RW Kultura: Forlan, Ibrahimović i piękni wikingowie (SŁUCHAJ)

Michał Kwiatkowski | Utworzono: 2015-10-08 10:57 | Zmodyfikowano: 2015-10-08 10:57
A|A|A

Na początek sprawdzimy, jaki zespół 40 lat po Abbie wszedł do sztokholmskiego Grammofon Studios i zamiast tanecznych przebojów nagrał gitarową surowiznę obficie ociekającą kalifornijską psylocybiną. Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości, zespół oczywiście pochodzi ze Szwecji. Zresztą klimaty skandynawskie będę pełniły rolę wiodącą, bo pojawi się m.in. ta doskonała formacja:

Ze Skandynawii będzie pochodzić również pierwsza część muzycznej sagi wydanej na styku lata i jesieni, jaką zaprezentuje nam zjawiskowo piękna ale i groźna zarazem, pewna niebieskooka blondynka z Kopenhagi (na zdjęciu poniżej; fot. mat. prasowe).


Ze Szwecji trafimy do Nowego Jorku, na debiutancki, rewelacyjny i rewolucyjny zarazem krążek kapeli, o jakiej w Stanach już pisze się jako o „doskonale wyważonej muzycznej proporcji między hardcorową wściekłością a klasyczną rockową ekstrawagancją”.

Będzie głośno, bardziej niż dynamicznie a skomplikowane i połamane gitarowe rytmy będę mieszały się z bardzo chwytliwymi melodiami.

Wspomnimy też zakończony Avant Art Festival, choć bardziej będą to muzyczne didaskalia niż tematy wiodące minionej edycji.

Koncertowe dźwięki będą nam towarzyszyć dłużej, bo zapowiemy wrocławski występ tria Stick Men (Tony Levin, Pat Mastelotto, Marcus Reuter), który odbędzie się w najbliższą niedzielę 11 października w ramach kolejnej już odsłony Drum Festu.

Dłuższą chwilę natomiast poświęcimy na muzyczną opowieść o wczorajszym występie kwartetu Soen. O sobie ale i zespole nieco sekretów zdradzą perkusista Martin Lopez oraz wokalista Joel Ekelöf:

Zespół wystąpił wczoraj we wrocławskim Firleju, na jedynym w Polsce koncercie, jaki promował ich ostatni, doskonale przyjęty przez krytyków i słuchaczy album "Tellurian".

Soen to kwartet (choć na koncertach zespołowi towarzyszy dodatkowy muzyk), jaki został założony przez ex-perkusistę formacji Opeth - Martina Lopeza.

To obecnie jeden z najoryginalniejszych bębniarzy wśród tych specjalizujących się w cięższych brzmieniach, który w swojej grze skuteczne przemyca naleciałości południowoamerykańskiego folkloru i rytmiki. Nie ma w tym zupełnie nic dziwnego, biorąc pod uwagę fakt, że swoimi korzeniami sięga Urugwaju. I choć ma szwedzkie obywatelstwo i chlubi się swoim pochodzeniem, to jeśli zapytać go o sympatie piłkarskie, zdecydowanie opowiada się za jedną ze stron...

"Urodziłem się w Szwecji, ale następne 10 lat spędziłem w Urugwaju, i to były najważniejsze lata w moim życiu. Jeśli musiałbym wybrać [pomiędzy Zlatanem Ibrahimoviciem a Diego Forlanem - MK] wybrałbym Forlana... ponieważ gra w moim ulubionym klubie, Peñarolu."

Miłość do walecznego piłkarza z Montevideo zwyciężyła. Całość tej rozmowy oraz muzyka Soen pojawi się w audycji „Nie było grane”, jaka gości na antenie Radia Wrocław Kultura w każdy czwartek o godzinie 20.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama