Siatkarze Cuprum Lubin przegrali w Będzinie z MKSem 2:3

Robert Skrzyński, inf. prasowa | Utworzono: 2019-12-16 07:00
A|A|A

fot. ks.cuprum.pl

Niedzielne spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki punkt za punkt (6:5). Chwila dekoncentracji Cuprum i punktowych bloków gospodarzy sprawiły, że gospodarze zbudowali sobie bezpieczną przewagę. Przy stanie 9:5 na parkiecie zameldował się Maciej Gorzkiewicz, który swoimi zagrywkami sprawił sporo problemów rywalom. Po chwili na tablicy widniał wynik 11:10 i o czas poprosił trener Jakub Bednaruk. Nieudane ataki po stronie gospodarzy i as serwisowy Przemysława Smolińskiego dały pierwsze w tym spotkanie Cuprum Lubin (13:14). W kolejnych minutach sytuacja na parkiecie zmieniała się, jak w kalejdoskopie. Żaden z zespołów nie pozwalał rywalom odskoczyć na przewagę. W decydujących akcjach więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy z Lubina, którzy po akcji Jakuba Ziobrowskiego objęli prowadzenie w setach.

Druga odsłona podobnie, jak pierwsza toczyła się punkt za punkt (3:3, 8:8). As serwisowy Bartłomieja Lipińskiego i świetna gra w obronie Jędrzeja Gruszczyńskiego dały wynik 11:13. Szybko stan na tablicy wyników wyrównali przeciwnicy 14:14, którzy po chwili prowadzili już 20:17. Ponownie przy zagrywkach straty odrabiali siatkarze Cuprum, a po ataku Robinsona Dvoranena strata zmalała do jednego oczka (20:19). W końcówce trwała walka punkt za punkt. Blokiem na środku siatki zapunktował Przemysław Smoliński (24:23), ale to rywale cieszyli się ze zwycięstwa w tej partii (25:23).

Trzeciego seta lepiej otworzyli zawodnicy z Lubina, którzy szybko wypracowali sobie cztery punkty przewagi (2:6). Świetną skuteczność utrzymywał Bartłomiej Lipiński, którzy był nie do zatrzymania na lewym skrzydle (7:10). W kolejnych akcjach blokiem zapunktował Jakub Ziobrowski (10:13), a kolejne pewne ataki wykonywali przyjmujący Cuprum Lubin (15:19). Od tego momentu przewaga przyjezdnych zaczęła topnieć i przy stanie 19:20 o czas poprosił trener Marcelo Fronckowiak. Po powrocie na parkiet swoje ataki kończyli ofensywni zawodnicy Cuprum, a decydujący punkt zdobył Bartłomiej Lipiński (23:25).

Na początku czwartej partii sposobu na grę Bartłomieja Lipińskiego nie znajdywali przeciwnicy, dzięki czemu goście wyszli na dwupunktowe prowadzenie (3:5). Sporo problemów swoimi zagrywkami sprawił rywalom Miguel Tavares powiększając przewagę przyjezdnych. Nieudane akcje gospodarzy sprawiły, że na tablicy widniał wynik 8:12. Chwilę później o czas poprosił trener Jakub Bednaruk, jednak przerwa niewiele zmieniła w grze jego podopiecznych. Skuteczną kiwką zapunktował Miguel Tavares, a po chwili na prawym skrzydle atak skończył Bartłomiej Lipiński (12:16). Nieskończone akcje Cuprum sprawiły, że to gospodarze doprowadzili do remisu po 16. Niekorzystną serię akcją ze środka przerwał Przemysław Smoliński (19:16). Rozpędzeni gospodarze do końca seta nie oddali prowadzenia i doprowadzili do piątej odsłony.

Decydujący set rozpoczął się od walki punkt za punkt (2:2). Mocne zagrywki gospodarzy sprawiły, że przy zmianie stron będzinianie prowadzili 8:5. Udany atak Bartłomieja Lipińskiego i w kolejnej akcji pojedynczy blok Przemysława Smolińskiego dały remis po 8. Po chwili do swojej skuteczności powrócili gospodarze, którzy odskoczyli na trzy punkty (12:9). Po raz kolejny szybko straty odrobili przyjezdni, którzy po asie serwisowym przyjmującego tracili już tylko jeden punkt (12:11). Końcówka należała do zawodników MKSu, którzy wygrali spotkanie 3:2.

 

MKS Będzin – Cuprum Lubin 3:2 (23:25, 25:23, 25:23, 25:19, 15:13)

MKS Będzin: Pająk, Faryna, Sobański, Sossenheimer, Dryja, Gunia, Potera (L) oraz Macheta (L), Ratajczak, Fornal.

Cuprum Lubin: Tavares, Ziobrowski, Lipiński, Dvoranen, Smoliński, Marozau, Gruszczyński (L) oraz Gorzkiewicz, Maruszczyk, Domagała. Sacharewicz.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama