R. Suligowski: Śląsk Wrocław powinien być jak najszybciej sprzedany

Dariusz Wieczorkowski, GN | Utworzono: 2023-01-31 09:51 | Zmodyfikowano: 2023-01-31 09:52

Gościem Rozmowy Dnia był Robert Suligowski, kandydat Zielonych na prezydenta Wrocławia.

Dlaczego pan się zdecydował na to, żeby powalczyć o fotel prezydenta?

To dojrzewało w nas od dłuższego czasu.

W Zielonych?

Tak. Rozmawialiśmy o tym od ponad pół roku. Chcemy naszą wizję Wrocławia, zupełnie inną niż tej, która była realizowana przez ostatnich 30 lat, czyli od czasu transformacji. przedstawić. Będziemy starali się mieszkańców i mieszkanki do tej wizji przekonać. To zielone miasto oparte o komunikację zbiorową. Miasto przyzwoite. Miasto równych szans, które się harmonijnie rozwija, czyli za powstającymi osiedlami idą usługi publiczne, idzie transport. To jest miasto, w którym przyjemnie się żyje. Tego w dzisiejszym Wrocławiu, który się chaotycznie rozwija, który się rozwija nierównomiernie, gdzie jest bardzo dużo nierówności, niesprawiedliwości społecznych, gdzie jest dużo pogardy dzisiaj i takiego kumoterstwa. Ta wizja Wrocławia jest dla nas zupełnie odmienna i dlatego chcemy wykorzystać ten czas. Mamy na to półtora roku, by wrocławianki i wrocławian do tej naszej wizji, zielonej wizji, przekonać.

Faktycznie jest tak, że wiele osiedli powstało w stolicy regionu, nim zadbano odpowiednio wcześniej o infrastrukturę, czyli drogi, szkoły, sklepy. Czyli najpierw postawiliśmy bloki, a później ktoś zauważył, że nie ma tych dróg, tramwajów, autobusów. Czy pana zdaniem da się jeszcze zrobić w tej sprawie? Bo każde osiedle, które powstaje np. na Jagodnie, Lipie Piotrowskiej, Wojnowie, Strachocinie, Biskupinie, to wszystkie te osiedla pękają w szwach, a prowadzą do nich pojedyncze arterie. To będzie bardzo trudne, by rozwiązać te kłopoty komunikacyjne.

To, co my mówimy, Zieloni, ale nie tylko my, to żadnymi arteriami drogowymi tego nie rozwiążemy. Problem będzie się zawsze koncentrował w centrum. Jeżeli poszerzymy drogi na Jagodnie, to i tak te samochody będą się spotykać w centrum miasta. Jedynym rozwiązaniem jest transport szynowy. Jedynym rozwiązaniem jest sieciowanie różnych środków transportu, czyli kolei, tramwaju i autobusu. Moje doświadczenie z zachodnich aglomeracji, to jest jednak autobus, który głównie zbiera mieszkańców z osiedla i dowozi, czy to do sieci szybkiej kolei miejskiej, czy to dowozi do tramwaju, czy to dowozi do metra. Metra we Wrocławiu sensu budować nie ma, w mojej ocenie. Natomiast mamy duży potencjał drzemiący w kolejach. To jest jeden z zapomnianych tematów, zarzuconych przez Wrocław. Wrocław, który się odwrócił od kolei i w sporze samorządowym z województwem zniszczył ideę wspólnego biletu chociażby, ale to jest tylko element.

Chociaż miasto przedstawia swoje racje.

Moim zdaniem miasto nie ma o tyle racji, że skoro transport kolejowy ma być częścią miejskiego systemu komunikacji, a ma być, to albo miasto postawi własną sieć kolejową, albo miasto musi się dokładać do tej istniejącej.

No i chyba tutaj diabeł tkwi w szczegółach, czyli ile trzeba będzie dokładać.

To jest kwestia do negocjacji, do rozstrzygnięcia. Ja uważam, że kwoty, które padały, rzędu tam 18, czy 20 milionów złotych, to nie są kwoty, które powinny nas rocznie przerażać, tak. Jeżeli rzeczywiście województwo samorządowe uwzględni potrzeby samej aglomeracji wrocławskiej, jeżeli chodzi o częstotliwość.

Czyli komunikacja zbiorowa jako remedium na korki?

Nie mamy wyjścia. Wrocław wyszedł poza taki pierścień linii kolejowej, który dawniej wyznaczał ścisłe centrum miasta. Niemcy w centrum budowali linie kolejowe na estakadach, natomiast tam gdzie już uznawali, że miasto już dalej rozwijać się nie będzie, to były po prostu linie, które leżały na takich równoległych skrzyżowaniach kolizyjnych z drogami. Dzisiaj mamy kilkudziesięciotysięczne osiedla, które w ten sposób się przemieszczają. Nagle się wszyscy obudzili, że linia kolejowa na Sobótkę w stronę Świdnicy się otworzyła, mimo że wiadomo było, że tak będzie i że zatkane jest całe południe Wrocławia. Będzie tych pociągów więcej.

I ma pan pomysł co z tym zrobić?

Ja uważam, że jedyną metodą jest budowa tramwajów na te osiedla i tym tramwajom trzeba zapewnić bezkolizyjny przejazd, czyli albo górą, albo dołem. Absolutnie nie skupiałbym się tutaj, aby budować wielkie rozwiązania drogowe dla samochodów, a jednak skomunikować te osiedla z centrum tramwajami.

Da się pogodzić interesy kierowców, rowerzystów i pieszych? Podoba się panu to, w jakim kierunku Wrocław się rozwija, czyli stawia na ścieżki rowerowe i wycinanie ruchu kołowego w centrum miasta?

Nie mamy innego wyjścia. Wiemy znowu z zachodnich aglomeracji, a musimy uczyć się, jak rozwijające się duże organizmy miejskie, jakie błędy popełniały w latach 70., 80. i ile kosztuje dzisiaj usuwanie skutków tych błędów. Nam się dzisiaj wydaje, z perspektywy 2023 roku, tu i teraz, że alternatywnych metod nie ma. Natomiast wiemy z Berlina, wiemy z Amsterdamu, wiemy z wielu innych miast europejskich, że to jest ślepa uliczka. My możemy dokładać kolejne pasy ruchu i będą kolejne setki tysięcy ludzi do Wrocławia ściągać, bo jesteśmy takim centrum regionalnym rozwoju i tutaj przyjeżdżają osoby nie tylko studiować, ale pracować i żyć. Puchną miasta powiatowe wokół Wrocławia: Trzebnica, Oława, Oleśnica. Tutaj będą kolejne dziesiątki tysięcy ludzi, setki tysięcy ludzi się sprowadzać i mieszkać. My musimy im zapewnić taką formę dojazdu, żeby jednocześnie w tym mieście dało się żyć. Żeby dało się oddychać, żeby było gdzie pójść na spacer, żeby były miłe miejsca do rekreacji i żeby w naszym mieszkaniach nie było głośno i nie śmierdziało spalinami. Tutaj nie mamy wyjścia. Musimy iść tą drogą, czyli komunikacji zbiorowej, drogą rozbudowy sieci dróg rowerowych, ale też tworzenia takiej zielonej sieci, czy zielono-niebieskiej, gdzie łączymy wodę z parkami. Gdzie są to całe ciągi, które idą przez miasto i gdzie możemy się przemieszczać z jednego końca Wrocławia na drugi, takimi właśnie ciągami. Zadbać o doliny rzeczne, zadbać o retencję. Nie uciekniemy też przed tematem katastrofy klimatycznej, czy tego, że jesteśmy najcieplejszym miastem w Polsce i to są dane potwierdzone przez naukowców. Mamy fatalny stan powietrza. To są wszystko zadania przed nami. Nie możemy się skupić tylko i wyłącznie na jednym aspekcie.

Jak to zrobić? Jeżeli mówimy o parkach, retencji, oczkach, które wiadomo, że są niezbędne do tego, żeby wpływać na powietrze. Widzi pan przestrzeń w tej tkance miejskiej, żeby takie przestrzenie powstawały?

Mamy też podobne możliwości jeszcze na zachodzie Wrocławia. Patrząc od Leśnicy, po Park Zachodni i takie ciągi jeszcze są. Musimy zadbać o to, żeby dzisiaj zabezpieczyć te ostatnie miejsca, żeby nie pozwolić pozamykać tych ciągów. Jest postulat Wrocławskiej Ochrony Klimatu, koalicji ponad 20 organizacji wrocławskich, żeby 26 miejsc przyrodniczo cennych poddać ochronie. Jednym z nich jest dyskutowana tzw. dziura Solorza przy Stadionie Wrocław. Tutaj z jednej strony jest interes miasta, żeby jakieś środki ze sprzedaży uzyskać, a z drugiej strony wiemy, że to jest potężne chłodziwo dla tego przerośniętego betonem miejsca. To jest dyskusja, którą musimy prowadzić. Ja przypomnę, że dzisiaj takie miasta jak Londyn wydają miliardy, żeby odbetonować, odetkać, odtworzyć. My jesteśmy cały czas w tej sytuacji, że mamy tzw. rentę zapóźnienia, czyli wynikające z pewnych opóźnień w rozwoju, jesteśmy w stanie dzisiaj skorzystać i nie ponosić tych ogromnych kosztów, żeby później wykupować. Tu też trzeba sobie zdać z tego sprawę, że to musi paść, że my na cele publiczne mamy coraz mniej terenu. Miasto bardzo wielu terenów się pozbyło i przyjdzie moment, kiedy trzeba będzie takie tereny odkupować. Więc musimy zadać sobie pytanie, co i na co potrzebujemy. Musimy zmienić zupełnie wrocławską urbanistykę. Potrzebujemy świeżych i młodych ludzi, którzy będą na miasto patrzeć tak, jak dzisiaj się patrzy, a nie perspektywą lat 70.

Ale zauważył pan, że większość największych placów w centrum, na czele z Nowym Targiem, to jest jeden wielki beton? Czy pana zdaniem da się tak to zrobić, żeby te miejsca były zielone, ale nie tylko przez postawienie wielkich donic?

Da się. Ja spędziłem pół roku mieszkając z dziećmi w Berlinie i tam w centrum miasta rosną potężne, piękne drzewa na ulicach śródmiejskich. Mamy takich przykładów w Europie mnóstwo. W Holandii są na ulicach takie miejsca wygodne do funkcjonowania, gdzie jest gdzie wystawić ogródek gastronomiczny, gdzie rośnie drzewo i gdzie są krzaki, gdzie jest ładnie, gdzie się po prostu przyjemnie żyje. Myślę, że to jest kwestia kluczowa, ta jakość życia. Czy chcemy rzeczywiście mieć czym oddychać w mieście, czy chcemy, żeby nasze dzieci mogły bezpiecznie i zdrowo funkcjonować. Ja mam taki na Leśnicy, tuż przy szkole podstawowej podstawowej, komin, gdzie bezpośrednio przy boisku, gdzie dzieci ćwiczą w trakcie WF-u, gdzie potem grają szkółki piłkarskie, dzieciaki po godzinach uprawiają sport, bezpośrednio gryzący dym z tego komina idzie. To są rzeczy, na które my musimy sobie we Wrocławiu odpowiedzieć, co jest dla nas najważniejsze. Ta jakość życia, czy jednak tezy o tym, że da się miasto skomunikować samochodami, że to są bajania o tym powietrzu, że jednak węgiel to jest dobre źródło ogrzewania domu? To czujemy powietrzu, że tak nie jest.

Śląsk Wrocław na sprzedaż, czy utrzymywany z podatków?

Ja uważam, że utrzymywanie przez miasto, czy gminę, czy jakąkolwiek formę samorządu, spółki sportowej, profesjonalnej, jest patologiczne. Śląsk Wrocław powinien być jak najszybciej sprzedany. To zresztą wielu kibiców i kibicek Śląska Wrocław mówi, że to też jest ślepa uliczka w zarządzaniu klubem, bo klub się nie rozwija, sukcesów sportowych nie osiąga. Można powiedzieć, że żyje jak z takiej renty socjalnej, z tych wpływów z miasta i nie ma ambicji do tego, żeby się rozwijać.

Tylko co wtedy ze stadionem? Chyba, że zrobi pan tam park?

Stadion, na szczęście, zaczęły się znajdować pomysły na to, żeby tam były miejsca użyteczności publicznej. Zarząd Zieleni Miejskiej się tam przeniósł, jest przedszkole. To są dobre ruchy, bo bardzo szkoda tych hektarów betonu za setki milionów złotych, które cały czas spłacamy w kredycie i które tak naprawdę przez większość czasu stoją nieużywane.

Posłuchaj całej rozmowy: 


Komentarze (16)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~kibic2023-03-03 06:38:29 z adresu IP: (46.76.xxx.xxx)
Nie Suligowski kupi Śląsk i będzie po sprawie. Samo dawanie takich rad świadczy o bezradności
~AntyPISutryk2023-02-02 07:55:41 z adresu IP: (37.248.xxx.xxx)
Ciekawe wypowiedzi muszę przyznać. Powiało świeżoscią. Czy dałby radę wyplenić klikę z urzędu i spółek, w tym stadionu? Może warto zapytać ilu pracowników i z jakimi pensjami pracuje na stadionie? Łącznie z piłkarzykami.
~Polak2023-02-01 13:15:10 z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Wrocław to 19 wieczny skansen komunikacyjny. Generalnie jakość życia jest niska. Poza ofertą kulturalną, gastronomiczną, ewentualnie częściowym dostępem do usług zdrowotnych to reszta wypada słabo.
~Już2023-02-01 04:58:40 z adresu IP: (178.255.xxx.xxx)
Absolutna prawda. Ten skandal kosztuje nas koszmarne pieniądze! Oddać za darmo- na własny garnuszek!
~Emka2023-01-31 20:56:56 z adresu IP: (109.173.xxx.xxx)
Mega dobrze się gościa słucha. Jest tam pomysł.
~mess2023-01-31 14:55:51 z adresu IP: (131.228.xxx.xxx)
Założysz się, że jeżeli na kierownicze stanowiska będzie można było zatrudnić tylko z konkursu, a nie mianowania, to nagle WKS znajdzie nabywcę, bo pociotki JS i Schetyny stracą tam pracę?
~mess2023-01-31 14:25:03 z adresu IP: (131.228.xxx.xxx)
Ale jak to sprzedać Śląsk?! A gdzie będzie się wtedy upychać swoich pociotków?
~Sławomir 2023-01-31 13:54:03 z adresu IP: (2a00:f41:7005:5de3:0:x:x:x)
Bardzo ale to bardzo popieram. Ma mój głos. Mam nadzieję , że tych głosów będzie więcej...
~Wyborca2023-01-31 13:28:23 z adresu IP: (46.76.xxx.xxx)
3 procent poparcia ma jak w banku.
~Tour2023-01-31 15:50:04 z adresu IP: (77.222.xxx.xxx)
Daje 2. Procent
~Nick2023-01-31 12:57:16 z adresu IP: (78.9.xxx.xxx)
Ależ Śląsk już dawno został sprzedany.
~sewerynsiewert2023-01-31 11:33:38 z adresu IP: (2a00:f41:7009:1c7b:42b:x:x:x)
świetny wywiad. gdyby Wrocław doczekał się takiego kompleksowego myślenia o przestrzeni miejskiej to tylko dla nas na plus. szczerze dopinguję
~Gajowice 2023-01-31 11:00:56 z adresu IP: (81.219.xxx.xxx)
Czekamy ponad 75 lat na hymn klubowy. No chyba, że miejski zakład pracy nie potrzebuje. Inni walczą o trofea, a nasi pracownicy przychodzą do pracy i pracują.
~Wrocławianin2023-01-31 10:42:46 z adresu IP: (83.3.xxx.xxx)
Pan Robert Suligowski przedstawia zdrową wizję miasta na miarę XXI wieku. Czekam na więcej szczegółów ale to bardzo dobry kierunek.
~Krecik2023-01-31 10:22:34 z adresu IP: (2a00:f41:706e:ae3e:5536:x:x:x)
Kolejny fantazjujący o Śląsku. Ludzie zrozumcie, że do transakcji są potrzebne dwie strony. Przypomnijcie sobie jak żałośnie skończyła się ostatnia próba opchnięcia WKSu. To jest kukułcze jajo. Kto z ludzi przy kasie o zdrowych zmysłach chciałby się pakować w taki biznes? W klub z tradycjami, które na nic się nie przekładają jeśli chodzi o markę, w klub który nie potrafi swojej marki wykreować, który dla większości Wrocławian nic nie znaczy, dla rządzących również.
~henryk2023-01-31 14:26:17 z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
prawda, piłkarzyki 10 sortu pozbierani z wysypiska, przepłaceni, leniwi, za to wyżelowani. Mecz jest okazją do wypitki za friko dla działaczy i ich otoczenia w strefie vip (ha, ha). Wstyd i hańba, kpina z tradycji i grających w Śląsku przed laty.