Francja czy Portugalia? Griezmann czy Ronaldo? Dziś finał Euro

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2016-07-10 09:30 | Zmodyfikowano: 2016-07-10 09:30
A|A|A

fot. Twitter

Przed turniejem taki typ na finał byłby całkiem realny, ale po dwóch pierwszych meczach chyba mało kto spodziewał się, że faktycznie może do niego dojść. Francja rozkręcała się bardzo powoli, Portugalia jest w finale, ale nie zagrała jeszcze tak naprawdę meczu którym moglibyśmy się zachwycać. Jeśli zespół Fernando Santosa najlepsze zostawił na koniec, to nasz apetyt na finał jeszcze rośnie.

Sonda

W finale mistrzostw Europy kibicuję...

Ta sonda już się zakończyła.
Francji
58%
Portugalii
42%


Mistrzami piłkarskiej kuchni mają być dziś Antoine Grizmann i Cristiano Ronaldo. Ten pierwszy przeszedł podobną drogę co cały zespół. Przed turniejem typowany był na jedną z gwiazd, ale kiedy w inauguracyjnym meczu z Rumunią zmarnował dwie stuprocentowe okazje usiadł na ławce. Ilu z was wtedy w niego zwątpiło? Spotkanie z Albanią zaczął na rezerwie by dopiero w drugiej połowie wejść na boisko i uchronić gospodarzy od kompromitacji jaką byłby remis. Skończyło się na zwycięstwie 2:0 i pierwszej w turnieju bramce napastnika występującego na co dzień w Atletico Madryt. Antoine Griezmann ratował Francuzów także w 1/8 finału. Jego dwa gole odwróciły losy spotkania z Irlandią i dały wygraną 2:1. Potem było trafienie z Islandią w ćwierćfinale i popis w meczu z Niemcami w którym strzelił oba gole. 25-latek ma na swoim koncie sześć bramek i trudno przypuszczać by ktoś odebrał mu koronę króla strzelców. Mógłby to zrobić jedynie… Cristiano Ronaldo, ale musiałby strzelić hat-tricka.

Trzy bramki najlepszego strzelca Portugalczyków to drugi wynik na Euro. Tyle samo trafień ma Nani i aż strach pomyśleć gdzie byłaby ich reprezentacja gdyby nie oni. Jedni z faworytów turnieju mieli bardzo niemrawą fazę grupową. Zremisowali z Islandią, Austrią i Węgrami – w tym ostatnim meczu było akurat pasjonujące 3:3, ale w poprzednich starciach styl nie zachwycał. To było bicie głową w mur. W 1/8 finału Portugalczycy wraz z Chorwatami zafundowali nam nudy na pudy, gdy niespodziewanie w jednej z ostatniej akcji dogrywki wyprowadzili zabójczy kontratak. Potem był pamiętny mecz z Polską i karne, które będą nam się śnić po nocach. Dopiero półfinał z Walią wygrany 2:0 był meczem po, którym choć przez moment mogliśmy bić brawo – patrz gol Cristiano Ronaldo.

Dla obu gwiazd to już drugie finałowe starcie w tym roku. W maju obaj piłkarze spotkali się w finale Ligi Mistrzów. Real Madryt pokonał wtedy Atletico Madryt po rzutach karnych, do których mogło nie dojść, gdyby w regulaminowym czasie gry Antoine Griezmann wykorzystał jedenastkę. Jeśli Francuz nadal ma koszmary spowodowane tym meczem, to dziś w podparyskim Saint-Denis może się z nich wyleczyć. Co ciekawe tamten finał Ligi Mistrzów sędziował Mark Clattenburg, który dziś także będzie głównym arbitrem decydującego spotkania.

Główna narracja finału to Griezmann i Ronaldo, ale kiedyś była szansa by obaj piłkarze… grali w jednej reprezentacji. Gwiazda Francuzów ma bowiem portugalskie korzenie. Jego dziadek Amaro Lopes grał kiedyś nawet w piłkę w Pacos Ferreira. W 1957 wyemigrował jednak do kraju nad Loarą. Griezmann co prawda od zawsze reprezentował Francję, ale kiedy został zawieszony przez tamtejszą federację za nocne eskapady na zgrupowaniu młodzieżówki, podobno poważnie myślał o związaniu się z portugalską kadrą.
W piłkę gra się jednak 11-11 więc na kogo jeszcze zwrócimy uwagę w finale? Największym pomocnikiem Cristiano Ronaldo powinien być Renato Sanchez. 18-latek to nie tylko jedna z Portugalii, ale także piłkarz za którego jeszcze przed turniejem Bayern Monachium zapłacił 35 milionów Euro. Należy też pamiętać o Nanim, który swoją szybkością może sprawić problemy gospodarzom turnieju. Wielce prawdopodobne jednak, że poza Ronaldo, najczęściej wymawianym nazwiskiem przez komentatorów będzie Patricio. Rui Patricio. Bramkarz grający na co dzień w Sportingu Lizbona będzie musiał się wieczorem pewnie sporo nagimnastykować.

Portugalską bramkę będzie ostrzeliwał nie tylko Antoine Griezmann. Kluczowymi postaciami powinni być także pomocnicy Dimitri Payet i Paul Pogba. Są jeszcze tacy, którzy wierzą w Oliviera Giroud.
Zatrzymać całą tę grupę będzie próbował nie tylko Rui Patricio, ale i Pepe. Najlepszy obrońca Portugalczyków wraca do gry po urazie mięśni uda, przez który opuścił półfinał z Walią.
Dla Francji będzie to piąty finał wielkiego turnieju w historii. Przegrali tylko jeden z nich – na mundialu w 2006 roku z Włochami po rzutach karnych. Pozostałe wygrywali, a warto zwrócić uwagę, że dwukrotnie – mistrzostwa świata 1998 i mistrzostwa Europy 1984 – grali u siebie. Portugalia o złoto gra dopiero po raz drugi w swojej historii. Dwanaście lat temu jako gospodarze przegrali decydujący mecz z Grecją 0:1.

Od 21.00 o tych wszystkich statystykach nikt nie będzie jednak pamiętał. Liczy się tylko tu i teraz. Mecz, puchar i nowy mistrz Europy.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama