Seria ataków na dolnośląskich ratowników

Elżbieta Osowicz, WK | Utworzono: 2023-12-05 06:26 | Zmodyfikowano: 2023-12-05 06:27
Seria ataków na dolnośląskich ratowników - fot. Patrycja Dzwonkowska
fot. Patrycja Dzwonkowska

We Wrocławiu podczas jednego z wyjazdów osoba, której miała być udzielona pomoc, wybiła szyby w ambulansie. Rzecznik legnickiego Pogotowia Ratunkowego Szymon Czyżewski podkreśla, że to nie jedyny taki przypadek:

- Mieliśmy do czynienia, zarówno w rejonie Legnicy jak i Wrocławia, z kilkoma przypadkami agresji i napaści na ratowników. Oczywiście był przypadek z Polkowic, gdzie ratownicy zostali pobici i zniszczony został sprzęt medyczny. Sytuacja z Głogowa, zniszczony ambulans we Wrocławiu czy agresja w stosunku do ratowników zabezpieczających imprezy masowe.

Do tego jeszcze dochodzi hejt w internecie. Ratownicy z legnickiego pogotowia są oskarżani przez internautów o nieudzielenie pomocy mieszkańcowi Głogowa, który po kilku godzinach zmarł w szpitalu, do którego dotarł taksówką. Fala hejtu nie pozostanie bez odpowiedzi, legnickie pogotowie wydało oświadczenie w sprawie tej interwencji. Czytamy w nim, że ratownicy stali się ofiarami agresji ze strony pacjenta, któremu mieli pomóc i zachowali się prawidłowo wzywając na pomoc policję. Jak mówi rzecznik pogotowia Szymon Czyżewski placówka będzie broniła swojego dobrego imienia:

- Wszelkie wpisy w mediach społecznościowych z niepotwierdzonymi informacjami, godzące w dobre imię naszej firmy, zapewne zostaną zgłoszone do prokuratury. Sprawa została skierowana do naszych prawników, gdzie mamy oczywiście naturalne prawo się bronić, szczególnie, że mamy wstępne wyniki sekcji pacjenta z Głogowa.

W związku z tą sytuacją pogotowie wydało oświadczenie, w którym tłumaczy, że medycy padli ofiarą agresji ze strony pacjenta i zachowali się prawidłowo czekając na pomoc policji.

 

Reklama

Komentarze (6)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Ostatnia prosta2023-12-19 08:09:44 z adresu IP: (37.248.xxx.xxx)
rycerze śmierci
~Ania2023-12-06 22:03:37 z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Do mojego wujka który zmarł na zawał pogotowie jechało ok 30minut odległość to 17km,gdy ratownicy podłączyli aparaturę widziałam że serce wuja jeszcze biło, widziałam ten wykres wtedy p.doktor bądź ratowniczka juz nie pamiętam powiedziała że jestem agresywna i albo dam sobie podać zastrzyk uspakajający albo oni wezwą karetkę z Sz.Psych ratownik rosły pan podszedł do mnie i zapytał czy ma mnie trzymać czy dobrowolnie wezmę zastrzyk.potem już wszystko było takie jak za mgła,coś podpisałam zniknął wykres który wykonano wujkowi,pogotowie odjechało a wszystkiemu przyglądał się mój nieletni syn byłam jakąś zamroczona dalam rade tylko zadzwonić do Z.P.i po babcie reszta to czarna dziura jestem pewna że wuja żył
~Danus 2023-12-05 21:14:47 z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Same Stany zagrożenia życia Ręce opadają to są wyjazdy dla pogotowia? Źle wyniki badań?
~Marta2023-12-05 13:27:27 z adresu IP: (2003:d1:7f4d:3400:d867:x:x:x)
Też się nie dziwię… pani z karetki twierdziła, że się czegoś nacpalam a nie chce się przyznać i tracę ich cenny czas. Odpływałam na zmianę, do tego jeszcze pewnie doszedł atak paniki. W życiu nigdy nic nie wzięłam… okazało się, że nie mam totalnie potasu, magnezu itd. A ta czarna wiedźma mnie wyzywała od cpunow i że marnuje ich czas… Pogotowie Piekary Śląskie więc nie tylko Głogów czy tam Legnica…
~Tak nie może być2023-12-05 08:54:53 z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ja się nie dziwię że ludziom puszczają nerwy. Ratowniczka mojej mamie powiedziała że mogli przyjechać samochodem na pogotowie do Sobótki zamiast ich wzywać. Ojciec miał obrzęk płuc, dusił się i trafił na kardiologię na 2 tygodnie... U ś.p. babci która straciła przytomność ( miała objawy udaru) parę lat temu, inna ratowniczka powiedziała z pretensjami po przyjeździe zespołu " czego Pani od nas oczekuje?" Wszyscy którzy straszą prokuraturą niech najpierw przyjrzą się pracy zrm.
~Ponwt2023-12-05 12:30:49 z adresu IP: (188.122.xxx.xxx)
Tak jest,tak nie może być! U mnie inaczej mianowicie babcie chorą,leżącą faszerowali lekami uspokajającymi i gdy przyjechaliśmy ją odwiedzić wyglądała jak kukła nie reagowała na nic a na słowa,że zabieramy babcie teraz w tym momencie nie chcieli babci wydać i mówią jutro babcie /mamę wydamy jestem niemal pewny,że gdybyśmy czekali ten jeden dzień to babci by podali większe ilości jakiś specyfików i by już jej nie było a tak żyła jeszcze 7 lat!