Koszykarze Śląska i PGE Turowa grają dziś na Litwie

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2015-11-18 06:38
A|A|A

fot. FIBA

We wtorek trzeci z polskich przedstawicieli - Rosa Radom - rozgromił fińskie KTP Kotka 95:48 i został liderem grupy J. O podobne miejsce ciężko w wykonaniu dolnośląskich drużyn, ale wciąż mają szansę na awans.

W lepszej sytuacji jest PGE Turów. Zgorzelczanie rywalizują w grupie I gdzie zajmują drugie miejsce, które w pełni odzwierciedla ich możliwości. Po tym zobaczyliśmy w zeszłym tygodniu wydaje się, że grupę zdecydowanie wygra BK Ventspils (polski zespół przegrał z nimi 76:92). Walka o kolejną pozycję dającą awans jest jednak otwarta. Pieno Zvaigzdes jest najmocniejszym kontrkandydatem dla PGE Turowa. Litwini w poprzedniej kolejce wygrali ze słoweńskim Helios Suns 80:71. Zespół Piotra Ignatowicza grał już z nimi w pierwszej kolejce FIBA Europe Cup i wygrał 90:80. Wszystko dzięki fantastycznemu finiszowi. Jeszcze na 7 minut przed końcem wicemistrzowie Polski przegrywali 66:78. W ostatnich 4 minutach zdobyli jednak 18 punktów z rzędu i nie tracąc żadnego odwrócili losy meczu.

W weekend zespół Pieno Zveigzdas pokonał w lidze Neptunas Klaipeda 89:83. PGE Turów w Tauron Basket Lidze pauzował.

Druga z drużyn z naszego regionu też zagra dziś na Litwie. Przeciwnikiem Śląska Wrocław jest BC Siauliai. Sytuacja w polskim zespole jest kiepska. Nie chodzi jedynie o ostatnie miejsce w grupie. To jeszcze można odrobić, bo przy dzisiejszym zwycięstwie i jakimkolwiek rozstrzygnięciu w spotkaniu BK Inter Bratysława - Royal Hali Gaziantep sprawa awansu będzie otwarta dla każdej z drużyn.

W Śląsku problemem jest forma. Wrocławianie przegrywają ostatnio mecz za meczem. Licząc ligę i puchary uzbierało się już 5 spotkań. Takie wyniki sprawiły, że pracę stracił Mihailo Uvalin, a w jego miejsce zespół objął Emil Rajković. Macedończyk, który prowadził już WKS w zeszłym sezonie ma wyciągnąć drużynę z kryzysu. Jak sam jednak przyznawał po ostatniej ligowej porażce ze Startem Lublin 68:75 to co zobaczył na parkiecie bardzo mu się nie podobało. "Jestem zaskoczony niską jakością drużyny" - mówił wprost.

Załamany po tamtym meczu był także podkoszowy Vitaliy Kovalenko, który otwarcie przyznał w rozmowie z nami, że jest mu po prostu wstyd. Czy kiepska forma w połączeniu z ofensywną grą litewskiego przeciwnika sprawia, że koszykarze boją się dzisiejszego starcia? "Widziałem, jak Siauliai rozprawiło się z Interem. 116 punktów to naprawdę sporo. Ale czy nas tym wystraszyli? Nie, nie wystraszyli - jedziemy na Litwę powalczyć o zwycięstwo" - deklaruje Ukrainiec z polskim paszportem.

Mecze Pieno Zvaigzdes - PGE Turów Zgorzelec i BC Siauliai będzie można obejrzeć za darmo - od 18.30 na YouTube FIBA Europe.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama