Beniaminek pokonany, dwa punkty jadą do Zgorzelca

Piotr Pietraszek | Utworzono: 2015-03-14 20:45 | Zmodyfikowano: 2015-03-14 20:47
A|A|A

fot. prw.pl

Mistrz Polski, podobnie jak w ostatnich ligowych spotkaniach, nie zachwycił. Zgorzelczanie kiepsko prezentowali się zwłaszcza w ataku. Zaledwie 25 zdobytych punktów po przerwie w starciu z drużyną z końca tabeli nie wystawia najlepszego świadectwa niedawnemu uczestnikowi Euroligi i Pucharu Europy. Różnica była taka, że przeciwieństwie do ostatnich porażek, m.in. w Radomiu i Włocławku, tym razem zawodnikom Miodraga Rajkovicia udało się odnieść zwycięstwo. 

Mecz po przerwie mógł się potoczyć różnie, gdyby nie przewaga wypracowana przez gości w dwóch pierwszych kwartach. Zwłaszcza między 10. a 20. minutą dominacja Turowa nie podlegała dyskusji. Zawodnicy PGE zdominowali rywalizację pod koszem, dobrze w rzutach z dystansu dysponowani byli także Vlad-Sorin Moldoveanu i Michał Chyliński. Efektem wygranej 27:17 odsłony było 14-punktowe prowadzenie do przerwy mistrzów Polski.

Po zmianie stron na boisku nie wydarzyło się zbyt wiele ciekawego. Turów kontrolował grę, choć spisywał się słabiej niż na początku meczu, a lubelski beniaminek, mimo ambitnej postawy nie miał zbyt wielu atutów, by odrobić straty. Dopiero w ostatniej kwarcie Start zdołał nieco zmniejszyć dystans, zbliżając się na cztery punkty do mistrza Polski. Goście konsekwentnie realizowali swój plan do końcowej syreny. Zwycięstwo odniesione przy użyciu minimum sił - stało się faktem.

Start Lublin - PGE Turów Zgorzelec 68:75 (18:22, 17:27, 13:12, 20:13)

Start: Lewandowski 18, Allen 14, Wells 10, Trojan 8, Wojdyła 6, Ł. Diduszko 6, Śmigielski 4, B. Diduszko 2.

PGE Turów: Moldoveanu 13, Chyliński 13, Collins 11, Taylor 10, Natiażko 9, Karolak 5, Kulig 5, Wright 4, Czyż 3, Dylewicz 2, Gospodarek 0.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama