Sensacja przy Oporowskiej!

| Utworzono: 2011-04-22 01:29 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. www.slaskwroclaw.pl

Wielka niespodzianka we Wrocławiu. Piłkarze Śląska pokonali zmierzającą po mistrzowski tytuł Wisłę Kraków 2:0. Już w 2. minucie samobójczego gola strzelił Radosław Sobolewski, a w 64. minucie wynik ustalił Łukasz Gikiewicz, który wykończył perfekcyjnie przeprowadzoną kontrę.

Wrocławianie zagrali ultradefensywnie. W pomocy Orest Lenczyk wystawił w pomocy Tadeusza Sochę, nominalnego obrońcę, który miał wspomagać Antoniego Łukasiewicza i Przemysława Kaźmierczaka w destrukcji. Ofensywnie ustawił zaledwie trzech piłkarzy i byli to... trzej pomocnicy - Sebastian Mila, Piotr Ćwielong i Marek Gancarczyk. - Skoro taki trener jak Jose Mourinho może na mecz z Barceloną stawiać w polu karnym mur, to ja zdecydowałem się postawić tam przegubowiec - żartował trener Śląska. Jego taktyka okazała się skuteczna.

Zgodnie z przewidywaniami Śląsk bronił się niemal całą drużyną, a Wisła waliła głową w mur. Zwłaszcza, że mecz dla lidera ligowej tabeli rozpoczął się fatalnie. Kaźmierczak już w 2. minucie znalazł się sam przed bramkarzem gości. Sobolewski spodziewał się potężnego uderzenia i rzucił się wślizgiem, ale najlepszy strzelec Śląska tak skiksował, że trafił w krakowskiego gracza, który wbił piłkę do własnej bramki.

Wisła próbowała skruszyć wrocławski mur nieustannie wrzucając piłki w pole karne. Mimo prawie 60 (!) dośrodkowań, bez skutku. Piłkarsko goście prezentowali się dużo lepiej. Nie o to jednak w tym sporcie chodzi. Solą piłki są gole, a tych strzelić się nie udało. Za to w drugiej połowie ekipa spod Wawelu zaangażowała się już tylko w ofensywę. Śląsk szybko to wykorzystał. W 64. minucie Mila uruchomił kontratak, zagrał do Marka Gancarczyka, który popędził w kierunku bramki i wyłożył piłkę niepilnowanemu Łukaszowi Gikiewiczowi, który tylko dopełnił formalności.

Śląsk miał jeszcze kilka okazji, by podwyższyć rezultat, ale zabrakło zimnej krwi i dokładności. Niestety, spotkanie fatalnie zakończyło się dla Gikiewicza. Strzelec gola w końcówce doznał groźnego urazu. Złamana noga w kostce, oznacza, że wrocławski napastnik do końca sezonu już nie zagra.

Dzięki zwycięstwu Śląsk awansował na trzecie miejsce w tabeli ekstraklasy, choć trzeba przypomnieć, że większość spotkań 23. kolejki zostanie rozegrana w sobotę.

Śląsk Wrocław - Wisła Kraków 2:0 (1:0)
Sobolewski 2-samobójcza, Gikiewicz 64

Śląsk Wrocław: Marian Kelemen - Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Jarosław Fojut, Amir Spahic (59. Łukasz Gikiewicz) - Tadeusz Socha, Antoni Łukasiewicz, Przemysław Kaźmierczak, Sebastian Mila, Marek Gancarczyk (84. Łukasz Madej) - Piotr Ćwielong (83. Waldemar Sobota).

Wisła Kraków: Sergei Pareiko - Erik Cikos (69. Andres Lorenzo Rios), Osman Chavez, Kew Jaliens, Dragan Paljic - Andraz Kirm, Tomas Jirsak (69. Łukasz Garguła), Radosław Sobolewski, Maor Melikson, Michaił Siwakow (46. Maciej Żurawski) - Patryk Małecki.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama