Cel? Przełamanie. Ślęza jedzie do Torunia

BT, mat. prasowe | Utworzono: 2021-01-06 08:55

w 14. kolejce zawodniczki 1KS-u miały pauzę, która wynikała z ligowego terminarza. Takie roszady w kalendarzu sprawiają, że przed podopiecznymi Arkadiusza Rusina aż sześć meczów w ciągu najbliższych 24 dni. Pierwsze już w środę, gdy wybiegną na parkiet w Toruniu.

– Izolacja na parę dni zrobiła swoje i chęć wrócenia do treningów była bardzo duża. Tym bardziej fajnie będzie zagrać mecz – mówi skrzydłowa Ślęzy Agata Dobrowolska.

Energa, w co trudno uwierzyć, rozegra swój pierwszy mecz domowy od 24 października, kiedy to torunianki przegrały z Arką Gdynia 52:106. Zawodniczki prowadzone przez Tomasza Urbana w tym sezonie zanotowały tylko jedno zwycięstwo, pokonując GTK Gdynia 55:52. Każde z pozostałych 12 spotkań kończyło się porażką. Problemy kadrowe oraz zmiany na stanowisku trenera z pewnością nie pomagały Katarzynkom w znalezieniu optymalnej formy i nawiązaniu rywalizacji z resztą ligi. Energa przegrała w Gorzowie 32:118, w Lublinie 40:93, w Sosnowcu 35:106, a w miniony weekend niepowodzeniem zakończyła się wyprawa do Polkowic, gdzie miejscowe CCC zwyciężyło 79:34. Zespół Karola Kowalewskiego miał sytuację pod kontrolą od pierwszej do ostatniej minuty i prowadził na tyle bezpiecznie, że swój debiut w EBLK zaliczyła 15-letnia Julia Jeziorna.

Na tę chwilę liderką Energi jest Sarah Sagerer. Reprezentantka Austrii legitymuje się średnimi na poziomie 14.2 punktu i 9.2 zbiórki na mecz. Przeciwko GTK Gdynia wystąpiła Kirby Burkholder, notując 11 oczek i 2 asysty, ale już w starciu z CCC zabrakło jej na parkiecie i w protokole meczowym. W związku z tym za drugą opcję w ataku Energi należy uznać Briahannę Jackson. Amerykanka nie ma problemów z podejmowaniem decyzji o rzucie, choć na razie nie imponuje skutecznością, bo trafiła zaledwie 22 proc. swoich rzutów. Bez wątpienia trzeba jednak na nią uważać, bo jeżeli jej rzuty zaczną wpadać do kosza, to z pewnością nabierze pewności i będzie próbować swoich sił jeszcze częściej.

Czołową Polką w rotacji Energi jest Karolina Podkańska. Była zawodniczka SMS-u PZKosz Łomianki i Ostrovii Ostrów Wlkp. gra blisko 30 minut na mecz, zdobywając w tym czasie średnio 8.2 punktu oraz 4.9 zbiórki. 22-letnią skrzydłową wspierają Emilia Tłumak i Magdalena Ziętara, które w tym sezonie prezentują się jednak nieco poniżej poziomu, do którego przyzwyczaiły nas przez lata występów na polskich parkietach. Pomimo tego, że Energa to jedna z dwóch ligowych czerwonych latarni, Ślęza musi podejść do środowego spotkania maksymalnie skoncentrowana.

– Nie możemy zlekceważyć Energi. Nie wiem, czy będą grały w pełnym składzie, ale mają zawodniczki, które indywidualnie potrafią wiele zdziałać. Mają na koncie jedną wygraną, nie jest to najmocniejszy zespół w lidze, ale potrafią się postawić i nie możemy podchodzić do tego spotkania z myślą o łatwej wygranej czy o tym, że jest to słaby rywal – przestrzega Dobrowolska.

Środowe spotkanie będzie pierwszym z sześciu w tym miesiącu. Wrocławianki pierwsze trzy mecze zagrają na wyjeździe, kolejne trzy u siebie. Z wyłączeniem starcia z CCC Polkowice, każde z nich to konfrontacja z bliskimi sąsiadami w tabeli, a zatem stawka jest ogromna. Ważą się losy awansu do play-offów i dlatego niezwykle istotne jest odniesienie zwycięstwa w Toruniu tak, aby podbudować morale przed resztą maratonu.

– To będzie kluczowe, bo przed nami sześć spotkań w relatywnie krótkim okresie czasu, co w sezonie zasadniczym jest nietypowe. Każda z nas cieszy się z tego i jest głodna gry po tym, jak w grudniu miałyśmy tylko dwa mecze. Będzie bardzo intensywnie, trzeba będzie mieć krótką pamięć i szybko zapominać o spotkaniach, które za nami. Wierzę, że każde z tych spotkań będzie dla nas pozytywne i jeśli nie zwycięskie, to przynajmniej mam nadzieję w stanie wynieść z nich jak najwięcej – kończy skrzydłowa Ślęzy Wrocław.


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.