Pacjent zatruty śmiertelną dawką rtęci, wraca do zdrowia

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2015-05-22 13:23 | Zmodyfikowano: 2015-05-22 13:36
A|A|A

zdjęcia: Elżbieta Osowicz

Przez pół roku nie mówił, nie chodził, nawet nie oddychał samodzielnie. Rokowania były bardzo złe. Tymczasem, jak dowiedziało się Radio Wrocław, pacjent zatruty rtęcią wraca do zdrowia. W listopadzie ubiegłego roku 31-letni mężczyzna trafił do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu w stanie krytycznym. W jego organizmie wykryto ogromne ilości groźnej substancji. Jego życie było zagrożone przez wiele miesięcy. Po miesiącach walki o życie chorego, lekarze zaczęli tracić nadzieję, że można poprawić jego stan. Nie oddychał bez respiratora i był sparaliżowany. Pacjent miał być wkrótce wpisany do zakładu opiekuńczo leczniczego, bo nie było widać szans na poprawę. - W końcu jednak udało się go ustabilizować, ale nie było żadnej poprawy. Przychodziłam, pytałam, pan doktor nie chciał mnie straszyć, ale dodawał, że na świecie ludzie od tego umierają - mówi matka Krzysztofa. 

Krystyna Kaduszkiewicz była w szpitalu każdego dnia, aż w końcu nastąpiła niespodziewana poprawa. Pewnego dnia, jak zwykle, przywitała się z synem, a on...odwzajemnił jej uścisk. - Oszalałam ze szczęścia i mówię do niego: "Krzysiu, czy Ty wiesz, co ty zrobiłeś?" - wspomina matka pacjenta. Od tego momentu następowała z dnia na dzień poprawa. - Chory wymaga jeszcze rehabilitacji, ale poprawa jest kolosalna. jest już gotowy do życia, wrócił z bardzo dalekiej podróży - mówi szef kliniki anestezjologii i intensywnej terapii profesor Andrzej Kubler.

Przed Krzysztofem jeszcze długa rehabilitacja, musi nauczyć się na nowo chodzić. Tylko z relacji matki wie, jak bardzo sytuacja była groźna.

 Zagadką pozostaje, jak doszło do zatrucia rtęcią. Mężczyzna był zatrudniony w Zakładach Chemicznych Rokita w Brzegu i miał tam kontakt z niebezpiecznym pierwiastkiem. Kontrola Państwowej Inspekcji Pracy nie potwierdziła przekroczenia norm w zakładzie. Sprawę nadal bada prokuratura.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~versace
2015-05-28 21:24:28
z adresu IP: (188.125.xxx.xxx)
Ocena: 0
ja z dziećmi jestem przewlekle zatruta rtecia i żaden lekarz nie chciał i nie chce nam pomoc!!! mam 31 lat.dzieci 8 lat i 8 miesięcy. pomocy :( versace-69małpao2kropkapl
~Kasia
2015-05-25 08:08:43
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 1
Biedny chłopiec , życzę mu zdrowia i szczęścia, przeżył jakąś tragedię
~moma
2015-05-23 21:42:32
z adresu IP: (194.181.xxx.xxx)
Ocena: -2
jak propaganda że nie oddychał sam, a teraz oddycha? że wyzdrowiał? -wszedzie musi być spisek?
~Gość
2015-05-23 15:52:15
z adresu IP: (37.152.xxx.xxx)
Ocena: -3
A może to propaganda Pcc nie zastanawialiście się co nie którzy wiedzą o co chodzi ;) dużo ludzie nie wiecie ....
~moma
2015-05-22 22:07:34
z adresu IP: (91.90.xxx.xxx)
Ocena: 0
pół roku strachu, łez i niepewności, super, że się nie poddali
~Limciu
2015-05-22 21:02:22
z adresu IP: (84.10.xxx.xxx)
Ocena: 2
No to Rokita ma teraz baaaardzo niewygodnego świadka.
~mimi
2015-05-22 17:53:18
z adresu IP: (88.153.xxx.xxx)
Ocena: 1
A może to była próba samobójcza?
~Hmmm
2015-05-22 14:22:19
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 0
Dziwna sprawa...połknął rtęć? ktoś mu dolał do picia, jedzenia? przecież inni też by się zatruli jakby to było w atmosferze.... śmierdząca sprawa
Reklama