Bomber z Wrocławia wyjdzie na wolność?

Przemek Gałecki | Utworzono: 2016-06-14 18:00 | Zmodyfikowano: 2016-06-14 18:07
A|A|A

fot. Andrzej Owczarek

Łukasz Wójcik, adwokat Pawła R. tłumaczy, że jeśli prawdą jest, że prokuratura ma dużo mocnych dowodów, to nie istnieje obawa wpływania podejrzanego na zbieranie materiału dowodowego. Poza tym miejsce zatrzymania bombera, czyli rodzinny dom, nie wskazuje na to, że mężczyzna zamierzał ukrywać się czy uciekać. Obrońcy w zażaleniu przypominają także, że areszt nie może zastępować kary. Teraz zażalenie trafi do Sądu Okręgowego wraz z aktami śledztwa. Posiedzenie w tej sprawie odbędzie się najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu.

Przypomnijmy - mężczyzna próbował wysadzić autobus linii 145. Ładunek zauważyli jednak pasażerowie, którzy powiadomili kierowcę, a ten wyniósł go na zewnątrz nim nastąpiła detonacja. Ucierpiała 82-letnia mieszkanka Wrocławia, która akurat przechodziła obok eksplodującego szybkowaru.

Śledczy zarzucają studentowi chemii Politechniki Wrocławskiej popełnienie przestępstwa o charakterze terrorystycznym - usiłowania zabójstwa wielu osób przy użyciu materiałów wybuchowych - za co grozi mu dożywocie.

Paweł R. najpierw przyznał się do winy, jednak zmienił linię obrony twierdząc, że po prostu zostawił pakunek w autobusie, ale nie miał zamiaru nikogo zabić.

W tropienie bombera była zaangażowana m.in. niemiecka policja oraz funkcjonariusze z USA. Pomoc FBI potwierdził Paweł Petrykowski z Dolnośląskiej Policji.

Czytaj więcej:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Komentarz został usunięty
2016-06-15 08:21:31
z adresu IP: (178.37.xxx.xxx)
Ocena: 0
Komentarz został usunięty
Reklama