RWK serial: "Russian Doll" na tak, "Nightflyers" na mocne nie

Miłosława Bożek | Utworzono: 2019-02-10 11:15 | Zmodyfikowano: 2019-02-10 11:19
A|A|A

Netflix

Stworzony przez trzy kobiety: gwiazdę "Orange is New Black" Natashe Lyonne, stand-uperke, producentkę i aktorkę Amy Poehler i scenarzystkę Leslye Headland serial wykorzystuje znany nam z "Dnia Świstaka" motyw. Bohaterka Nadia Vulvokov (Natasha Lyonne) jak Bill Murray przeżywa bez końca ten sam dzień. Przeżywa go boleśnie, bo śmiertelne wypadki nie oszczędzają jej traumatycznych wspomnień za każdym razem gdy budzi się w swoje 36 urodziny, Bo to jej powracający dzień - dzień jej urodzin. Pomysł wydaje się być powtarzalny i męczący, ale Natasha Lyonne broni się w tej matrioszkowej rzeczywistości. Nadia mogłaby się wybronić sama, tak wdzięczną jest postacią, jednak przez osiem odcinków sama nie będzie, więc można liczyć na zwroty akcji i ulgę w powtarzalności jej męczarni.

Syfy dało nam jeden z najlepszych seriali science fiction czyli trzy sezony space opery "The Expanse"  na podstawie serii powieści "Expanse", autorstwa Jamesa S.A. Coreya. Wydawało się, że adaptację fantastyki są nową domeną tej stacji, która nadal słynie z kiczowatych i utrzymywanych w konwencji lat 90' produkcji, ale pokazywany w Polsce na Netflixie serial "Nightflyers" na podstawie noweli Georga R. R. Martina zupełnie zaprzecza wcześniejszemu sukcesowi. 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama