Zwycięstwo szczypiornistów Zagłębia, porażka po karnych Chrobrego

Michał Hamburger, materiały prasowe | Utworzono: 2019-12-04 21:32 | Zmodyfikowano: 2019-12-04 21:33
A|A|A

fot. zaglebie.lubin.pl

Piłkarze ręczni Zagłębia Lubin w Barbórkę sprawili prezent górnikom i wszystkim swoim kibicom. Miedziowi na inaugurację rundy rewanżowej pokonali na własnym parkiecie MMTS.

Pierwszych kilka akcji zakończyły nieskuteczne rzuty. W czwartej minucie wynik otworzył Ryszard Landzwojczak, ale natychmiast odpowiedział Krzysztof Pawlaczyk. Chwilę później prowadzenie miejscowym dał Marcel Sroczyk i przez kolejne fragmenty byliśmy świadkami wymiany ciosów, co dało wynik 5:5 po dziesięciu minutach. Zagłębie prowadziło do stanu 7:6, ale trzy kolejne bramki zdobyli goście i zrobiło się 7:9. Od razu zareagował Bartłomiej Jaszka, który poprosił o czas dla swojej drużyny. I znów padły trzy bramki z rzędu, tym razem jednak trafiali Miedziowi, których atutem okazały się zabójcze kontry. Do końca pierwszej połowy to gospodarze byli na prowadzeniu, ale cały czas czuli na plecach oddech gości.

Druga połowa rozpoczęła się od ładnego sytuacyjnego rzutu Michała Pereta, na który szybko odpowiedział Roman Chychykalo. Przebieg spotkania zwiastował wielkie emocje w końcówce. Lubinianie częściej byli na prowadzeniu, ale nie potrafili zbudować przewagi. Wynik cały czas oscylował w okolicach remisu i każdy błąd mógł obie drużyny wiele kosztować. Zimną krew po stronie Miedziowych w ważnych momentach zachowywali Michał Stankiewicz i Maciej Tokaj, w obronie nie do przejścia był Tomasz Pietruszko, a w bramce znów przypomniał o sobie Marcin Schodowski. Ważną bramkę pięć minut przed końcem zdobył Maciej Tokaj, dając swojej drużynie prowadzenie 24:22, chwilę później karnego obronił Marcin Schodowski i Miedziowi byli na najlepszej drodze do wygranej. Trzy minuty przed końcem Kamil Drobiecki trafił ze skrzydła na 25:22, ale gospodarze musieli do końca zachować czujność. Lubinianie nie dali zrobić sobie krzywdy, a ich wygraną przypieczętował wyróżniający się Michał Stankiewicz.

MKS Zagłębie Lubin – MMTS Kwidzyn 27:24

Zagłębie: Schodowski, Bartosik, Wiącek – Stankiewicz 5, Mrozowicz, Pawlaczyk 2, Gębala 1, Sroczyk 2, Tokaj 4, Pietruszko 2, Marciniak 4, Hajnos, Kupiec, Adamski, Drobiecki 4, Chychykalo 3.

MMTS: Szczecina, Dudek – Grzenkowicz 1, Orzechowski 4, Kryński 2, Krieger, Peret 4, Adamski 6, Biegaj, Guziewicz 3, Ossowski, Potoczny 1, Kutyła, Landzwojczak 2, Matlęga, Przytuła 1.

Kibice zgromadzeni w głogowskiej hali na brak emocji narzekać nie mogli. Genialny początek gości, pobudka i szybka pogoń gospodarzy, remis na kilka sekund do końca i rzuty karne. Rzuty karne, z których obronną ręką wyszli gdańszczanie.

Zawodnicy Wybrzeża Gdańsk bardzo dobrze weszli w wyjazdowe spotkanie z Chrobrym Głogów. Mecz fenomenalnie rozpoczął Artur Chmieliński, a jego dyspozycję skutecznie wykorzystywali koledzy z pola. Najpierw skutecznym rzutem popisał się Michał Bednarek, później kontrę wykończył Krzysztof Komarzewski. Gospodarze nie mogli się przełamać. Czerwono – biało – niebiescy budowali natomiast swoją przewagę. Kolejne oczka zdobyli Piotr Papaj i ponownie Komarzewski. W 8. minucie o czas poprosił trener gospodarzy. Mimo to, jego podopieczni pierwszą bramkę zdobyli dopiero dwie minuty później. W międzyczasie dwukrotnie z rzutu karnego punktował Mateusz Wróbel. Kiedy chwilę później Komarzewski trafił do pustej bramki, było już 1:7.

Powoli zaczęli budzić się głogowianie. Po dwóch bramkach Orpika, jednej Babicza i jednej Klingera zwiększyli stan posiadania do 5 oczek. Dłużni nie pozostawali jednak gdańszczanie. Po bramkach Komarzewskiego i Papaja było już 5:11! Gospodarze mocno rzucili się do odrabiania strat. Sposób na Chmielińskiego znajdował Klinger, z siódmego metra nie mylił się Miłosz Bekisz. Po bramce Adama Babicza głogowianie zbliżyli się do przyjezdnych na dystans dwóch oczek (10:12). Rzutową niemoc przyjezdnych przełamał dopiero Wojciech Prymlewicz, skutecznie wykorzystując rzut karny. I choć na 20 sekund do końca pierwszej połowy o drugą przerwę na żądanie poprosił Witalij Nat, miejscowi nie zdobyli 11. trafienia.

Udało się to jednak Damianowi Wawrzyniakowi tuż po rozpoczęciu drugiej części spotkania. Przyjezdni pomylili się w ataku, skutecznie natomiast rzucił Adam Babicz i było już 12:13. Nie zawiódł jednak Krzysztof Komarzewski. Chmielińskiego ponownie pokonał Wawrzyniak. Do remisu po rzucie karnym doprowadził Bekisz. Od tego momentu mecz toczył się bramka za bramkę. Na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie wyprowadził gospodarzy w 41. minucie Damian Krzysztofik. Dłużny nie pozostał jednak Mateusz Wróbel, któremu z kolei szybko odpowiedział Wawrzyniak. Dwubramkową przewagę dał głogowianom Krzysztofik. Dystans zwiększyli jeszcze Sadowski i Wawrzyniak. Na 10 minut do końca Chrobry Głogów prowadził 24:20. O ostatni czas poprosił Thomas Orneborg. Wówczas trafił Paweł Salacz. Odpowiedział Sadowski. Chwilę później Kapelę pokonał Kelian Janikowski. Kolejną akcję skutecznie wykończył Prymlewicz, zmniejszając różnicę do dwóch oczek (25:23). Ponownie odpowiedział Sadowski. Z siódmego metra nie pomylił się Prymlewicz. Po nim skutecznie rzucił Kamil Adamczyk (26:25). Kolejny rzut karny wykorzystał jednak Bekisz. Mecz dalej toczył się bramka za bramkę. Na 10 sekund do końca spotkania do remisu doprowadził Prymlewicz. O czas poprosił trener Nat. Po powrocie na parkiet głogowianie nie zdołali jednak zbudować skutecznej akcji. O wyniku miał zadecydować bezpośredni rzut na bramkę. Podczas jego wykonywania Adam Babicz trafił Keliana Janikowskiego prosto w twarz, za co obejrzał czerwony kartonik.

W rzutach karnych lepsi okazali się zawodnicy Wybrzeża Gdańsk (3:4). Najpierw przy trzeciej próbie miejscowych rzut Macieja Marszałka obronił Paweł Kiepulski, chwilę później, przy piątym rzucie, Jakuba Orpika zatrzymał Chmieliński. Gdańszczanie dopisali tym samym dwa punkty do swojego dorobku w tabeli i w lepszych humorach kontynuują przygotowania do sobotniego meczu z Azotami Puławy.

Chrobry Głogów - Wybrzeże Gdańsk 29:29 (3:4 w rzutach karnych)

Chrobry: Kapela, Siedlecki – Bekisz 5, Sadowski 5, Wawrzyniak 5, Babicz 4, Krzysztofik 4, Klinger 3, Orpik 2, Marszałek 1 oraz Jamioł, Makowiejew, Podobas, Przysiek

Wybrzeże: Chmieliński, Kiepulski – Prymlewicz 7, Komarzewski 6, Papaj 4, Wróbel 4, Bednarek 3, Adamczyk 2, Salacz 2, Janikowski 1 oraz Oliveira, Pieczonka, Powarzyński, Sulej.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama