Będzie luźniej w szynobusach z Trzebnicy do Wrocławia

Przemek Gałecki, GN | Utworzono: 2017-11-09 07:34 | Zmodyfikowano: 2017-11-09 07:34
A|A|A

fot. Radio Wrocław

Jest dobra wiadomość dla pasażerów dojeżdżających koleją z Trzebnicy do Wrocławia. Teraz, aby komfortowo podróżować trzeba bardzo lubić współpasażerów, bo na tym odcinku jest tylko jeden tor, więc pociągi muszą jeździć wahadłowo. A przez to rzadko. A że linia jeszcze nie dawno przeznaczona do likwidacji okazała się strzałem w „10”, to podróż o poranku wygląda i brzmi tak:

Dyrektor Departamentu Infrastruktury urzędu marszałkowskiego Wojciech Zdanowski tłumaczy, że rozwiązaniem będzie tzw. mijanka, która powstanie w okolicach Siedlca Trzebnickiego:

- Umożliwi to na dwukrotne zwiększenie przepustowości tej linii. Wiąże się z tym także uruchomienie dodatkowych linii kolejowych. Przygotujemy ją w ciągu dwóch lat - tłumaczy Zdanowski.

Lepiej będzie także w innych częściach regionu – od grudnia na tory wyjedzie o 14 składów Kolei Dolnośląskich więcej.

Więcej o sprawie mówiliśmy w naszej publicystyce: 
Kolejowy zawrót głowy na Dolnym Śląsku [PUBLICYSTYKA]

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~bolec
2017-11-10 15:10:33
z adresu IP: (200.170.xxx.xxx)
Ocena: 7
To prawda, że dotowanie drogich szynobusów do Drezna, które wymagają wynajmu pociągów od Niemców (za co Niemcy żądają sobie słone opłaty liczone w euro) jest wywalaniem publicznych pieniędzy w błoto. Mieszkańcy Dolnego Śląska tłoczą się w przepełnionych szynobusach, podczas gdy finansowane z naszych pieniędzy pociągi do Niemiec wożą powietrze. Gdzie tu sens i logika? Tak samo większość pociągów do Węglińca należałoby skrócić do Legnicy, gdyż za Legnicą jeżdżą puste.
~Piotr
2017-11-10 14:55:11
z adresu IP: (139.195.xxx.xxx)
Ocena: 8
Dolny Śląsk nie potrzebuje drogich szynobusów do Drezna, na dodatek jadących na większości trasy po zelektryfikowanej linii. Wystarczyłyby w zupełności połączenia z przesiadką w Węglińcu. A za zaoszczędzone pieniądze uruchomić więcej szynobusów do Trzebnicy, z Wałbrzycha do Kłodzka i z Jeleniej Góry do Zgorzelca, czyli po trasach, po których codziennie jeżdżą Dolnoślązacy do pracy i szkół, a nie efemeryczni niemieccy emeryci.
~wrocławianin
2017-11-10 14:40:49
z adresu IP: (118.172.xxx.xxx)
Ocena: 7
Do Trzebnicy nigdy nie widziałem zatłoczonych pociągów. Dużo bardziej zatłoczone składy jeżdżą z Wrocławia do Jeleniej Góry czy z Jeleniej Góry do Zgorzelca. Dodatkowo należy wyremontować linie do Lwówka Śląskiego, Karpacza, Kowar i Świeradowa, gdzie powinny też jeździć składy spalinowe. Zlikwidować muchowozy do Drezna którymi nikt nie jeździ i znajdą się pieniądze na kolej dla Dolnoślązaków, zamiast puszczać nikomu niepotrzebne pociągi wożące powietrze do Niemiec.
~Fred
2017-11-09 15:56:33
z adresu IP: (46.183.xxx.xxx)
Ocena: -6
Rozwiazaniem byloby dokupienie szynobusow do laczenia w pary dla dluzszych pociagow w godzinach szczytu. UMWD skupia sie tymczasem na zakupach zespolow elektrycznych. To myslenie krotkowzroczne. Nowe zespoly elektryczne wchodza na trasy ktore obecnie sa obslugiwane przez Polregio i nie sa przepelnione, czyli NIE rozwijaja oferty, co najwyzej ulepszaja. To dzialanie nie jest obecnie pilne! Dokupienie szynobusow pozwoliloby poprawic obecna oferte KD (np. do Trzebnicy) oraz wejsc na nowe szlaki, np. do Sobotki, Lagiewnik, Kepna itp.
~tomek
2017-11-09 15:03:35
z adresu IP: (185.75.xxx.xxx)
Ocena: 2
2 lata żeby zrobić kawałek toru szał.
NA ANTENIE
Reklama