Zemsta Tarasiewicza. Miedź wysoko pokonana w Tychach

Piotr Pietraszek, mat. prasowe | Utworzono: 2019-10-22 20:20
A|A|A

fot. Twitter

Oba zespoły stworzyły żywe i ciekawe widowisko, z dużą liczbą strzałów z obu stron. Przez ponad 40 minut zarówno gospodarze, jak i przyjezdni mieli jednak problemy ze skutecznością. W barwach Miedzi strzały oddawali dwukrotnie Jakub Łukowski i raz Marquitos, ale bez powodzenia. Z drugiej strony postraszyli Mateusz Piątkowski oraz Sebastian Steblecki. Ten drugi nie wykorzystał najlepszej okazji dla GKS-u w pierwszym kwadransie, nie trafiając z ostrego kąta do pustej bramki. W 34. minucie ponownie bliski szczęścia był Marquitos. Hiszpański pomocnik strzelał z wolnego z 18. metrów, ale piłka przeszła nad spojeniem słupka z poprzeczką. Jak skuteczne wykonywać stałe fragmenty gry pokazał 8 minut później Wojciech Szumilas, który strzałem bezpośrednio z rzutu wolnego pokonał Łukasza Załuskę i dał prowadzenie ekipie Ryszarda Tarasiewicza.

Już na początku drugiej połowy Miedź otrzymała kolejny cios. 9 minut po wznowieniu gry w polu karnym gości faulowany był Maciej Mańka i sędzia podyktował rzut karny dla tyszan. Załuska był blisko obrony, ale nie dał jednak rady po strzale kapitana gospodarzy Łukasza Grzeszczyka. Miedź ruszyła do ataku, walcząc o kontaktowe trafienie, ale nadziała się na kontrę, którą sfinalizował Dominik Połap i podopieczni Dominika Nowaka przegrywali już 0:3. GKS w 67. minucie zadał czwarty cios. Tym razem, również po kontrze, Załuskę pokonał były gracz legniczan Mateusz Piątkowski. Goście do samego końca walczyli o honorowego gola. W 74. minucie wyśmienitą sytuację zmarnował Patryk Makuch, który źle rozegrał sytuację sam na sam z Konradem Jałochą. Przyjezdni dopięli swego w 81. minucie. Bramkę dla Miedzi po ładnym uderzeniu z dystansu zdobył rezerwowy - Dawid Kort.

GKS Tychy - Miedź Legnica 4:1 (1:0)

Bramki: 42' Szumilas, 54' Grzeszczyk (k), 63' Połap, 67' Piątkowski – 81' Kort.

GKS Tychy: Konrad Jałocha - Marcin Biernat, Maciej Mańka, Marcin Kowalczyk (46 Łukasz Sołowiej), Łukasz Grzeszczyk, Sebastian Steblecki (85 Jakub Piątek), Bartosz Szeliga, Dominik Połap, Mateusz Piątkowski, Keon Daniel, Wojciech Szumilas (84 Łukasz Moneta).

Miedź Legnica: Łukasz Załuska - Damian Byrtek, Krzysztof Danielewicz (66 Marcin Warcholak), Marcos Garcia Barreno (75 Carlos Heredia), Jakub Łukowski, Valerijs Sabala, Henrik Ojamaa, Paweł Zieliński, Nemanja Mijusković, Patryk Makuch, Artur Pikk (57 Dawid Kort).

Żółte kartki: Biernat – Marquitos.

Sędzia główny: Sebastian Krasny (Kraków).

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~KONRAD
2019-10-23 02:00:52
z adresu IP: (31.60.xxx.xxx)
Ocena: 4
Śląsk Wrocław w 2012 wypłacił byłemu trenerowi Ryszardowi Tarasiewiczowi 1,5 mln zł. W tej kwocie były niewypłacone zaległe pensje wynikające z kontraktu. Ale też premie za wszystkie wygrane mecze w sezonie 2010/11 oraz specjalna nagroda za wicemistrzostwo Polski.Problem w tym, że w wicemistrzowskim sezonie na 30 spotkań ligowych Tarasiewicz prowadził Śląsk tylko w sześciu meczach. Pięć razy przegrał i zaledwie raz wygrał. Drużynę zostawił na przedostatnim miejscu w tabeli. Śląsk z dna wyciągnął Orest Lenczyk i doprowadził klub do wicemistrzostwa.R.Tarasiewicz występując z roszczeniem premii za wygrane nie przez siebie mecze oraz wypłacenia nagrody za wicemistrzostwo Polski, do którego się praktycznie nie przyczynił, postąpił nie fair wobec Śląska Wrocław. Mógł uczciwie przyznać: biorę pieniądze za pensje, ale premie za wygrane mecze i nagroda za wicemistrzostwo Polski należą się tylko Orestowi Lenczykowi.
~Rysiek!
2019-10-22 22:27:07
z adresu IP: (89.228.xxx.xxx)
Ocena: -1
Wracaj do Śląska! Coś czuje, że od stycznie będzie znowu w Śląsku!
Reklama