Bez sensacji, bez emocji. Cuprum gorsze od Stoczni

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2018-11-04 07:05 | Zmodyfikowano: 2018-11-04 07:05
A|A|A

fot. ks.cuprum.pl

Goście zaczęli spotkanie od wyniku 4:0, ale "Miedziowi" byli w stanie podjąć rękawice. Cuprum mając na zagrywce Masahiro Yanagidę wyszli na prowadzenie 12:11. Set był wyrównany do stanu 18:18. W końcówce siatkarze Stoczni zamykali ataki gospodarzy blokiem i wygrali 25:21.

Druga partia była bez historii. Paradoksalnie zespół z Lubina zaczął ją nieźle, bo od remisu 4:4. Potem gospodarze zdobyli jednak tylko 6 punktów. Gościom wychodziło wszystko - od bloku po zagrywkę, a w ataku ręki nie zwalniali Nicholas Hoag, Matej Kazijski i Bartosz Kurek.

Trzeci set był najbardziej zacięty ze wszystkich. Po asie serwisowym Igora Grobelnego Cuprum przegrywało już tylko 23:24, ale w kolejnej akcji MVP spotkania Łukasz Żygadło perfekcyjnie rozegrał do Simona Van De Voord, a ten skończył mecz.

Cuprum Lubin - Stocznia Szczecin 0:3 (21:25, 10:25, 23:25)

Cuprum: Grobelny, Gorzkiewicz, Marcyniak, Boruch, Wachnik, Yanagida, Makoś (libero) oraz Toobal, Ziobrowski, Biegun, Smoliński, Gruszczyński (libero).

Stocznia: Gałązka, Van de Voorde, Żygadło, Hoag, Kazijski, Kurek, Rossard (libero) oraz Maziarz, Penczew, Kluth, Mihułka (libero).

MVP: Łukasz Żygadło (Stocznia)

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama