Dawny szpital na ul. Traugutta [FOTOSPACER]

Patrycja Dzwonkowska, WK | Utworzono: 2021-02-26 06:23 | Zmodyfikowano: 2021-02-26 06:25
A|A|A

fot. Patrycja Dzwonkowska

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Dera
2021-02-26 09:26:17
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: -1
Według specjalisty od chorób zakaźnych, szpitale powinny mieć "termin ważności", bo stuletnie gmachy do niczego się nie nadają. Po tym czasie najlepiej byłoby je zburzyć, a na ich miejscu budować nowe lecznice. Lub robić w nich np. lofty. W Belgii czy Francji to normalne, że szpital po 50 latach działalności zostaje zamknięty. Na Zachodzie straszą mutującymi bakteriami. Czy rzeczywiście jest się czego bać? - Stuletnie szpitale należy burzyć - mówi prof. Krzysztof Simon, wojewódzki konsultant chorób zakaźnych. Tymczasem budynki, np. po szpitalu im. Babińskiego przy pl. Jana Pawła II, są sprzedawane prywatnym inwestorom. Czy to dobre rozwiązanie? - Kilka lat temu byłem na stypendium w Belgii. Z dnia na dzień zastałem zamknięte drzwi do szpitala. Okazało się, że nagle go przenieśli, bo skończył 50 lat. Tam jest to normalne - wyjaśnia prof. Simon. I wylicza, dlaczego w takich budynkach nikt nie powinien być leczony: - Instalacje są wyeksploatowane, niesprawna bywa kanalizacja, wentylacja, ujęcia wody nie są sterylne. Ludzie boją się patogenów (stuletnich bakterii). O ile bakterie z czasem giną, bo przenoszą się z pacjenta na pacjenta i przy ich braku nie mogą mutować, o tyle inne mikroorganizmy i drobnoustroje bywają groźne. Na ścianach są grzyby - argumentuje.
~Aneta
2021-02-26 09:24:59
z adresu IP: (95.148.xxx.xxx)
Ocena: 1
Pamietam jak dziś ten szpital, i izbę przyjęć.
Reklama