"Śmierć i dziewczyna" w Teatrze Polskim: Minister protestuje

Jan Pelczar, Sylwia Jurgiel | Utworzono: 2015-11-20 11:16 | Zmodyfikowano: 2015-11-20 15:17
A|A|A

fot. Adrian Grycuk/Wikimedia Commons

Piotr Gliński mówił na antenie radiowej Trójki, że akceptuje eksperymenty, ale nie takie:

- Za pieniądze publiczne pornografii w polskich teatrach nie będzie i to mówię zdecydowanie. Ja jestem bardzo otwarty na teatry offowe, na najróżniejsze poszukiwania artystyczne, ale tego rodzaju rzeczy być w sferze publicznej nie może - powiedział minister kultury.

Wicepremier zapowiedział, że napisze dziś w tej sprawie do marszałka województwa dolnośląskiego:

- Będziemy stanowisko w tej sprawie formułowali dzisiaj, pisali i próbowali także apelować do dyrektora tego teatru, który jest zresztą posłem ugrupowania Nowoczesna, jeżeli tak nowoczesność ma wyglądać, nowoczesność ma wyglądać na pornografii w miejscach publicznych, to na to naszej zgody nie ma - dodał Gliński.

Rzecznik marszałka, Jarosław Perduta mówi, że na razie oficjalnej informacji nie ma i wyjaśnia, że przed premierą urząd nie może zająć w tej sprawie jakiegokolwiek stanowiska:

Pismo do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego wpłynęło dziś po godz. 15.00

Oto odpowiedź Urzędu Marszałkowskiego do Ministra Kultury:

Natomiast dyrektor teatru, Krzysztof Mieszkowski odpowiada w internecie:

POSŁUCHAJ RÓWNIEŻ: 

Spot promujący spektakl:

„Przedstawienie jest przeznaczone dla widzów NAPRAWDĘ dorosłych i zawiera treści pornograficzne” - taką informacją wrocławski Teatr Polski na swojej stronie internetowej opatrzył zapowiedź premiery spektaklu „Śmierć i dziewczyna” Elfriede Jelinek w reżyserii Eweliny Marciniak.

Protesty słychać od kilku tygodni, a reżyserka tłumaczy, że - po raz kolejny wracając do twórczości Jelinek - chciała by tym razem to ciało stało się "nośnikiem sensów":

Jutro przed teatrem będzie protestowała Krucjata Różańcowa. Dzisiaj o zaprzestanie finansowania pornobiznesu w teatrze" apelowali też politycy z partii KORWiN.

Co reżyserka Ewelina Marciniak, na to, że niektórzy nazywają ten spektakl całkowitym upadkiem teatru?

Przeczytaj także komentarz Grzegorza Chojnowskiego (Radio Wrocław Kultura) z 16 listopada: 

Przyznam, że mocno mnie zdziwił ten komunikat na stronie zapowiadającej najnowszą premierę Teatru Polskiego: „Przedstawienie jest przeznaczone dla widzów NAPRAWDĘ dorosłych i zawiera treści pornograficzne”. Czyli co? Będzie seks na scenie, aktorzy pokażą wszystko?

Nie, przed tym nie trzeba by tak ostrzegać. Nagie ciało, erotyzm pojawiają się – nie tylko w polskim teatrze – często. Tu musi chodzić o coś więcej. Tym bardziej że do spektaklu Śmierć i dziewczyna poszukiwani byli aktorzy porno.

Ze spisu ról wynika, że Rossy i Tim będą grać postaci nazwane Dyszkant i Baryton. Co będą robić? Nie wiadomo. Reżyserka Ewelina Marciniak nabrała wody w usta, podkreśla jedynie, że porno znak jest jej w tym spektaklu potrzebny, by wyrazić ducha twórczości Elfriede Jelinek, która używa bardzo dosadnego, budzącego mdłości języka. Postaci u Jelinek mówią jakby za dużo – przekonuje reżyserka, dodając, że zależy jej, by ciało stało się w tym przedstawieniu nośnikiem sensów, narzędziem artystycznej ekspresji. Bo ma to być sztuka o zadawaniu cierpienia, torturowaniu drugiego człowieka w różnych życiowych sytuacjach. Brzmi sensownie, ale czy udział aktorów porno da się obronić? Czy aktorzy zawodowi nie potrafią – udając czy nie – przekazać tego samego? Może rzeczywiście należy się przygotować na pornokopulację? Nie, nie wierzę. To byłoby zbyt proste, za mało teatralne, artystycznie jałowe. Więcej będę wiedzieć w sobotę, po obejrzeniu premierowego przedstawienia, na które wybieram się z obawą, ale i ciekawością. Przy sukcesach i poziomie repertuaru ostatnich kilku lat Teatr Polski zasługuje na swoisty kredyt zaufania.

Odmiennego zdania jest, jak czytam w Wyborczej, przewodniczący sejmikowej komisji kultury Janusz Marszałek: „Musimy się wspólnie zastanowić, jak to przedstawienie oprotestować i jakie są możliwości, by zdjąć je z afisza”. Cytowany w gazecie Michał Bobowiec („są granice, których przekroczyć nie można”) zdystansował się od takich zamiarów w wysłanym do mediów sprostowaniu. Słusznie, bo właśnie jedną z tych nieprzekraczalnych granic jest wolność artystycznej wypowiedzi, czyli wolność słowa. Nie ma już w Polsce cenzury.

Zgroza bierze natomiast, kiedy pomyślimy, że tego typu pomysły przychodzą komuś do głowy PRZED zobaczeniem spektaklu. Zgroza bywa jednak na szczęście siostrą śmiechu (jak seks brata się czasem z porno?), więc zgłaszam prowokacyjną propozycję do dolnośląskiej szopki noworocznej lub chóru komentujących wrocławian. Śpiewamy na melodię szlagieru ze szczenięcych lat (dyszkantem, basem, altem, barytonem, a może i szeptem):

Dlaczego w teatrze jest porno?
Czy części intymne to gra?
Czy dzisiaj sztuka nie może
Być jak za dawnych lat?
Dlaczego raz aktor jest nagi,
A potem aktorka bez szat?

Co powie radny?
Co powie radny?
Co radny nam powie, co na to odpowie nam dziś?
Co powie radny?
Co powie radny?
Czy palcem pokręci, pieniądze zakręci, czy nie?

Do soboty najlepiej niech śpi.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Obywatel
2015-11-21 22:53:45
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 6
Ten dziadzio Gliński to już chyba zapomniał o co chodzi w seksie. Kupi mu ktoś bilety? Może go do Amsterdamu lepiej wysłać?
~Ela
2015-11-21 14:53:30
z adresu IP: (93.175.xxx.xxx)
Ocena: -5
Teatr w pogoni za zyskiem ciągle próbuje skandalizować i obrażać uczucia innych ludzi (np. plakat). Popieram protest
~dr Kaftan
2015-11-21 14:41:03
z adresu IP: (188.33.xxx.xxx)
Ocena: 8
Pan Premier Techniczny? (to od techhno?) Pan przyjdzie, Pan zobaczy.. Chusteczki gratis od teatru.. no, na łzy wzruszenia , nie... ;) a jak Nie rozróżniacie Porno od sceny stosunku to może pójdziecie do PeepShow przed teatrem by różnice zajarzyć? ( bo chyba nie będzie to trwało caly spektakl...) albo do Cocomo pod ratuszem.. byleby się budżet Państwa po tym nie załamał..
~trdfesaf
2015-11-20 18:56:45
z adresu IP: (5.172.xxx.xxx)
Ocena: 7
no i co? w toruniu latają z cyckami na wierzchu i nikt nic nie mówi - wszyscy się cieszą i po kilka razy idą na sztukę:/ po prostu ludzie lubią to co jest zabronione - w końcu w państwie cenzury i inwigilacji, gdzie steruje się ludźmi jawnie w biały dzień, ludzie chętnie podchodzą do robienia rzeczy dla nich niezwykłych, których robić nie wolno bo władza zabrania. czy teatr to jest miejsce na nagość seks? to jest pytanie do narodu, bo to naród to będzie oglądał i tolerował albo nie. osobiście uważam że za dużo seksu i nagości było w dawnej pokomunistycznej polsce, ale przez to rodziły się dzieci. czy puszczając do teatru ludzi by oglądali seks na żywo by potem małpowali i dzieci robili to dobry pomysł dla naszego kraju w którym ludzie wiedza że mogą pracować zjeść kolacjośniadanioobiad i lulu bo siły na nic nie ma?
~DSW
2015-11-20 17:20:53
z adresu IP: (178.37.xxx.xxx)
Ocena: 7
Kiedy to grają ??? Może w końcu po 25 latach poszedłbym do teatru na coś ciekawego!!!
~g46
2015-11-20 14:48:59
z adresu IP: (193.106.xxx.xxx)
Ocena: 10
Najlepszy protest byłby, gdyby nikt na to badziewie nie poszedł...
~Wali mnie to
2015-11-20 12:35:29
z adresu IP: (176.227.xxx.xxx)
Ocena: 11
Czy pan minister chce się podlizać takiemu małemu prezesowi co nie wie jak to się robi z kobietami. To ja mogę zafundować bilet prezesowi i ministrowi.
~nemo
2015-11-20 12:25:28
z adresu IP: (83.22.xxx.xxx)
Ocena: -10
Panie Redaktorze od kultury!Pan pisze :"wolnośc artystycznej wypowiedzi czyli wolność słowa".Czy kopulacja na scenie to" słowo" ?To właśnie chyba dowód na to, że ten teatr chyba nie potrafi wyrazić wszystkiego słowem , skoro musi sie odwolywać do tak prymitywnych działań .Reżyserka mówi, że nie powinniśmy się bać swojej wyobraźni. Ale gdzie tu miejsce na wyobraźnię , skoro ona musi POKAZAĆ ? Pan pisze , że wolnośc artystycznej wypowiedzi to prawo nieprzekraczalne. A gdyby reżyser-TWORCA kazał aktorowi zejśc ze sceny i poprosić do aktu którąś z kobiet na widowni albo -w tych samych celach- jakiegoś chłopczyka , a aktor przypadkiem wskazałby na Pańską Żonę lub Panskiego Synka, to też by Pan uznał, ze wolnośc twórcy jest nieograniczona?
~Tomek
2015-11-20 11:48:46
z adresu IP: (109.197.xxx.xxx)
Ocena: -6
Brawo dla ministra! Ma jaja!
~nieznany
2015-11-20 11:46:50
z adresu IP: (78.11.xxx.xxx)
Ocena: 5
Kredyt zaufania...?Serio? Po ostatnim przedstawieniu tej pani w Teatrze Lalek, nie dałbym jej nawet kredytu w Providencie.
~student
2015-11-20 11:40:07
z adresu IP: (83.21.xxx.xxx)
Ocena: -5
Brawo Panie Profesorze!
Reklama