Bogatynia: To koniec wojny o pomidory?

Piotr Słowiński | Utworzono: 2016-03-01 18:15 | Zmodyfikowano: 2016-03-01 18:15
A|A|A

fot. Piotr Słowiński

To już prawdopodobnie koniec czeskich i niemieckich protestów przeciw polskim szklarniom w rejonie Bogatyni. Chodzi o to, że 10-hektarowa, szklarniowa plantacja jest w nocy oświetlana, by przyspieszyć wegetację pomidorów. Światło utrudnia życie mieszkańcom przygranicznych miejscowości, a według czeskich ekologów zatruwa też środowisko. Sprawa ta była nawet przedmiotem rozmów premierów Polski i Czech.

Protesty są niepotrzebne – mówi Artur Toronowski, właściciel spółki zarządzającej szklarniami. Od września szklarnie zostaną zasłonięte, przygotowują to holenderscy eksperci, a już w marcu nocne oświetlenie zostanie wyłączone:

Mieszkańcy Bogatyni uważają, że w ogóle żadnej sprawy być nie powinno, bo Czechom przeszkadza światło z dalekiej Bogatyni, a zupełnie nie przeszkadzają im własne, oświetlone

Problem niedługo zniknie, zapewnia właściciel Citroneksu Artur Toronowski:

Koszt zamontowania żaluzji to 2 miliony złotych. Tymczasem polscy działacze z Parku Ciemnego Nieba w Górach Izerskich, choć przyznają, że szklarnie świecą, to zapewniają, że dla samego rezerwatu naturalnej ciemności, są niemal bez znaczenia. Jak mówi Arkadiusz Lipin czescy ekolodzy bezpodstawnie wplątali Park w wojnę o pomidory.

Szklarnie w Bogatyni zajmują 10 hektarów. Będą jeszcze rozbudowywane.

 

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama