Polski wieczór na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu

WK, PAP | Utworzono: 2021-07-30 22:15
A|A|A

fot. Patrycja Dzwonkowska

Bartosz Zmarzlik wygrał żużlową Grand Prix Polski we Wrocławiu. Drugie miejsce zajął Maciej Janowski, a trzeci był Rosjanin Artiom Łaguta. Liderem klasyfikacji mistrzostw świata po trzech turniejach pozostał Janowski. W sobotę kolejne zawody na Stadionie Olimpijskim.

Zawody na Stadionie Olimpijskim były niezwykle wyrównane i emocjonujące. Po trzech seriach niepokonany pozostawał tylko Leon Madsen, ale w kolejnej musiał się zmierzyć ze Zmarzlikiem i już nie było zawodnika z kompletem punktów. Duńczyk wygrał jednak kolejny swój wyścig i całą zasadniczą część turnieju. W półfinale znaleźli się także dwaj Polacy – Janowski i Zmarzlik.

W pierwszym półfinale popularny „Magic” jechał z Madsenem, Robertem Lambertem i Emilem Sajfutdinowem. Nerwów na starcie nie utrzymał Brytyjczyk i w powtórce na starcie stanęła tylko trójka. Polak wyszedł spod taśmy ostatni, ale później świetnym atakiem za jednym razem minął dwóch rywali. Kibice świętowali, ale na tor upadł Rosjanin i wyścig został przerwany. Sędzia uznał, że winnym był Duńczyk i zwycięzca części zasadniczej zawodów został wykluczony.

W drugim półfinale tak dużych emocji nie było – Łaguta wygrał przed Zmarzlikiem, a za nimi przyjechali Szwed Fredrik Lindgren i Słowak Martin Vaculik.

Finał ponownie rozgrzał Stadion Olimpijski do czerwoności. Świetnie wyszedł ze startu Zmarzlik, ale za jego plecami trwała zażarta walka. Janowski z czwartego miejsca zaatakował Rosjan i na tor z dużym impetem padł Sajfutdinow. Decyzją arbitra wykluczony ten drugi, co mogło budzić duże kontrowersje.
W powtórce bratobójczą walkę stoczyli dwaj Polacy. Jechali bardzo blisko siebie, ramię w ramię i wydawało się, że upadek jest nieunikniony. Pokazali jednak klasę, a na mecie minimalnie lepszy był Zmarzlik.

W klasyfikacji generalnej prowadzi Janowski z dorobkiem 56 punktów, a Zmarzlik ma 43 i jest czwarty.
Trzeci z Polaków Krzysztof Kasprzak fatalnie zaczął zawody, bo za najechanie na taśmę startową w swoim pierwszym wyścigu został wykluczony. Później nie było lepiej i w sumie nie zdobył ani jednego punktu i zakończył turniej na ostatnim 16. miejscu.

Element Serwisów Informacyjnych PAP
REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama