Zbliża się wielkie ściganie na Stadionie Olimpijskim

Na dwie rundy przed końcem rywalizacji o tytuł indywidualnego mistrza świata prowadzi broniący tytułu Zmarzlik, ale drugi w klasyfikacji Kurtz ma zaledwie trzy punkty mniej. To sprawia, że zawody na Stadionie Olimpijskim zapowiadają się niezwykle emocjonująco.
Za Polakiem będzie w sobotę przemawiać historia, bo wygrywał w stolicy Dolnego Śląska już trzy razy (2019 i dwa razy w 2021) oraz doświadczenie. O Australijczyku za to można powiedzieć, że pojedzie u siebie, bo na co dzień broni barw miejscowej Betard Sparty i doskonale zna wrocławski owal, a poza tym zwyciężył w trzech ostatnich ostatnich turniejach Grand Prix.
Ciekawie jest też za plecami wspomnianej dwójki. Trzeci na tę chwilę w klasyfikacji generalnej jest Fredrik Lindgren, ale ma tylko dziewięć punktów przewagi nad Danielem Bewley. Brytyjczyk też jest zawodnikiem Sparty i ma już na koncie wygraną rundę na Olimpijskim w 2022 roku. Szwed natomiast najlepszy wynik wykręcił rok temu, kiedy był drugi.
Teoretycznie szanse na brąz ma jeszcze nawet Jack Holder, który do Lindgrena traci 19 oczek. Australijczyk musi we Wrocławiu jednak wysoko zapunktować i liczyć na słabszy występ rywali.
Poza Zmarzlikiem z Polaków na Olimpijskim zaprezentują się jeszcze Dominik Kubera i Maciej Janowski. Ten pierwszy w klasyfikacji generalnej jest dziewiąty, ale nawet jeżeli nie przesunie się na ósmą pozycję, ma już zapewnione miejsce w przyszłorocznym cyklu Grand Prix dzięki skutecznej jeździe w GP Challenge.
Janowski pojedzie dzięki dzikiej karcie i będzie to pierwszy start w tegorocznym cyklu 34-latka. Popularny "Magic" zna Olimpijski jak nikt inny w stawce, bo jest wychowankiem Sparty i cały czas broni jej barw. Poza tym w przeszłości Janowski już wygrał we Wrocławiu (2020) i dwa razy był drugi.
Warto przypomnieć, że tegoroczny turniej o Grand Prix Polski odbędzie się w 30. rocznicę pierwszego SGP w historii, także zorganizowanego na Stadionie Olimpijskim. W 1995 roku wygrał Tomasz Gollob, drugi był Duńczyk Hans Nielsen, a trzeci Brytyjczyk Chris Louis. W opinii wielu obserwatorów to w stolicy Dolnego Śląska został rozegrany też najciekawszy turniej w historii. Było to w roku 2019 i jak obliczyli statystycy, kibice obejrzeli wówczas blisko 80 mijanek.
Początek zawodów we Wrocławiu w sobotę o godz. 19.00.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

