Tylko ROBERT PLANT!

Michał Kwiatkowski | Utworzono: 2017-08-20 13:00 | Zmodyfikowano: 2017-08-20 13:00
A|A|A

Piątek 20 sierpnia 1948 r. wcale nie zapowiadał się na wiekopomny dzień, zwłaszcza w West Bromwich. Ponieważ mówimy tutaj o przemysłowej części Anglii, która znacznie ucierpiała w czasie II wojny światowej, dorośli idąc do pracy mijali jeszcze ruiny wypalonych budynków, a ich dzieci bawiły się na stosach gruzów. Radio było luksusem, telewizor marzeniem, pozostawało więc rodzinne muzykowanie przy kominku, bądź wizyta na stadionie lokalnego Wolverhampton Wanderers. Tak też czynił Robert C. Plant wraz ze swoim pierworodnym.


Imię Robert w rodzinie Plantów przechodziło z ojca na syna, i jak się za chwilę okaże, nie tylko ono. Przed wojną Plant senior był zapalonym skrzypkiem, zaś jego ojciec założył tam fabryczną orkiestrę dętą, w której grywał na puzonie, skrzypcach i fortepianie. Plant junior muzykę miał więc we krwi, ale jego DNA od zawsze pchało go na front sceny. Począwszy od wielkiej miłości do Presleya i korzennego bluesa Roberta Johnsona, pierwszych występów w folkowych klubach Midlands na początku lat 1960, szybowania na niebotycznych wysokościach z Led Zeppelin, czy w końcu solowych poszukiwaniach nowych wyzwań i przygód, z charakterystyczną dla niego pasją - mikrofonowy statyw pozostawał jego nieodłącznym towarzyszem.


Obchodzący dziś swe urodziny Robert Plant to pomnik, legenda, innowator, nauczyciel i inspiracja dla setek, tysięcy muzyków. Moglibyśmy tak mnożyć w nieskończoność liczbę epitetów, ale 180 minut którymi dysponujemy, to zbyt mało aby opowiedzieć o jego życiu, dokonaniach, karierze. Spróbujemy zatem podążyć jego muzycznym szlakiem, zatrzymując się w tych najważniejszych punktach: Band of Joy, Led Zeppelin, The Honeydrippers... Przemierzymy też piaski Egiptu i pustkowia Timbuktu w poszukiwaniu tego, co go napędza. Bo choć muzyka dała mu wszystko, dużo też zabierając w zamian, jest jedyną, której pozostał wierny. Zresztą, jak sam powiedział: „(...) Jeśli w moim wieku muzyka nadal przyprawia mnie o gęsią skórkę i ściska za gardło, skąd mogę wiedzieć, jak to się dalej potoczy?”.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama