Lawina pozwów przeciwko Teatrowi Polskiemu

Piotr Kaszuwara | Utworzono: 2017-04-14 15:10 | Zmodyfikowano: 2017-04-14 15:10
A|A|A

fot. Andrzej Owczarek

Siedmiu na dwunastu zwolnionych pracowników już pozwało teatr do sądu pracy, ponieważ nie zgadzają się z wręczonymi  wypowiedzeniami. Przypomnijmy, że obecny dyrektor Cezary Morawski zwolnił ich między innymi za zaklejanie sobie ust na scenie i publiczne krytykowanie szefa. Część z nich była wtedy w sporze zbiorowym z pracodawcą, mówią Michał Opaliński i Marta Zięba:

- Zaklejanie ust, utrata zaufania do pracodawcy - wylicza Michał Opaliński, wyraźnie traktując zarzuty szefostwa, jak żart. - Poza tym krytykowanie dyrektora. Tych zarzutów jest naprawdę bardzo dużo.

- Ja byłam w zarządzie związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza. Informowaliśmy o tym dyrektora po tym, gdy dowiedzieliśmy się, że jednym z pierwszych wyznaczonych do zwolnienia ma być Tomek Lulek, czyli szef Inicjatywy. Dyrektor mimo to nie zmienił zdania, Tomek nadal pracuje, ale ja dostałam wypowiedzenie. Myślę, że to będzie jeden z najważniejszych argumentów w sądzie - mówi Marta Zięba.

Większość zwolnionych chce wypłaty utraconego, 3 miesięcznego wynagrodzenia. Piotr Rudzki, którego Cezary Morawski wyrzucił z pracy dyscyplinarnie żąda natomiast 50 tysięcy:

- Ja ponieważ zostałem wyróżniony przez dyrektora specjalnym zwolnieniem dyscyplinarnym, to staram się o odszkodowanie w wysokości mojej rocznej pensji brutto. To będą bardzo duże pieniądze i dodatkowe koszty dla teatru, a w ostateczności dla nas wszystkich. Dlatego sądzę, że trzeba jak najszybciej zakończyć tę farsę z panem Morawskim - mówi były kierownik literacki TPl, Piotr Rudzki.

- W sumie siedem osób stara się o odszkodowania i w sumie może to być kwota około 100 tysięcy złotych. Ania Ilczuk zrobiła przedstawienie pt. "Dzieci z Bullerbyn" za około 3500 złotych. Ileż takich sztuk dla dzieci można byłoby więc zrobić za takie pieniądze? - pyta retorycznie Rudzki.

Dyrektor Cezary Morawski nie chciał wypowiadać się do mikrofonu. Jego asystent Sławomir Olejniczak potwierdził nam tylko w rozmowie telefonicznej wysokość roszczeń Piotr Rudzkiego. Dodał także, że to sąd rozstrzygnie, po czyjej stronie leży racja.

Co dalej z dyrektorem?

Ciągle ważą się losy samego dyrektora. Po świętach zarząd województwa ma podjąć decyzję, czy straci on stanowisko, czy dalej będzie prowadził Teatr Polski. Do tej pory czekano jeszcze na opinię Ministerstwa Kultury. Choć ostatecznie jest ona negatywna, to i tak nie jest wiążąca dla władz regionu, które już w lutym dzięki pozytywnej rekomendacji radnych sejmiku, wszczęły procedurę odwołania Cezarego Morawskiego.

Poniżej zamieszczamy pełną treść argumentacji Urzędu Marszałkowskiego, jaką przedstawiono Ministerstwu Kultury:

Jarosław Perduta, rzecznik marszałka Cezarego Przybylskiego, a także jeden z typowanych na pełniącego obowiązki dyrektora, po ewentualnym zwolnieniu Cezarego Morawskiego, mówi, że zarząd mając już ostateczną, negatywną opinię Ministerstwa Kultury, w przyszłym tygodniu podejmie decyzję, co dalej z Teatrem Polskim i jego dyrektorem:

- Można przypuszczać, że niektóre z tych spraw Teatr Polski przegra - mówi Jarosław Perduta i jednocześnie przyznaje: Wtedy rzeczywiście będziemy za to, de facto, płacić my wszyscy, bo teatr jest finansowany ze środków publicznych: rządowych oraz wojewódzkich, a więc z pieniędzy podatników.

- W sytuacji, jakiej obecnie znajduje się teatr, nie ma już sensu dłuższe oczekiwanie i przedłużanie tego procesu [chodzi o odwołanie Cezarego Morawskiego ze stanowiska - red.] - dodaje Perduta.

Marszałek Cezary Przybylski od początku odradzał dyrektorowi Morawskiemu zwolnienia aktorów. Ruszające właśnie procesy były jednym z argumentów, jaki przedstawiono resortowi kultury, wszczynając w lutym procedurę odwołania szefa Teatru Polskiego.

CZYTAJ WIĘCEJ O SYTUACJI W TEATRZE POLSKIM WE WROCŁAWIU:

Nie będzie śledztwa ws. niegospodarności Krzysztofa Mieszkowskiego

Teatr Polski we Wrocławiu: Ostre słowa przewodniczącego "Solidarności"

Kto będzie nowym dyrektorem Teatru Polskiego we Wrocławiu?

Dyrektor Teatru Polskiego straci stanowisko? Jest zgoda radnych

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Ale jaja
2017-04-16 00:27:53
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 25
Szykuje się nam odgrzewany kotlet czyli powtórka z rozrywki.Jarosław Perduta zostanie fikcyjnym dyrektorem teatru, a z tylnego siedzenia będą znowu rządzić panowie Rudzki z Mieszkowskim. Ale ten scenariusz, mam nadzieję, nigdy się nie wydarzy.
~Żenada
2017-04-15 16:34:17
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 30
Radio Wroclaw dlaczego bierzesz udział w tej farsie. Ci aktorzy byli gotowi zniszczyć dobre imię TP by wrócił Mieszkowski. Rzucali masowo zwolnienia lekarskie w dniu premiery. Tylko po to by skompromitowac dyrektora. Farsa.
~Anonim
2017-04-14 22:56:52
z adresu IP: (80.48.xxx.xxx)
Ocena: -13
Niby kto będzie Mieszkowski ?
~soundgarden
2017-04-14 22:16:14
z adresu IP: (188.122.xxx.xxx)
Ocena: -34
Jak już odejdzie Morawski to zacznijcie od "Dziadów" w całości. Widziałem tylko poszczególne części, metafizyczne zjawisko. Spektakl w całości to 12 godzin uczty dla ducha. Trzymam za Was kciuki, jesteście wielcy. Pokażcie całemu krajowi, że nie trzeba godzić się na złe decyzje i złych rządzących!
~Mrawski
2017-04-14 21:23:51
z adresu IP: (89.78.xxx.xxx)
Ocena: -33
Wreszcie, panie Cezary, kończysz. Tylko czemu wstydu waść nie oszczędził?
~Jarosław Perduta
2017-04-14 18:47:10
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 31
na dyrektora teatru? Chyba raczej na dozorcę.
~Widz
2017-04-14 17:31:56
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 34
Mam nadzieję że wojewoda i MKiDN nie pozwoli na to by buntownicy wygrali. Ich lobby jest silne ale bardzo nie uczciwe. Przykro słuchać tych wypowiedzi. Pewnie wygrają ale jaki pójdzie przekaz do innych placówek? W tym kraju chba nie może być dobrze. Chyba Hucpa jeszcze długo będzie miała się dobrze.
~kaszu łonet
2017-04-14 17:19:19
z adresu IP: (107.167.xxx.xxx)
Ocena: 10
będzie teRatr
Reklama