IMP na żużlu: Janowski za Zmarzlikiem, groźny upadek Pawlickiego

WK, PAP | Utworzono: 2023-07-16 21:11 | Zmodyfikowano: 2023-07-16 21:11
IMP na żużlu: Janowski za Zmarzlikiem, groźny upadek Pawlickiego - fot. archiwum Radia Wrocław (zdjęcie ilustracyjne)
fot. archiwum Radia Wrocław (zdjęcie ilustracyjne)

Zmarzlik przegrał tylko dwa wyścigi - z Janowskim w drugiej serii startów oraz Jarosławem Hampelem, w biegu numer 13. Mistrz świata z dorobkiem 13 punktów awansował bezpośrednio do finału. Decydujący bieg nie był zbyt emocjonujący, Zmarzlik wypchnął pod bandę Dudka, a za nim usadowił się Janowski, który nie miał większych szans dogonić zawodnika Motoru. Zacięta walka toczyła się o trzecią lokatę. Dudek, który miał za sobą udaną rundę zasadniczą (13 pkt i awans do finału), na drugim okrążeniu wyprzedził Hampela.

Do ostatniego biegu trwała walka o miejsca 3-6 gwarantujące udział w barażu. Hampel w Pile jeździł w kratkę, ale mimo to mógł liczyć na przychylność miejscowej publiczności. Wielu bowiem kibiców doskonale jeszcze pamięta, gdy miejscowa Polonia Piła w składzie z 17-letnim żużlowcem w 1999 roku sięgnęła po drużynowe mistrzostwo kraju. Zawodnik Motoru zaczął od zwycięstwa, ale potem dwukrotnie przyjechał ostatni i znów wygrał dwa biegi, co pozwoliło mu na start w barażu. W nim atakiem przy bandzie minął rywali i pierwszy zameldował się na mecie. Pecha miał natomiast Dominik Kubera, który jadąc na drugiej pozycji zanotował defekt, a skorzystał z tego Janowski, który finiszował za Hampelem i wywalczył prawo startu w finale.

Na dobry wynik liczył m.in. Piotr Pawlicki, który w pierwszą rundę w Rzeszowie zakończył na trzecim miejscu. Turniej zaczął się dla niego w najgorszy możliwy sposób, gdyż w swoim pierwszym starcie został nieprzepisowo zaatakowany przez Adriana Gałę i zaliczył groźnie wyglądający upadek. Indywidualny mistrz Polski z 2018 roku w karetce opuścił tor i nie był w stanie kontynuować zawodów. Tym samym stracił też szanse na dobre miejsce w tegorocznej edycji IMP.

O pechu mógł też mówić jego straszy brat Przemysław, który otrzymał od organizatora "dziką kartę" na rundę w Pile. Lider Enei Falubazu Zielona Góra jeździł całkiem dobrze, ale ze względu na dwa ostrzeżenia został wykluczony z jednego z wyścigów i do zajęcia miejsca w czołowej szóstce zabrakło mu jednego punktu.

Po drugiej rundzie na prowadzeniu umocnił się Zmarzlik, który już o siedem punktów wyprzedza Janowskiego i o dziewięć Dudka. Trzeci, ostatni turniej rozegrany zostanie w Krośnie 30 lipca.

Element Serwisów Informacyjnych PAP
Reklama

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.