Nie lubię poniedziałku. Piłkarze Śląska jadą do Szczecina

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2016-08-01 12:00 | Zmodyfikowano: 2016-08-01 12:00
A|A|A

fot. slaskwroclaw.pl

Dobrze rozpocząć kolejkę w piątek. Sobota wydaje się być najbardziej piłkarska, a i niedziela - szczególnie w prime-time o 18.00 jest pożądanym terminem. Poniedziałek przy tych dniach wygląda jak sierota. Kibiców na trybunach mniej, a nawet Ci którzy śledzą mecze w inny sposób nie specjalnie są nimi zainteresowani. Grać jednak trzeba i niektórzy potrafią znaleźć w tym nawet mały pozytyw

"Mogliśmy przynajmniej na spokojnie obejrzeć całą kolejkę na żywo" - mówił nam drugi trener Śląska, Dariusz Sztylka:

Teraz już na poważnie. Śląsk jedzie do Szczecina z dwoma punktami na koncie. Suchy wynik - bez goli zarówno po stronie strat jak i zysków - może być jednak mylny. Trzeba pamiętać, że wrocławianie grali z Lechem Poznań i Legią Warszawa.

"Z tej perspektywy bardziej cieszy, że zagraliśmy na zero z tyłu, niż martwi, ze nie umieściliśmy piłki w siatce rywali" - mówi pomocnik Łukasz Madej

Kibice przed dzisiejszym meczem zastanawiają się głównie nad tym, kto zagra w ataku. Przeciwko Lechowi Mariusz Rumak wystawił jedenastkę bez klasycznego napastnika, w Warszawie szansę dostał 19-letni Mariusz Idzik, którego po przerwie zmienił Kamil Biliński. Wszyscy patrzą jednak już w stronę ponownie wypożyczonego z FC Sion Bence Mervo. Czy Węgier jest gotowy do gry przez 90 minut? Na to pytanie odpowiada trener Śląska:

Jak wygląda sytuacja w obozie rywali? Pogoń Szczecin po poprzednim sezonie zmieniła trenera. Portowcy zajęli wysokie 6 miejsce, ale, że zarząd nie był zwolennikiem stylu prezentowanego przez zespół pod wodzą Czesława Michniewicza, to zdecydował, że w nowych rozgrywkach drużynę poprowadzi Kazimierz Moskal. Były trener m.in Wisły Kraków na razie notuje falstart. Po porażce w Krakowie z "Białą Gwiazdą" 1:2, Pogoń tylko zremisowała u siebie z Koroną Kielce 1:1. Choć punkt udało zdobyć się w drugim spotkaniu to pod względem stylu, szczecinianie dużo lepiej spisali się na inaugurację Ekstraklasy.

Bezpośredni mecz Pogoni ze Śląskiem na początku sezonu to nie nowość. Tak samo było już w poprzednich latach i za każdym razem spotkania odbywały się w Szczecinie. W sezonie 2015/2016 starcie obu klubów przypadło na drugą kolejkę - było 1:1. W 2014 roku w tej samej serii gier Śląsk przegrał aż 1:4, z kolei trzy lata temu w czwartej kolejce padł remis 2:2.

Jak będzie tym razem? Przekonamy się w poniedziałek o 18.00

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama