Uwaga kierowcy, na drogach ślisko (PORADNIK)

, Marek Zoellner | Utworzono: 2014-12-29 08:33 | Zmodyfikowano: 2014-12-29 09:01
A|A|A

Zdjęcie ilustracyjnel fot. prw.pl

Od rana do Radia Wrocław dzwonią kierowcy, którzy zdają relację z dolnośląskich tras. Choć w samym Wrocławiu śniegu właściwie nie widać, jeden ze zmotoryzowanych zameldował nam, że w poniedziałek rano "szklanka" była w okolicach ul. Legnickiej.

Interwencja służb drogowych i policji oraz ruch wahadłowy i korek to efekt zdarzenia na drodze Świdnica-Wrocław (DK 35) przed Gniechowicami. Tam z drogi wypadł samochód osobowy, choć sama trasa nie była specjalnie zaśnieżona ani śliska. Więcej śniegu jest w rejonie pobliskiej Sobótki. Tu drogi są białe.

Zablokowana została droga Opolno-Sieniawka. W poprzek jezdni stanęła ciężarówka. Wypadek jest niezwykle kłopotliwy dla jadących drogami 352 i 354 ze Zgorzelca do Sieniawki. Trasa 354 jest zamknięta w Bogatyni z powodu złego stanu jednego z mostów. Objazd wiedzie drogą powiatową Opolno-Sieniawka. Z powodu wypadku DSDiK proponuje objazd przez teren Niemiec drogą 99 (Bundesstrasse) Radomierzyce-Zittau.

AKTUALIZACJA (godz. 9.50)

Wszystkie drogi wojewódzkie na Dolnym Śląsku są przejezdne. Jacek Baszczyk - zastępca dyrektora Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei poinformował www.prw.pl, że w regionie, głównie w południowej części (gdzie najintensywniej pada), pracuje w tej chwili 30 pługów i piaskarek. Drogi wojewódzkie na Dolnym Śląsku są utrzymywane w 6-ciu standardach odśnieżania. Najwyższy, drugi, mają trasy 352 i 354 koło Zgorzelca i Bogatyni, drogi 382 i 384 koło Dzierżoniowa, trasa 381 z Wałbrzycha do Kłodzka oraz drogi 329 i 292 w pobliżu Głogowa. Śnieg z nich powinien być usunięty w ciągu 4 godzin, błoto pośniegowe w ciągu 6. W regionie jest także kilka docinków dróg wojewódzkich (w sumie 21 kilometrów), na które w ekstremalnych warunkach piaskarki i pługi w ogóle nie wjeżdżają. Atak zimy jest łagodny i trasy te są jeszcze utrzymywane przez drogowców. Są przejezdne. Chodzi o drogę 389 z Zieleńca do Międzylesia, 380 z Głuszycy do Unisławia i króciutki fragment trasy 360 ze Świecie koło Świeradowa do granicy z Czechami. Na Dolnym Śląsku jest ponad 2250 kilometrów dróg wojewódzkich.

Widoki z kamer oddziału GDDKiA-Wrocław (KLIKNIJ W OBRAZEK)

Ślisko nawet na autostradzie A4, gdzie rano można było zauważyć cienką warstwę śniegu. Tak było w okolicach Chojnowa. Śnieg pada dość mocno w górach Ziemi Kłodzkiej - na trasach do Paczkowa, Międzylesia oraz Kudowy, jednak główne drogi w tym rejonie zostały posypane i śnieg topi się.

A jak wyglądały na drogach świąteczne powroty? W 24 wypadkach samochodowych zginęło aż 6 osób, 33 zostały ranne.

Do dwóch najtragiczniejszych wypadków doszło pierwszego dnia świąt. Na terenie gminy Polanica-Zdrój kierowca osobowego opla zjechał na pobocze, uderzył w drzewo i dachował. Zginął 19- i 20-latek. Trzech pasażerów trafiło do szpitala. Wszyscy ranni mężczyźni byli pijani i nie mieli zapiętych pasów bezpieczeństwa.

Z kolei pod Lubaniem kierowca forda nie zatrzymał się do kontroli. Podczas ucieczki stracił panowanie nad autem i uderzył w drzewo. W wypadku zginęła 16-letnia pasażerka i 29-letni kierowca. Dla porównania w ubiegłym roku w regionie było tylko 8 wypadków, w których nikt nie zginął. Policja zaznacza, że za to spokojnie wyglądały weekendowe powroty ze świąt - kierowcy dostosowali się do ciężkich warunków drogowych i nie doszło do bardzo niebezpiecznych zdarzeń. Dalej jednak przerażają te liczby - w czasie pięciu dni na dolnośląskich trasach zatrzymano 74 pijanych kierowców.

Jak jeździć zimą? (PORADNIK)

Wydział Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu przygotował poradnik dla kierowców. A jak Wy radzicie sobie na zaśnieżonych czy oblodzonych drogach?

Śliska nawierzchnia spowodowana opadami śniegu lub błotem pośniegowym, czy też właściwa technika jazdy, są jednymi z wielu czynników, które wpływają na bezpieczeństwo na drogach w okresie zimowym. Dlatego dolnośląska Policja apeluje o rozsądek, wyobraźnię, dostosowanie prędkości do warunków na drodze oraz przestrzeganie przepisów i zasad bezpiecznej jazdy - pisze asp. Tomasz Słuszniak. Zdjęcia i filmy dodała redakcja www.prw.pl, policyjny poradnik można znaleźć również na stronie KWP.

Oblodzona nawierzchnia drogi powoduje często zmniejszenie przyczepności kół naszych pojazdów, co w połączeniu z jazdą z nadmierną prędkością, może doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Z pewnością bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu, a co za tym idzie zdrowie i życie, leży w naszych rękach. Dlatego chcemy przypomnieć kilka zasad poruszania się pojazdem w tym ciężkim dla niektórych kierowców okresie.

Sonda

Na jakich oponach jeździsz?

Ta sonda już się zakończyła.
To oczywiste, już dawno na zimówkach
93
Nie było czasu zmienić... nadal na letnich
41
Całoroczne to podstawa!
25
Dobrej klasy zimówki. Na cały rok
6
Wszystkich głosów: 165

W Polsce szkół, ośrodków oraz akademii doskonalących technikę jazdy samochodem jest jeszcze jak na lekarstwo. Warto więc, w celu uniknięcia groźnych sytuacji, a nie kiedy nieodwracalnych ich skutków, przypomnieć wskazówki, jakie z pewnością przydadzą się nam w czasie podróżowania.

Może zacznijmy od najważniejszej sprawy, a dokładnie mówiąc od naszego miejsca za kierownicą. W fotelu staramy się „usadowić” w taki sposób, aby nasz środek ciężkości znalazł się w miarę możliwości jak najniżej, z zachowaniem jednocześnie odpowiedniego pola widzenia. (fot. ldar Sagdejev (Specious)/Wikipedia)

Prawidłowe i umiejętne kierowanie samochodem wymaga tego, aby pojazd dobrze „czuć”. Bez należytego usytuowania się za kierownicą nie ma szans na dobre prowadzenie pojazdu. Chodzi tu przede wszystkim o fakt prawidłowego przetwarzania otrzymywanych wszelkich informacji, mówiących nam o tym, co dzieje się z pojazdem, a dokładnie na jego przedniej i tylnej osi.

To, co dzieje się z tyłu pojazdu kierowca jest w stanie „odczytać” za pośrednictwem naszych pleców, jeżeli te oczywiście będą przylegać do oparcia fotela. Lędźwie starannie wpasowane w siedzenie dostarczą dodatkowych wiadomości.

Najlepszym przykładem tutaj będą fotele kubełkowe, nieprzypadkowo używane przez kierowców aut rajdowych. Sygnały i informację, jakie otrzymujemy z przodu pojazdu docierają do nas za pośrednictwem układu kierowniczego, z którym mamy kontakt poprzez koło kierownicy, ale o tym troszkę później.

Siedząc już za „kółkiem”, musimy ustawić (wyregulować) dwa zasadnicze wymiary. Pierwszy krok, to odległość naszego fotela od pedałów. Stawiając lewą nogę na sprzęgle, wciskamy go do oporu. W tym położeniu noga powinna być lekko ugięta w kolanie. Poprawia to lepsze wyczucie sprzęgła, a w razie zderzenia, kiedy to odruchowo zaprzemy się ugiętą nogą, uchronimy od poważniejszych urazów nasz staw biodrowy i kolanowy. (fot. Tckma/Wikipedia)

Odległość fotela od kierownicy regulujemy po dokładnym oparciu naszych pleców, chwytając najbardziej oddalony punkt na kole (najczęściej będzie to pozycja na godz. 12.00) za pomocą lekko ugiętej ręki. Chodzi o to, aby kręcić kierownicą i mieć dostęp do wszelakich urządzeń znajdujących się w jej obrębie, swobodnie i bez odrywania pleców, a także z odpowiednią do tego siłą. Błędem jest umiejscowienie się zbyt blisko koła kierownicy jak i w znacznej od niej odległości. Pamiętajmy przy tej okazji o prawidłowym ustawieniu zagłówka, aby spełniał swoją rolę w czasie jazdy.

Zdecydowana większość nowych pojazdów wyposażona jest w poduszki powietrzne. W tym miejscu należy podkreślić, iż spełniają one swoją funkcję jedynie z zapiętymi pasami bezpieczeństwa i to takimi, które mają napinacze pirotechniczne. Zabezpieczenie się pasami jest niezbędne nawet w czasie krótkiej jazdy z niewielka prędkością. Może się zdarzyć, że kierując autem uderzymy w pojazd poprzedzający, co spowoduje uruchomienie poduszki, a ta jak wiadomo wybucha z ogromną siłą. Bez zapiętych pasów bezpieczeństwa może to nieść za sobą przykre konsekwencje.

Niewątpliwie najważniejszym urządzeniem w naszym pojeździe jest sama kierownica i fakt jak nią się posługujemy. Na pozór wydaje się, że jeżeli jedziemy na wprost, to nie ma dla nas znaczenia sposób jej trzymania. Wynikiem tego poglądu jest miedzy innymi niedbałe pozostawienie na niej jednej ręki i to w dowolnym miejscu. (fot. Paweł 'pbm' Szubert/Wikipedia)

Z pewnością niejednokrotnie każdy z nas widział kierujących, prowadzących auto w opisany sposób. Wspominaliśmy już, że za pośrednictwem kierownicy i rąk umieszczonych na niej w sposób prawidłowy, otrzymujemy bardzo ważne sygnały.

Dlatego też, należy trzymać kierownicę obiema rękami nawet w trakcie jazdy bez planowanej zmiany kierunku. Dłonie powinny spoczywać, używając oznaczeń zegarowych, odpowiednio na godzinie dziewiątej (lewa ręka) oraz trzeciej (prawa ręka). Godziny te wyznaczają oś poziomą kierownicy, a tym samym nasze ręce umieszczone są najdalej od siebie. W takim przypadku dostajemy wszystkie informacje i wiemy, co dzieje się z kołami naszego samochodu. Ułożenie rąk w inny sposób zaburza nasze „czytanie”, czyli odbiór tych bodźców. Po drugie, to najłatwiej wówczas wykonać skręt, w jedną jak i drugą stronę, a następnie wrócić do pozycji wyjściowej. Przy takim uchwycie, łatwiej także dotrzeć do znajdujących się w zasięgu, przełączników i dźwigni.

Należy też wspomnieć o tym, że w okresie zimowym ubranie nie może nas w jakikolwiek sposób ograniczać. Dlatego to, w jakich butach prowadzimy pojazd ma np. wpływ na szybkość, z jaką wciskamy hamulec. (Fot. Facebook)

Jazda w zimowej, często puchowej kurtce, wymaga prawidłowego zapięcia pasów bezpieczeństwa. Pas musi przylegać do ciała, gdyż w innym wypadku, w razie uczestniczenia w zdarzeniu drogowym, od razu będzie „pochłaniał” energię zderzenia. W rękawiczkach możemy prowadzić pojazd, pod warunkiem, iż są do tego przeznaczone. W innym wypadku mogą się nam ślizgać. Jazda w czapce i szaliku może ograniczyć nam widok, potrzebny w trakcie wykonywania podstawowych manewrów, jakim może być np. zmiana pasa ruchu.

Kolejnym ważnym tematem są opony zimowe. Kiedy je zmieniać i czy w ogóle jest taka potrzeba? Zimowe warunki wymagają od nas nie tylko większej wyobraźni i refleksu na drodze, ale także specjalnego przygotowania naszego pojazdu do tego okresu. Jednym ze standardowych zabiegów, przygotowujących nasz samochód do niższych temperatur, jest zmiana opon z letnich na zimowe.

W momencie, gdy średnia dobowa temperatura spada poniżej 7 stopni Celsjusza, wszyscy powinni poważnie zastanowić się nad ich zmianą. Po pierwsze, opony zimowe i letnie różnią się od siebie materiałami, z których zostały wykonane. Opona zimowa w temperaturach poniżej 7 stopni Celsjusza nie twardnieje i zachowuje elastyczność, dzięki czemu lepiej przylega do podłoża. Spowodowane jest to wysoką zawartością krzemionki. (fot. Kurt Nordstrom/Wikimedia Commons/CC)

„Zimówki” są stworzone ze specjalnej mieszanki gumowej, która dobrze radzi sobie nawet podczas wyjątkowo mroźnej pogody. Pamiętajmy, iż opona miękka zapewnia wysoką przyczepność i trakcję. Opona twarda nie zapewnia niczego, poza niekontrolowanym poślizgiem. Opony letnie i zimowe różnią się od siebie nie tylko składami mieszanek, ale także wzorami bieżników. Zimowe opony mają szersze rowki centralne i kilkukrotnie więcej poprzecznych nacięć bieżnika, czyli tzw. lameli. Inna budowa ma na celu szybsze i skuteczniejsze odprowadzanie wody i błota pośniegowego oraz zapewnienie lepszej przyczepności na śniegu. Opony zimowe zwiększają bezpieczeństwo podczas jazdy w zimowych warunkach. Objawia się to zwłaszcza w skróconej drodze hamowania, ale pamiętajmy, że jeśli bieżnik jest mocno zużyty, to opona nie trzyma się dobrze nawierzchni pokrytej śniegiem lub lodem.

Policja apeluje!
Pamiętajmy, że na drodze nie jesteśmy sami. Miejmy do innych kierujących dużo szacunku i pamiętajmy, że to nie pojazd wpada w poślizg i traci panowanie, a jedynie kierująca nim osoba. To my decydujemy o wielu czynnikach w trakcie jazdy.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama