Wystarczył jeden wpis z apelem o pomoc, żeby ruszyła lawina

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2017-10-31 07:20 | Zmodyfikowano: 2017-10-31 07:22
A|A|A

Jak mówi młoda wrocławianka Katarzyną Grobel przeczucie jej nie myliło. Rodzina dopiero co przyjechała z Białorusi w domu jest czworo dzieci, brakuje wszystkiego. W podobnej sytuacji jest siostra kobiety, która też ma troje małych dzieci. Pani Katarzyna poprosiła o listę potrzebnych rzeczy. Po tym jak opublikowała ją na Facebooku w grupie "Mama w mieście Wrocław" ruszyła lawina chętnych do pomocy. Przez kilka dni udało się zebrać wszystko co potrzebne w domu: od pościeli, przez sprzęt AGD, ubrania dla dzieci i zabawki. 

Jak się okazało jego rodzice z trójką rodzeństwa dopiero przyjechali z Witebska i rzeczywiście w domu brakuje wielu rzeczy. Mama chłopca nie prosiła o pomoc, ale bardzo dziękuje za wsparcie.

- To bardzo, bardzo podziękowanie, że pomogli. Nie wiem jak to wyrazić. Dużo takich słów w języku polskim. Bardzo dopomogło nam i to dobre. 

Wsparcie trafiło do dwóch rodzin, bo okazało się, że do Wrocławia przyjechały dwie siostry z siódemką małych dzieci. 

Jak mówi internautka - odzew był niesamowity.

- Przerosło to moje najszczersze oczekiwania ponieważ lista mam, które się zgłosiły do pomocy była ogromna. Od trzech dni spędzam czas na przewożeniu darów. To jest moje trzecie auto, które do nich wiozę.

Obdarowane rodziny nie prosiły o pomoc, bo chciały poradzić sobie same, ale są bardzo wdzięczne za wszystkie dary. Jak się okazało Białorusinki mają polskie pochodzenie i przyjechały do kraju przodków.

POSŁUCHAJ ROZMOWY Z KATARZYNĄ GROBEL: 

POSŁUCHAJ ROZMOWY Z OBDAROWANĄ MAMĄ: 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~janek
2017-10-31 10:56:32
z adresu IP: (185.75.xxx.xxx)
Ocena: 2
Wyobraźmy sobie sytuacje w drugą stronę. Polka jedzie na Białoruś i co ....?
NA ANTENIE
WojciechJanicki
Wojciech Janicki
 09:00 - 12:00
Kulturalne przedpołudnie
Zapraszam
Reklama