mowa tylko o pieniądzach za fikcyjne usługi medyczne. Kobieta nie jest ewenementem. Jej koleżanka Agnieszka z systemu dowiedziała się, że... lekarze z legnickiego szpitala bardzo dokładnie ją przebadali, i to w momencie, gdy była na wakacjach na innym kontynencie:

Andrzej Hap, wicedyrektor szpitala ds. medycznych zapewnia, że w jego placówce nikt NFZ-tu nie okrada. Możliwe jednak, że mogło dojść do błędów przy wypełnianiu formularza:

Zdaniem Joanny Mierzwińskiej, rzeczniczki dolnośląskiego NFZ, przykład ze szpitala może być wynikiem pomyłki. Jednak patrząc na skalę zjawiska w placówkach poza szpitalami - zwykle nie ma mowy o pomyłkach. Rok po uruchomieniu systemu umożliwiającego każdemu pacjentowi sprawdzenie pieniędzy wydawanych na jego leczenie, liczba potwierdzonych przypadki nieprawidłowości rośnie lawinowo:

- Od wejścia w życie Zintegrowanego Informatora Pacjenta mamy ponad 230 takich zgłoszeń. Jesteśmy w trakcie wyjaśniania. Na tej podstawie już odzyskaliśmy ponad 100 tysięcy złotych. 6 spraw skierowaliśmy do prokuratury. Jesteśmy w trakcie kontroli w ambulatoryjnej klinice specjalistycznej, bo najczęściej, niestety, pacjenci przesyłają nam skargi na stomatologię i świadczenia ambulatoryjne w zakresie ginekologii. Pacjentki najczęściej twierdzą, że albo nie były w ogóle na poradzie, a taka porada została wykazana w dokumentacji, albo były raz, ale prywatnie, a później są wykazywane co miesiąc w rozliczeniach – tłumaczy Joanna Mierzwińska.

Taką tezę potwierdza pani Marta. W jej przypadku wszystkie nieprawidłowości dotyczą wyłącznie placówek pozaszpitalnych:

I właśnie o to chciałem zapytać dwójkę lekarzy, których nazwiska najczęściej pojawiają się przy wirtualnych zabiegach i badaniach. Medycy nie chcą się wypowiadać ze względu na dobro śledztwa, jakie prowadzone są w ich sprawach. Rzecznik legnickiej prokuratury Liliana Łukasiewicz przyznaje, że temat jest przedmiotem postępowań wyjaśniających:

A takich postępowań, tylko legnicka prokuratura, prowadzi kilka. Jaki jest dokładny rozmiar zjawiska? Tego na razie nikt nie wie. Ale każdy może sprawdzić sam, jakie usługi medyczne opłacił mu NFZ. Za pośrednictwem Internetu:

- Wystarczy pobrać w NFZ hasło i login. Nie trzeba przyjeżdżać do Wrocławia, można się zgłosić w Jeleniej Górze, Wałbrzychu, Legnicy czy Głogowie. Tam również w delegaturach udostępniają takie dane. Po przyjściu do domu trzeba zalogować się i po 24 godzinach pacjent ma już dostęp do swojej historii leczenia od 2008 roku – tłumaczy rzecznik dolnośląskiego NFZ.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Zygi
2014-10-21 15:19:30
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 5
Dokładnie, kolejna firma komputerowa sobie zarobiła, a ten system tak naprawdę jest mi po ch.j , bo nic z tego nie mam
~morozow
2014-10-21 12:20:50
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: -2
Dlaczego w mieście na N. protezy załatwia się na 4 (czwartym) piętrze bez windy?
~Ciekawska
2014-10-21 12:10:26
z adresu IP: (79.186.xxx.xxx)
Ocena: -2
Dlaczego całej tej procedury z pobraniem hasła i loginu nie można załatwić w swojej przychodni, tylko wybierać sie w podróż do dużego miasta? Skoro przydzielą mi hasło i login mogliby również dobrze przesyłać do domu jak przesyłane są karty bankowe lub piny. Przecież wiadomo, że osoby starsze z małych miejscowości nigdy nie załatwią sobie wglądu do swoich danych ze względu na odległości i skomplikowane procedury (komputer oraz dojazd do siedziby NFZ). A tu dopiero moją być nadużycia, bo babcia czy dziadek lat ponad 80 nieprędko zabierze się do sprawdzania. Oj dowiedziały by sie takie osoby jak to je leczono i jakie wyniki im wykonywano.
~morozow
2014-10-21 10:34:57
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 2
To podziel się pieniędzmi. Dam PESEL za 10,6% wartości usługi. Biurwy biorę na siebie.
~F.red.Marczy
2014-10-21 10:08:02
z adresu IP: (83.14.xxx.xxx)
Ocena: 1
Za błędy w kodowaniu odpowiada tylko lekarz,mimo że dopisuje w tym zestawieniu różne rzeczy niejedna biurwa.
~morozow
2014-10-21 09:23:56
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 0
A w mięście na N. na odziale dziennym placówki medycznej odkryto, że ludzie uczestniczą w zajęciach ze względu na catering i NFZ przestał za to płacić a obiady zlikwidowano. Kiedy spadło zaintereowanie lekarze wprowadzili promocję dla stałych klientów. Aby nie stracić pieniędzy za procedury (podobno gupie 130zł) wypłacali im 20zł w gotówce bez pokwitowania oczywista. Terapia zajęciowa rozkwita do tej pory. Czy to jedyna możliwość dostania łapówki od lekarza?
~The Junkers
2014-10-21 08:53:06
z adresu IP: (84.10.xxx.xxx)
Ocena: 2
Napiszcie ile was system kosztował i ile przy przetargu na niego było nieprawidłowości. Wtedy poznacie skalę i będziecie mogli przeprosić. Kolejna nagonka przed podziałem środków.
Reklama